Jedynie prawda jest ciekawa

Żaryn: Morozowski to politruk, nie dziennikarz

05.01.2015

„Morozowski zajmuje się tanią propagandą. Właśnie to udowodnił...”

Andrzej Morozowski, znany z zapiekłości obrońca układu rządzącego, ma nie lada problem. W tekście dla „Super Expressu” próbuje znaleźć dobrą stronę rządów Ewy Kopacz. Jednak nawet on ma z tym kłopot. „Największy sukces Ewy Kopacz... Trudno jakiś znaleźć. Na pewno to, że opinia społeczna ma do pani premier bardzo duże zaufanie. Że jej wyniki sondażowe są lepsze od tych, jakie w końcówce urzędowania miał Donald Tusk” - zaczyna swój tekst Morozowski. I nic dziwnego, że wskazuje na wizerunek Ewy Kopacz wśród Polaków. To wszak i jego sukces. To on i jego koledzy z pracy zapewniają Kopacz parasol ochronny...

Co z innymi sukcesami? Jest jeszcze śmieszniej. Za kolejny Morozowski uznaje... wybory samorządowe, które okazały się gigantyczną kompromitacją III RP. Dla Morozowskiego jest to sukces. „Sukcesem jest wynik wyborów do sejmików wojewódzkich. Wydawało się, że Platforma zdecydowanie przegra z PiS, tymczasem największa partia opozycyjna wygrała bardzo niewielką, można powiedzieć ułamkową różnicą” - tłumaczy. Sęk w tym, o czym gwiazda TVN-u zapomniała wskazać, że wybory samorządowe zostały przeprowadzone w zupełnie skandaliczny. W wielu momentach i chwilach te wybory budzą wręcz podejrzenie o fałszerstwo. Wystarczy wskazać, że do sądów w całej Polsce skierowano niespotykaną wcześniej liczbę protestów związanych z wyborami. To jednak Morozowskiemu nie przeszkadza.

Co szczególnie zabawne, dziennikarz TVN-u poza notowaniami Ewy Kopacz, które rząd zawdzięcza mediom, i skandalicznie wyglądającymi wyborami, sukcesów rządzących nie widzi. „To chyba jedyne dwie rzeczy, które dziś pani premier mógłbym zapisać na plus” - tłumaczy dziennikarz.

Morozowski przyznaje wręcz, że „nie jest w stanie wymienić żadnego konkretnego sukcesu!” „Jakiejś sprawy, którą pani premier by załatwiła. Planu na przyszłość pokazującego, że w tym kierunku my, jako Polacy, zmierzamy. Nie ma takiego planu” - tłumaczy autor tekstu. Dodaje, że „nie słyszał czegoś, co by go porwało”. „Żebym mógł powiedzieć, o tak, to jest przywódca, za którym mógłbym pójść. W pierwszych stu dniach rządu u Ewy Kopacz tego zabrakło” - kończy swoją krytykę Andrzej Morozowski.

Jak widać opinia dziennikarza TVN-u jest dla rządu Kopacz i samej premier miażdżąca. Szkoda, że ten sam dziennikarz i stacja, dla której pracuje na co dzień, tyle wysiłku wkłada, by pokazać Polakom, że rządy PO-PSL to najlepsze na co mogą oni liczyć.

Dziś widać wyraźnie, że Morozowski to upadły dziennikarz, zajmujący się tanią propagandą. Właśnie sam się skompromitował...

Na takich właśnie ludziach i takich postawach mediów bazuje system III RP. Upadli ludzie, skarlone media są również podstawą tej władzy. Jednak nawet mainstreamowi dziennikarze mają o Ewie Kopacz fatalne zdanie.

Stanisław Żaryn

[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook