Jedynie prawda jest ciekawa

Żaryn: Premier na ruskim postronku?

22.09.2014

Ewa Kopacz ma pamięć jak słoń – mówili „Super Expressowi” jej współpracownicy. Nowa premier zapewne pamięta więc spotkanie z 13 kwietnia 2010 roku, gdy w Moskwie wsparła milczeniem odrzucenie przez Kreml międzynarodowej pomocy ws. tragedii smoleńskiej. Zamiast walczyć o rzetelne międzynarodowe śledztwo skupiła się na podziękowaniach i zachwytach nad rosyjskim państwem.

Zapewne cały pobyt w Rosji po katastrofie Kopacz pamięta dobrze. Jest niemal pewne, że równie dobra jest wiedza o tym okresie przechowywana w rosyjskich archiwach. Służby słyną z gromadzenia wszelkich danych, które mogą być wykorzystywane w przyszłości do wywierania różnego rodzaju nacisków. Służby rosyjskie opracowały te mechanizmy do perfekcji. Można być więc pewnym, że wizyta Ewy Kopacz w Rosji po 10/04 była specjalnie obstawiana.

Jakie materiały dotyczące premier Kopacz znajdują się na Kremlu? Archiwa mogą być więcej niż bogate. I wiele z nich może mieć posmak haków i kompromatów. To właśnie w tych dniach przecież decydowały się losy śledztwa smoleńskiego. To właśnie w tych dniach mieliśmy do czynienia z szeregiem przykładów zdrady polskich interesów narodowych, jakich dopuścił się rząd Donalda Tuska. A Ewa Kopacz, jako minister zdrowia, była w Moskwie najwyższym przedstawicielem władz Polski.

Jaka była jej świadomość tego, co wyczynia Rosja? Czy brała udział w tajnych naradach związanych z pierwszymi czynnościami śledczych? Jakie głosy docierały do niej? Czy po Smoleńsku mieliśmy do czynienia z zaniedbaniami ze strony Polski czy też świadomą bezczynnością obliczoną na smoleńskie matactwo? Jeśli do Ewy Kopacz dotarł choć jeden sygnał o nieprawidłowościach dotyczących sekcji zwłok, czy zaniedbaniach na miejscu tragedii, który ona zlekceważyła, otwiera się rosyjskie pole do nacisków. Państwo rosyjskie znane jest jednak z organizowania również prowokacji, w które wpadają ofiary rosyjskich służb. Ile takich pułapek zastawiono na Kopacz?

Jest zadziwiającym sytuacja, w której to właśnie Kopacz stała się zmienniczką Donalda Tuska na fotelu premiera polskiego rządu. Władze w Polsce obejmuje osoba bardzo mocno skompromitowana ws. smoleńskiej. Bardziej obciążony tą sprawą był jedynie Donald Tusk.

To oznacza, że obecnie nad polską premier może wisieć groźba rosyjskiego szantażu. Archiwami z Kremla Rosja może zapewne zmieść ze sceny politycznej i Ewę Kopacz i całą Platformę. Sytuacja jest więcej niż jasna: premier Polski wciąż jest niczym na ruskim postronku. Zmiana władzy niczego nie poprawiła.

W dzisiejszej sytuacji geopolitycznej to szalenie niepokojąca sytuacja.

Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook