Jedynie prawda jest ciekawa

Zelnik o "Klątwie": Teatr, który się wtrąca do piekieł

22.02.2017

Gościem SalveTV był Jerzy Zelnik, który odniósł się do spektaklu „Klątwa” i do tego, gdzie kończy się wolność twórcza, a zaczyna rynsztok. To nie jest sztuka, to jest manifestacja, pewien demonizm, danie sobie upustu, żeby wykrzyczeć jakąś swoją wściekłość".

"To zawsze jest kwestia sumienia, sumienia artystycznego, poczucia przyzwoitości, moralności. (…) To nie jest sztuka, to jest manifestacja, pewien demonizm, danie sobie upustu, żeby wykrzyczeć jakąś swoją wściekłość" - mówił Jerzy Zelnik. Aktor przyznał, że otrzymywał wiele telefonów z prośbą o komentarz nt skandalicznego spektaklu w Teatrze Powszechnym.

"Ten teatr wtrąca się do piekieł w tym wypadku. (…) Można powiedzieć, że bezmyślni dedykują ten teatr bezmyślnym" - dodał. "Ten spektakl to krzyk protestu przeciw, bezrozumny krzyk, sama emocja ludzi, którzy nie zadają sobie trudu, żeby samodzielnym myśleniem dojść do prawdy. Tam jest też rodzaj kompleksu niewykorzystanych artystów, którzy chcą zwrócić, poprzez skandal, uwagę na siebie" - podkreślał Zelnik. Gość SalveTV przyznał, że spektakl obraża nie tylko widzów, ale także aktorów. 

"Tam nie ma żadnego szacunku dla autora, który się w grobie przewraca. „Klątwa” Wyspiańskiego, jakiego Wyspiańskiego? Może „klątwa” spotka ten teatr" - zastanawiał się aktor

Jak dodawał, „publiczność reagowała aplauzem”

"To było dla mnie zdumiewające, bo widziałem wiele inteligentnych twarzy, wydawałoby się wrażliwych, w czasie spektaklu były aprobujące śmiechy. To, że ludzie dają się otumanić, wyglądający na ludzi inteligentnych, to jest też taki smutek" - zaznaczył Jerzy Zelnik, dodając: "Nie nazywam tego sztuką, to jest manifestacja. Aby aktorom nie było jednak zimno, zrobiono ją pod dachem".

Zelnik przyznał, że takie sceny nie powinny się pojawiać nie tylko w powszechnym teatrze, ale również w prywatnym. 

"Jeżeli ocieramy się o przestępstwo, o obrażanie uczuć religijnych, to nie ma różnicy, czy jest to teatr prywatny czy publiczny, to podlega tej samej jurysdykcji" - podkreślił.

kk/SalveTV

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook