Jedynie prawda jest ciekawa

Zdegradowana gwiazda wylewa żale w tygodniku Lisa

08.09.2015

„Nie mam poczucia, żebym skręcał w inną stronę niż w stronę zdrowego rozsądku” - mówi Jarosław Kuźniar.

Prawica jest doskonale zorganizowana, ma moc skłonienia swoich wyznawców, żeby zrobili syf w internecie. (…) Są w tym cholernie skuteczni” - żali się w rozmowie z tygodnikiem Lisa Jarosław Kuźniar, były już prezenter TVN24, który został zdegradowany. Dziś zajmuje się telewizją śniadaniową.

Jak tłumaczy Kuźniar, jego odejście ze „Wstajesz i wiesz” było spowodowane jego działalnością na płaszczyźnie podróżniczej. Poza tym - jak przekonuje prezenter - ta praca go zmęczyła. „Ile można przeprowadzić takich rozmów, jak ta z posłanką Pawłowicz, która mówiła do mnie: „Synku, wróć do szkoły”. To było ciekawe doświadczenie. Pozwoliłem jej krzyczeć, a sam stałem z bolku i zadawałem tylko pytania. Nie sprzeczałem się, nie zarzucałem jej kłamstwa, bobym przegrał. Kamienna twarz, szelmowski uśmiech, a jednocześnie dystans. Kiedy skończyłem z nią rozmawiać, w studiu zapadłą cisza, a potem koledzy zaczęli bić brawo. Pomyślałem wtedy: kurczę, chyba się udało” - czytamy jego zwierzenia. Zdaje się, że zdaniem Kuźniara on powinien być wzorem niezależnego i kulturalnego dziennikarza. Śmieszne...

Na uwagę prowadzącej wywiad, że Kuźniar jest uważany za dziennikarza, który wyraźnie opowiedział się po jednej ze stron, ten odpowiada: „Nie mam poczucia, żebym skręcał w inną stronę niż w stronę zdrowego rozsądku. Bywa jednak tak, przyznaję, że PiS się bardziej prosi o krytykę niż PO. Poza tym z politykami Platformy można się kłócić na trochę innym poziomie”.

Pytany o swoje poglądy polityczne, Jarosław Kuźniar oznajmił, że… nie chodzi na wybory. „Cholera, nie ma żadnej różnicy między rządzącą ekipą, a tą, która rwie się do władzy. Dlatego bawcie się dalej sami, panowie. Ja nie głosuję” - tłumaczy.

„Nie chodzę na takie marsze, nie podpalam tęczy, ani nie biegam co niedziela do kościoła i nie biję brawa Andrzejowi Dudzie, który w każdym polskim miasteczku bierze udział w mszy. Wydaje mi się, że to nie jest jego rola jako prezydenta. I głośno mówię, że mi się to nie podoba” - kpi przy okazji z prezydenta Dudy.

Najwięcej emocji Jarosława Kuźniara wzbudza jednak polska prawica. „Prawica napisała własną definicję prawdziwego Polaka i nie ma innej. Oni oceniają: jesteś godny tego miana czy nie. (…) Byłem już pieskiem Tuska, kanalią i wrogiem narodu. Ale jeśli ktoś jest wyzywany tak często jak ja, to w końcu przestaje mu to sprawiać ból. Po prostu robię swoje” - ocenia prezenter tvn.

„Nie boję się, że ktoś będzie czekać pod TVN, żeby mnie pobić, ale myślę, że te negatywne emocje są tak silne, że prędzej czy później rozleją się poza internet. (…) Ostatnio szedłem ulicą od Placu Trzech Krzyży i na wysokości księgarni „Naszego Dziennika” zdjąłem okulary. I nagle człowiek, który szedł obok mnie, splunął na chodnik. To było przykre” - żali się.

Inny przykład hejterstwa? Sąsiad, który zażartował… „Ostatnio jadę przez osiedle, ja obok niej na hulajnodze. Sąsiad, któremu się ukłoniłem, mówi: „O, w telewizji nie widać, ale brzuszek rośnie”. Myślę sobie: Co ci do tego? To mój brzuch, zostaw go w spokoju” - żali się Kuźniar. Francuski piesek z tego Kuźniara.

Ale najgorsza i tak jest prawica. „Prawica jest doskonale zorganizowana, ma moc skłonienia swoich wyznawców, żeby zrobili syf w internecie. (…) Są w tym cholernie skuteczni. A na dodatek mają poczucie, że ciągle są w podziemiu i jedynym narzędziem, którym mogą zamanifestować swoje poglądy, jest internet. A przecież te wszystkie „Nasze Dzienniki”, Republiki TV, niepokorne tygodniki istnieją, niech nie zagraża ich wolności słowa. Mogą bredzić, co tylko chcą. A mimo to cały czas wypuszczają w świat informację, że władza zamyka im usta. Gówno prawda” - ubolewa.

Zapewne Kuźniar wolałby, żeby tych mediów po prostu nie było...

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Polska

,

polityka

,

media

,

TVN

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook