Jedynie prawda jest ciekawa

Żelichowski: Gowin urwał się spod kontroli

08.10.2012

Minister sprawiedliwości zlikwidował jednym rozporządzeniem 79 małych sądów rejonowych. Zamiast nich działać mają od przyszłego roku okrojone „wydziały zamiejscowe”. Resort uzasadnia decyzję koniecznością usprawnienia działania sądów. „Tak żeby sędziowie orzekali wtedy, kiedy mają trochę więcej czasu, już nie w jednym sądzie - jak obecnie - ale w dwóch, a czasami nawet w trzech" – przekonywał Jarosław Gowin. Zmianom zdecydowanie przeciwstawia się PSL. Czy dojdzie z tego powodu do konfliktu w koalicji? Rozmawiamy o tym z posłem PSL i byłym ministrem, Stanisławem Żelichowskim.

Stefczyk. info: PSL już w czerwcu złożył w Trybunale Konstytucyjnym wniosek kwestionujący uprawnienie ministra sprawiedliwości do likwidowania sądów poprzez rozporządzenie. Mimo to Jarosław Gowin postawił na swoim. Policzek dla koalicjanta?

Stanisław Żelichowski: Mogę powiedzieć tyle, że nerwowość się wdała w poczynania resortu sprawiedliwości. W moim przekonaniu jedną z miar demokracji jest dostęp społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości. Dziś, jak patrzymy na sądownictwo polskie, to – mimo jednego z najwyższych w Europie wskaźników ilości sędziów na jednego mieszkańca – mamy fatalny sposób orzekania. Jeszcze jako tako funkcjonują małe sądy, których obsada sędziowska zależy od ilości wpływających spraw. Nie ma szansy na jakiekolwiek organizacyjne działanie, które spowoduje, że tych sędziów się przerzuci do jakiegoś innego okręgu. Bo oni sobie ledwo radzą w swoich powiatach.
 
Minister sprawiedliwości jest innego zdania.

Mamy ekspertyzy prawne, które podziela Krajowa Rada Sądownictwa,  potwierdzające, że znoszenie sądów można przeprowadzić poprzez ustawę o ustroju sądów powszechnych, a nie przez rozporządzenie. Jeżeli by się okazało, że mamy rację i Trybunał tak orzeknie, to Jarosław Gowin będzie w fatalnej sytuacji. Bo każdy musi przestrzegać prawa, a w szczególności minister sprawiedliwości.
 
Co dalej? Decyzja zapadła, a wyroku TK jeszcze nie ma.


Czekamy na wyrok Trybunału. Jest projekt obywatelski złożony w tej sprawie z podpisem 150 tys. osób.  Będzie wkrótce rozpatrywany w Sejmie i na pewno go poprzemy. Zobaczymy jak to się będzie rozwijało. Wiem, że w pierwszej wersji minister Gowin chciał zlikwidować 120 sądów, szukał jakiegoś kompromisu, w końcu poszedł na 79 do likwidacji. Ale to jest droga donikąd. Trzeba  naprawiać to co źle funkcjonuje, a nie zaczynać od tego co działa względnie dobrze.

Czy ta sprawa świadczy o tym, że minister sprawiedliwości i stojący nad nim premier Donald Tusk  nie liczą się ze zdaniem koalicjanta?

Boję się, że Jarosław Gowin urwał się spod kontroli premierowi. Były rozmowy, że decyzja zapadnie  po orzeczeniu Trybunału. Tymczasem minister podjął ją ni z tego ni z owego. Jak pamiętam, w sprawie likwidacji sądów były naciski już na ministra Ćwiąkalskiego, a jeszcze wcześniej Ziobrę i Czumę. Ale nikt nie dał się wpuścić w maliny. Poza ministrem Gowinem.

JKUB

[fot. Tomasz Gzell]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook