Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zawiodły instytucje państwowe

13.08.2012

KNF zrobiła, co mogła – ogłosiła na swoich stronach, że funkcjonowanie danych firm budzi wątpliwości, tylko kto z tych emerytów, którzy powierzyli Amber Gold swoje pieniądze, zagląda na stronę internetową w poszukiwaniu takich danych? - mówi Elżbieta Mączyńska w rozmowie z portalem Stefczyk.Info.

Należę do tej grupy ekonomistów, którzy uważają, że w przypadku sprawy Amber Gold zawiodły instytucje państwa. Sygnały dotyczące nieprawidłowości przy działaniu spółki spływały m.in. do prokuratury. Poza tym powstają pytania, czy taka firma jak Amber Gold miała prawo funkcjonować, skoro jest instytucją para finansową oraz czy pan Plichta, który ma na koncie kilka wyroków, miał prawo stać na czele spółki, której pieniądze powierzyła duża liczba Polaków.

Nie po raz pierwszy zawiodły instytucje państwowe, które są odpowiedzialne za praworządność w naszym kraju. To nie kwestia prawa i regulacji, które istniały, ale problem egzekwowania już obowiązujących przepisów. To jest przykład naigrywania się z prawa i jego gnicia. Jeżeli sądy, znając przeszłość założyciela, wydają kolejne pozwolenia na rejestrowanie się spółki, to jest to po prostu nieposzanowanie prawa.

Instytucje para finansowe nie podlegają audytowi – gdyby Amber Gold była bankiem, byłaby regularnie sprawdzana i miałaby obowiązek regularnej publikacji swoich finansów. W jej przypadku obowiązek audytu występowałby w zależności od wysokości majątku, liczby zatrudnionych oraz kilku innych czynników – widocznie firma pana Plichty nie musiała w świetle prawa publikować tych sprawozdań bądź łamała przepisy. W „Monitorze Polskim B” jest taki obowiązek rozliczania się – ale i on był lekceważony bez większych konsekwencji. To jest problem z instytucjami para finansowymi, bo one wymykają się przepisom, które obowiązują banki. Przykładem takiej firmy jest spółka Lecha Grobelnego Bezpieczna Kasa Oszczędności, przy której występuje wiele analogii do sytuacji Amber Gold. To są spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, odpowiadające do wysokości kapitału własnego, który jest znikomy w momencie założenia.

Komisja Nadzoru Finansowego miała związane ręce. Z racji swoich kompetencji odpowiada za sektor finansowy i instytucje finansowe, a nie para finansowe, czyli jakby finansowe. KNF zrobiła, co mogła – ogłosiła na swoich stronach, że funkcjonowanie danych firm budzi wątpliwości, tylko kto z tych emerytów, którzy powierzyli Amber Gold swoje pieniądze, zagląda na stronę internetową w poszukiwaniu takich danych? Dobrą robotę zrobili dziennikarze, którzy nagłośnili problem i przynajmniej zaniepokoili inwestorów.

Podsumowując, nie było należytego egzekwowania prawa. Powstaje pytanie, co robiły sądy, prokuratura, bo w świetle obowiązujących przepisów prawnych miały możliwość ingerowania – na przykład w postaci nieudzielenia prawa do założenia kolejnej spółki. Najlepszym dowodem niewydolności systemu jest fakt, że Plichta wszedł do rady nadzorczej spółki, pomimo posiadania kilku wyroków sądowych, a dziś otwiera następne spółki-córki. Niezależnie od tego, ważną kwestią jest sprawa kontroli instytucji para finansowych. Skoro prawu to wymyka się spod kontroli, to powstaje pytanie, jak to okiełznać – czy i w jakim stopniu należy wprowadzić dodatkowe regulacje kontrolujące tego typu spółki? Jednak moim zdaniem mnożenie kolejnych urzędów mija się z celem, bo skutecznie kontrolować można na gruncie obowiązującego już prawa, wystarczy je skutecznie egzekwować.

Not. sv

[Fot. PAP/Adam Warżawa]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook