Jedynie prawda jest ciekawa

Żebrzemy o zmiany cen gazu

05.10.2011

Pod koniec poprzedniego roku Wicepremier Pawlak z Wicepremierem Rosji Sieczinem podpisali porozumienie o dodatkowych dostawach rosyjskiego gazu do Polski. Rząd Tuska uznał to porozumienie za swój wielki sukces będący ponoć dowodem bardzo dobrych stosunków z Rosją. Przypomnijmy tylko na czym ten „sukces” polegał. Umowę podpisano do roku 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska forsował umowę aż do roku 2037.

Poza tym w kontrakcie zawarte są: formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny prawie 2 krotnie wyższe niż te po jakich Rosja chciała ostatnio sprzedawać gaz Chinom i znacznie wyższe niż dla innych odbiorców w Europie Zachodniej, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja bierz i płać (a więc płać także wtedy kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć).

Ponadto nastąpiło oddanie władzy Gazpromowi w spółce EuRoPol Gaz i doprowadzenie tej firmy na skraj bankructwa bo ceny za przesył gazu do Niemiec są niższe niż te, które Gazprom płaci Białorusi i Ukrainie, darowanie Rosjanom kilkudziesięciu milionów dolarów kar jakie powinni zapłacić EuRoPol Gazowi, to tylko te najważniejsze ustępstwa wobec strony rosyjskiej.

To zadziwiające, że mająca ponoć bardzo dobre stosunki z Rosją - Polska, musiała dokonać tych wszystkich ustępstw, żeby kupić od Rosjan 2 mld m3 brakującego nam gazu, który to wcześniej dostarczała nam spółka rosyjsko - ukraińska RosUkrEnergo. Przestała nam ten gaz dostarczać tylko dlatego Rosjanie zdecydowali się ją rozwiązać ale jej zobowiązania w dostawach oficjalnie przejęli.

Wtedy już przynajmniej część ekspertów zastanawiała się dlaczego zamiast podpisania porozumienia pomiędzy dyrektorem ds. zbytu w Gazpromie i dyrektorem ds. zakupów w PGNiG na zakup w ciągu 4 najbliższych lat po 2 mld m3 gazu rocznie (a więc do czasu oddania do użytku Gazoportu w Świnoujściu), polski rząd zdecydował się na wielomiesięczne negocjacje w wyniku których kupuje te dodatkowe 2 mld m3 gazu w ciągu 11 najbliższych lat i jednocześnie oddaje wszystkie dotychczasowe pożytki z kontraktu gazowego Rosjanom.

Mimo upływu prawie roku od momentu podpisania umowy z Gazpromem, opinia publiczna w Polsce nic nowego na temat tego kontraktu się nie dowiedziała.

Wiemy tylko, że kupujemy przecież gaz nie na kredyt ale za gotówkę płacimy bez zbędnej zwłoki, ceny gazu są niezwykle korzystne dla sprzedającego czyli Gazpromu, a jeszcze żeby ten kontrakt realizować, musimy dokonać całego szeregu ustępstw na rzecz rosyjskiej firmy.

Po prawie roku od momentu podpisania tej umowy, dowiadujemy się, że od wiosny wręcz błagamy Gazprom o obniżkę ceny kupowanego w Rosji gazu. Bezskutecznie. W tych dniach na rozmowy ostatniej szansy do Moskwy udali się przedstawiciele PGNiG ale wszystko wskazuje na to, że i one nie zakończą się sukcesem. PGNiG twierdzi, że w takiej sytuacji zdecyduje się na arbitraż międzynarodowy ale Rosjanie doskonale wiedzą, że taki spór mogą toczyć bez końca.

A chodzi tylko o obniżki rzędu 300 mln USD rocznie czyli po obecnym kursie dolara przynajmniej 1 mld zł rocznie co mogłoby oznaczać obniżki cen gazu zarówno dla przedsiębiorstw jak i gospodarstw domowych.

Nieustępliwość Rosjan wobec Polski jest zastanawiająca w sytuacji kiedy zarówno Premier Tusk jak i szef MSZ Sikorski przez wszystkie przypadki odmieniają dobre stosunki z Rosją.

Ponadto odbiorcy gazu w krajach Europy Zachodniej w większości przypadków uzyskali nie tylko upusty cenowe ale także możliwość płacenia za 20-30% dostaw z Rosji po cenach kontraktów spotowych, które obecnie wynoszą zaledwie 50% cen gazu ustalanych w oparciu o ceny ropy naftowej.

Tak to kontrakt gazowy z Rosją podpisany przez przedstawicieli rządu Tuska doprowadził do tego, że kupujemy gaz z tego kraju po najwyższych cenach w Europie, a trwające już pół roku żebranie w Gazpromie o obniżkę cen gazu, nie przyniosło żadnego rezultatu podczas gdy takie obniżek wręcz ostentacyjnie Rosjanie udzielili w ostatnich miesiącach firmom niemieckim, francuskim i włoskim.

Niezalezna.pl/Zbigniew Kuźmiuk

[fot.sxc.hu]

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook