Jedynie prawda jest ciekawa


Zbrodnia sądowa na "Nilu"

22.02.2013

Generał August Emil Fieldorf „Nil” – szef Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK 24 lutego 1953 roku o godz. 15:00 zawisł na szubienicy w katowni więzienia Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej 37.

Został skazany na karę śmierci wyrokiem z 16 kwietnia 1952 roku, po kapturowym procesie, za przestępstwo z hańbiącego artykułu 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o „wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego”. Tzw. sędziwie za pomocą tortur i fałszerstw chcieli dowieść tezy, o współpracy AK z niemieckim okupantem.

Była to wyjątkowo perfidna i obrzydliwa zbrodnia sądowa. Swoisty akt założycielski wymiaru sprawiedliwości PRL. Wyrok śmierci na generała „Nila” zapadł w przeddzień urodzin Bolesława Bieruta, sowieckiego agenta uchodzącego wówczas za prezydenta Polski. Sprawcy zbrodni i ich mocodawcy uszli bezkarnie, a nawet byli uznanymi w PRL autorytetami prawa. Dożyli spokojnie swoich dni, korzystając z sutych apanaży i emerytur specjalnych.

Dopiero 7 marca 1989 roku Prokurator Generalny PRL zmienił postanowienie sadu z 1958 r. odmawiające wznowienia postępowania rehabilitacyjnego, przez przyjęcie, że August Emil Fieldorf „nie popełnił zarzucanego mu czynu”. Mechanizm tej zbrodni sądowej zawierają akta sprawy nr 417/50.

W środę 16 kwietnia 1952 roku rozpoczęła się rozprawa główna przed Sądem Wojewódzkim dla miasta Warszawy. Przewodziła rozprawie sędzia Maria Gurowska. Oskarżał wiceprokurator Prokuratury Generalnej Benjamin Wajsblech. Sprawę wywołano o 12.30. Obwiniony został „dostarczony” na ławę oskarżonych z więzienia Warszawa I.

- Do winy się nie przyznaję. Przyznaję fakt, że byłem szefem Kedywu Komendy Głównej AK - powiedział „Nil”.

- Sąd postanowił Fieldorfa Augusta Emila uznać winnym czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia i skazać go na karę śmierci - czytamy w aktach sprawy.

Uzasadnienie: „W okresie okupacji w Polsce klika sanacyjna , mimo klęski wrześniowej, nie rezygnuje z pragnienia władzy(…). Już w pierwszym okresie okupacji mimo potwornych zbrodni okupanta dowództwo Związku Walki Zbrojnej a potem AK nie nawołują ludności do oporu, do walki o wyzwolenie, przeciwnie, cała prasa podziemna ma za zadanie uśpienie czujności społeczeństwa (...). Groźniejsza dla sługusów kapitalistycznych była Armia Radziecka, niosąca obok narodowego i społecznego, wyzwolenie mas pracujących od faszystowskiego okupanta (...). Dlatego rodzima reakcja ukuła hasło dwóch wrogów, którzy po wzajemnym wykrwawieniu się i osłabieniu przestaną być groźni dla niepodległości Polski. Taką bajeczkę usiłowała reakcja skłonić pragnący walki naród do czekania z bronią u nogi na odpowiedni moment."

18 kwietnia przypadały 60. urodziny W towarzysza „Tomasza", Bolesława Bieruta. Tego dnia ten sowiecki namiestnik otrzymał swoiste prezenty: przemianowano Karpacz na Bierutowice, a Huta Częstochowa i Uniwersytet Wrocławski otrzymały imię Bieruta. Sąd PRL też mu zrobił prezent – wyrok śmierci na najwyższego stopniem, przebywającego w Kraju dowódcę AK.      

20 października 1952 Sąd Najwyższy na posiedzeniu odbywającym się w trybie niejawnym, pod nieobecność oskarżonego w składzie sędziowskim: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew, zatwierdził wyrok: „Skazany Fieldorf na łaskę nie zasługuje”. Nazwiska tych sędziów nieraz spotkamy jeszcze w bibliografiach prawniczych opracowań.

9 lutego 1953 roku Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok „skierowano do wykonania” 18 lutego 1953. I dalej z kat sprawy: „Wyrok wykonano przez powieszenie 24 lutego 1953 r.” Prokurator Witold Gatner ten moment opisał: „Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: „Proszę powiadomić rodzinę””.

Pokolenie II RP


August Fieldorf urodził się w kolejarskiej rodzinie. W Krakowie ukończył szkołę męską im. św. Mikołaja.  W 1910 wstąpił do organizacji „Strzelec”. 6 sierpnia 1914 zaciągnął się na ochotnika do Legionów Polskich i wyruszył na front rosyjski. W sierpniu 1918 zgłosił się do Polskiej Organizacji Wojskowej w rodzinnym Krakowie. W wojnie polsko-sowieckiej 1919–1920 uczestniczył m.in. w wyzwalaniu Dyneburga, Żytomierza, w wyprawie kijowskiej. W wojnie obronnej 1939 r. był dowódcą 51. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych w 12. Dywizji Piechoty. Po klęsce wrześniowej zbiegł z obozu internowania na Słowacji i przez Węgry przedostał się na Zachód. Był pierwszym emisariuszem Rządu i Naczelnego Wodza. 17 lipca 1940 wyruszył z Londynu przez Afrykę, Stambuł i Budapeszt do Kraju. W Warszawie zameldował się 6 września. Jesienią 1942 r. „Nil” został wyznaczony do dowodzeniem tworzonym ze Związku Odwetu i TOW pionem AK - „Kedywem”. Organizację Kedywu rozpoczęto na   odprawach w listopadzie  1942 r. Jako dowódca Kedywu KG AK wydał m.in. rozkaz likwidacji  Franza Kutschery, kata Warszawy.  Rozkaz nr 84 dowódcy Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego "Grota" z 22 stycznia 1943  o Uporządkowaniu  odcinka walki czynnej, miał za zadanie połączenie Związku Odwetu i Wachlarza. Rozkaz - tak w KG AK, jak w komendach Obszarów i Okręgów AK "komórek sztabowych" o nazwie "Kedyw" (Kierownictwo Dywersji).  Pierwszą akcją wykonaną przez patrole Kedywu KG AK było uderzenie w transport kolejowy (Odwet za Zamojszczyznę) w noc sylwestrową z 31 grudnia 1942.

W kwietniu 1944 powierzono Fieldorfowi wykonanie rozkazu stworzenia i kierowania głęboko zakonspirowaną organizacją „Niepodległość” o kryptonimie NIE, do działań w warunkach sowieckiej okupacji. W październiku 1944 został zastępcą dowódcy Armii Krajowej, gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”.

7 marca 1945 „Nil”  został aresztowany przez NKWD w Milanówku i przetransportowany do obozu koncentracyjnego NKWD w Rembertowie, a stamtąd 21 marca 1945 został wywieziony do obozów pracy na Uralu. W październiku 1947 powrócił do Polski i osiedlił się pod fałszywym nazwiskiem w Białej Podlaskiej, Warszawie i Krakowie, a w końcu osiadł w Łodzi.  10 listopada 1950 Fieldorf, po ujawnieniu się, stawił się w Rejonowej Komendzie Uzupełnień w Łodzi. Po wyjściu z komendy został aresztowany przez funkcjonariuszy UBP i   osadzony w areszcie śledczym MBP przy ul. Koszykowej w Warszawie.  Mimo tortur Fieldorf odmówił jakiejkolwiek współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego.

Sprawcy


Śledztwo w sprawie mordu sądowego na gen. Fieldorfie zostało wszczęte w 1992 przez  Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Objęło ono prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej – Helenę Wolińską-Brus, pierwotnie Felicja (Fajga Mindla) Danielak, od 1936 r. komunistyczną działaczkę KZMP, kierowniczkę biurem Sztabu Głównego AL, szefową Wydziału Kadr KG MO, zmarłą w 2008 r. w Oksfordzie, prokuratorów Prokuratury Generalnej – Beniamina Wejsblecha, dopracował do swej śmierci w 1991 r. jako radca prawny i Paulinę Kern, sędzię sekcji tajnej Sądu Wojewódzkiego Marię Gurowską vel Górowska vel Maria Sand vel Genowefa Maria Danielak z domu Zand (to ona skazała na karę śmierci gen. Fieldorfa), zasiadającą też w sekcjach tajnych przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, Sądzie Wojewódzkim w Warszawie i Sądzie Najwyższym, zmarła w 1998 r. na wezwania sądu III RP się nie stawiała i dwóch ławników –Bronisława Malinowskiego i Mieczysława Szymańskiego.

Komisja chciała też przesłuchać sędziów orzekających w Sądzie Najwyższym – Emila Merza (dyspozycyjny politycznie przewodniczył tajnej sekcji sędziów Sądu Najwyższego - Wydział III Izby Karnej SN, po wstępnej analizie jego działalności sędziowskiej za rażące naruszenie prawa uznano 16 spraw;  orzekał w Sądzie Najwyższym do osiągnięcia wieku emerytalnego w 1962 roku.), Gustawa Auscalera (w grudniu 1957 r.  Auscaler wyemigrował z rodziną do Izraela. Był przez kilka lat dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. Duracza, pracowął jako prokurator w Tel Awiwie do 1965 r)  i Igora Andrejewa ( był współautorem podręcznika Prawo karne Polski Ludowej (1954). Od 1964 profesor nauk prawnych, współautor projektu Kodeksu karnego z 1969). Alicja Graff - wicedyrektor Departamentu III Prokuratury Generalnej, która podpisała nakaz wykonania wyroku śmierci na gen. Fieldorfie "Nilu" – nie żyje. W trakcie śledztwa okazało się, że inni podejrzani albo już nie żyją, albo zmarli w trakcie postępowania. Akt oskarżenia udało się sformułować jedynie wobec Wolińskiej i Gurowskiej. Te jednak przed procesem przeniosły się na tamten świat. W spokoju sumienia?

Polska się o was upomni!


Ciało generała pochowano w nieznanym miejscu. Jego pamięć trzeba było upodlić po śmierci. Prawdopodobnie szczątki szefa Kedywu Komendy Głównej AK gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" spoczywają na służewieckiej "Łączce".  Na niej zakopano elitę Polskiego Państwa Podziemnego. Tam spoczywają najpewniej przywódcy Zrzeszenia WiN ppłk Łukasz Ciepliński, znakomity żołnierz i dobrowolny więzień Auschwitz rotmistrz Witold Pilecki, cichociemny mjr Bolesław Kontrym "Żmudzin", legendarny dowódca oddziałów partyzanckich AK i WiN na Lubelszczyźnie mjr Hieronim Dekutowski "Zapora", komendant Wileńskiego Okręgu AK płk Antoni Olechnowicz "Pohorecki", schwytany przez UBP na terenie Pomorza, dowódca 5. Brygady Wileńskiej mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", komendant XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Józef Kozłowski "Las” i setki innych. Jest też prawdopodobne, że ciało generała spoczywa w komunalnej części cmentarza na Powązkach w nieoznakowanej kwaterze. Trwają ustalenia tożsamości żołnierzy. Polska jest im to winna.      

27 lipca 2006, przy okazji obchodów 62 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył „Nila” pośmiertnie Orderem Orła Białego.

Uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie uczczenia 55 rocznicy śmierci generała Augusta Emila Fieldorfa «Nila» 24 lutego 2008 roku Sejm oddał cześć temu wielkiemu obywatelowi, patriocie i żołnierzowi.

Artur S. Górski

[symboliczny nagrobek; fot. wikipedia.org]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook