Jedynie prawda jest ciekawa

Zaremba: Wypowiedź Kopacz o lojalce była wyreżyserowana

20.12.2014

Goście Salonu Dziennikarskiego Floriańska 3 dyskutowali o najgłośniejszych tematach mijającego tygodnia: sałatce prof. Pawłowicz, kolejnej odsłonie afery z kilometrówkami i sugestii Ewy Kopacz, że Jarosław Kaczyński podpisał lojalkę.

Zwłaszcza ta ostania sprawa zbulwersowała obecnych w studiu publicystów: Agnieszkę Romaszewską, Piotra Zarembę, Macieja Świrskiego, Łukasza Warzechę, i Jacka Karnowskiego.  
„Fakt, ze premier sięga po takie argumenty  - to zachowanie niegodne” - mówił Jacek Karnowski. W podobnym duchu wypowiadali się pozostali goście.

"Sugestie pani premier, to przejaw rozpaczliwej taktyki politycznej. Ja bym to umieścił obok wywiadu dla Vivy. Jeszcze parę miesięcy była taktyka, by - straszyć PiS-em. Teraz jest inna, by zamydlić to co ważne, by nie dyskutować o istotnych preoblemach" --mówił Warzecha.

"Można powiedzieć: straszcie dalej. Marsz nie potwierdził tej wizji krwawej opozycji. Ale Kopacz to zręcznie sformułowała, co wskazuje że cała wypowiedź była wyreżyserowana – dodał Piotr Zaremba.

Sporo emocji wzbudziło też rozdmuchana przez media sprawa sałatki zjedzonej na sali sejmowej przez prof. Krystynę Pawłowicz.

"Sprawa tej sałatki to kompletna bzdura, co nie zmienia faktu, że prof. Pawłowicz zrobiła wiele szkody PiS-e, i nie powinna znaleźć się n jego listach- mówił Warzecha.

"To co pokazano ws. sałatki - to pokazuje jaka jest rola mediów w Polsce. To jest metoda, by odczłowieczyć adwersarza. Po to by opozycjonista nie miał cech ludzkich. Takiego przeciwnika łatwiej zniszczyć." - tłumaczył Świrski. „Nie oznacza to jednak konieczności wystawiania osób, które są wulgarne i mają problemy z psychiką -dodał Zaremba.


Publicyści podkreślali, że obie sprawy mają zupełnie inny kaliber. Nawet afera kilometrówkowa – choć sytuuje się pozornie w kręgu tematów obyczajowych – w gruncie rzeczy dotyczy rozliczania państwowych pieniędzy. 

Warzecha zwrócił uwagę, że w całej tej sprawie nikt dotąd nie zaproponował rozwiązania systemowego. 

"Jest dużo możliwości by ten problem rozwiązać, a problem wykorzystania publicznych pieniędzy jest zawsze istotny"– przekonywał.

"Dyskusja o kilometrówkach ma sprawić wrażenie, że politycy niczym się od siebie nie różnią. Różnią się jednak"– zauważył Jacek Karnowski.

"Chciałbym, żeby w polskich mediach były jeszcze dyskusje o walucie euro o polityce europejskiej"-pomarzył na głos Zaremba.

Agnieszka Romaszewska ujęła problem inaczej: „Pytanie jest takie czy parlament do czegoś w Polsce służy czy nie?
Dla opinii publicznej - nie. W powszechnym przekonaniu pieniądze na biura służą do napychania kieszeni. Ale większość posłów - nie wiem ile - próbuje coś robić. Ale by coś robić trzeba mieć biuro. Posłowie mają na to śmieszne pieniądze. To od lat jest zamiatane pod dywan”– mówiła dziennikarka.

„Różnie między zarobkami w PE i Sejmie powoduje,że marzeniem polityka jest awans europejski. To jest taki potskolonializm” – mówił Karnowski.

Warzecha podkreślał, że ze swojej roli parlament  obecnie wywiązuje się słabo. Podbija jedynie to co wychodzi z rządu, dlatego jego zdaniem należy: zmniejszyć liczbę posłów, ale dać im godziwe miejsce i warunki pracy, tak aby nie musieli szukać ich w PE. 

Na koniec publicyści złożyli słuchaczom życzenia:
Świrski: Dumy z bycia Polakami; 
Romaszewska: Powrotu do standardów.  Byśmy przestali się tak strasznie nienawidzić i tak strasznie sobie nie ufać
Zaremba:Życzyłbym Polakom zmiany. Zwłaszcza, ze przed nami dwie daty wyborcze; Zmiana jest konieczna ze względów higienicznych. Żeby patologie zaczęły znikać
Warzecha: Mniej plemiennego okładania się pałami. 
Jacek Karnowski: Dużo szczęścia !

ansa/ Radio Warszawa
[fot. wPolityce.pl]




CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook