Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zelnik: Ludzie tchórzliwi chcą głęboko zakopać prawdę

27.03.2014

"Film nie stawia żadnej ostatecznej tezy, czego się boją ludzie strachliwi i tchórze – ludzie, którzy chcą gdzieś głęboko zakopać tę prawdę" - mówi Jerzy Zelnik, odtwórca jednej z ról w w filmie "Smoleńsk".

Dziś padł kolejny klaps na planie filmu fabularnego "Smoleńsk" w reżyserii Antoniego Krauze. O filmie, ale także o zbliżającej się rocznicy katastrofy smoleńskiej, rozmawiamy z jednym z aktorów – Jerzym Zelnikiem.

Stefczyk.info: Dlaczego zdecydował się pan na zagranie w tym filmie?

Jerzy Zelnik: To jest temat ogromnie ważny dla Polaków, dla naszego kraju – jeden z najważniejszych od 70 lat. Zginęła elita polska, nie mamy odpowiedzi na pytanie dlaczego. Film nie stawia żadnej ostatecznej tezy, czego się boją ludzie strachliwi i tchórze – ludzie, którzy chcą gdzieś głęboko zakopać tę prawdę. Film po prostu mówi o okolicznościach, atmosferze – nie dając odpowiedzi. Na ostateczne wyjaśnienia musimy jeszcze poczekać, mam nadzieję, nie aż tak długo.

Jaka jest atmosfera na planie? Film przecież mówi o poważnych, ale jednocześnie niedawnych wydarzeniach.

Jesteśmy zawodowcami – kręcimy film o sprawie ważnej i bolesnej, ale zachowujemy się profesjonalnie. Robimy film o rzeczywistych wydarzeniach, które nas dotyczą. Natomiast, jeżeli chodzi o stosunki między nami, w ekipie, to panuje ogromna życzliwość, przyjacielska atmosfera – miło z tymi ludźmi przebywać, nie tylko pracować.

Nie boicie się państwo – pan i reszta aktorów że ten film was „zaszufladkuje”?

Nie. A czy jak „Drogówkę” robili to zaszufladkowali ich jako ludzi, którzy pokazują w złym świetle policję? Nie wiem czemu my w Polsce boimy się mówić o sobie – także o tych przykrych rzeczach. Amerykańska, ale także rosyjska, kinematografia, mówi o bardzo bolesnych sprawach dotyczących rzeczywistości. Jeżeli ktoś chce żyć w kokonie kłamstwa i nie dotykać drażliwych tematów, to mu współczuje.

Jak pan w takim razie odbiera te zarzuty z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, którymi argumentował on odrzucenie wniosku o dotację? M. in. twierdząc, że „historia jest przewidywalna”...

„Przewidywalny” jest według nich dlatego, że chcą się trzymać innej „przewidywalności”, czyli raportów pani Anodiny i pana Millera. Tamto też właściwie było przewidywalne. My opisujemy – wielowymiarowo – rzeczywistość. Nie sądzę, aby ten film był „przewidywalny”. Mam wrażenie, że eksperci PISF wystraszyli się, że to film niebezpieczny, bo „antyrosyjski”, źle widziany przez władzę, że krzywo na nich spojrzy establishment. Ale tydzień później rządowa linia propagandowa uległa radykalnej zmianie, teraz już ślepo nie ufamy rosyjskim władzom. Patrząc na to, co na przestrzeni ostatnich tygodni robi Putin, może naprawdę opamiętamy się i ograniczymy zaufanie do tego Wielkiego Brata.

Na kiedy planujecie zakończenie filmu?

Na razie wciąż zbieramy pieniądze. Film „Smoleńsk” zostanie zrobiony, ale nie wiemy kiedy uda się go ukończyć. Ja mam za sobą pierwszy dzień zdjęciowy, w sumie zostało zrealizowanych dopiero kilka dni, najważniejsze jeszcze przed nami: sceny, w których będzie widać atmosferę tamtego okresu. To film na bazie faktów, ale ogromną rolę odgrywa także wyobraźnia. Opowiadamy tylko pewną część tamtych wydarzeniom, fragment rzeczywistości, a sztuka polega na tym, że tę rzeczywistość się w sposób artystyczny przetwarza.

Przed nami kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Jak pana zdaniem powinniśmy, jako społeczeństwo, przeżywać ten dzień?

Wszyscy ludzie, którzy odczuwają jakąś empatię i dobrze życzą Polsce, będą tego dnia przeżywać kolejną żałobę. Trudno jest przeboleć utratę tak potężnej elity Polski. To nie do odrobienia, to tak straszliwy cios, jakiego w ostatnim czasie nie doznał żaden inny kraj. To patriotyczny obowiązek, aby drążyć ten temat, szukać prawdy. Mam nadzieję, że Antoni Macierewicz, wraz ze współpracującymi z jego komisją – wbrew temu co się mówi w mediach – wybitnymi naukowcami, dotrze do prawdy o przyczynach tego wydarzenia.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

not. mc

[fot. M.Pawlicki]

Warto poczytać

  1. 70cdb516e4b14756914fa91facf4656b 18.01.2017

    Jakubiak: Partie bez idei zawsze tak kończą

    „Przedstawiciele części opozycji niedługo sami się zaorają. W kłamstwach, niedopowiedzeniach, matactwach”.

  2. kostrzewa-zorbaswSieci 18.01.2017

    Kostrzewa-Zorbas we „wSieci”: Po pierwsze – odstraszanie

    „Skuteczne odstraszanie zapobiega wybuchowi zbrojnego konfliktu” – zauważa ekspert.

  3. ziewmkiwsdjwsdf 18.01.2017

    Ziemkiewicz: "Kłamać też trzeba umieć, jełopy!"

    "Nie wiem czy ktoś jeszcze potrzebuje kolejnych dowodów, że „totalna opozycja” to totalne gamonie".

  4. mid-17117234 18.01.2017

    Weiss: Warto coś zrobić, by stworzyć lepszy świat

    "Miałem szczęście przeżyć z pomocą Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Warto coś zrobić, by wspólnie z innymi goić te rany i stworzyć lepszy świat".

  5. tajanipapSIEPA 18.01.2017

    Kuźmiuk: No i wybraliśmy chadeka na przewodniczącego PE

    Wygląda na to, że Donald Tusk padnie ofiarą swoich kolegów z PO i PSL w Parlamencie Europejskim, którzy poparli na stanowisko przewodniczącego przedstawiciela swojej frakcji z nadzieją, że uda się jednak ocalić stanowisko Donalda Tuska.

  6. Zrzut-ekranu-2017-01-18-o-095110 18.01.2017

    Szef MON: Komorowski realizował cele obcych służb

    "Było to widać po stosunku do sowieckich służb specjalnych, którymi na terenie Polski miał kierować, czy też objął pieczę nad realizacją tamtych planów".

  7. f37195619187450391dc526f522e8febwsiecizajawka 17.01.2017

    Pyza i Wikło we „wSieci”: Jak Kijowski doił KOD

    „Sprawę już badają dwie prokuratury. Pachnie spektakularnym upadkiem Mateusza Kijowskiego”.

  8. AIW1808201605t57b5801dm800x997c0e72 17.01.2017

    Pietrzak: Opozycja nie ma nic do zaproponowania Polakom

    „W demokracji nie tylko jakość rządu jest istotna, jakość opozycji również”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook