Jedynie prawda jest ciekawa


Zaremba: Wybór Piechocińskiego może zatrząść koalicją

19.11.2012

Od soboty PSL ma nowego prezesa - Janusza Piechocińskiego. Lada moment będzie miał też nowego wicepremiera, po dymisji Waldemara Pawlaka. O możliwych scenariuszach, jakie mogą nastąpić w związku ze zmianą przywództwa wśród ludowców mówi Piotr Zaremba, publicysta "Uważam Rze" i portalu wPolityce.

Stefczyk.info: - Czy wybór Piechocińskiego i odejście z rządu Pawlaka zatrzęsie tą koalicją?

- Może zatrząść koalicją, już choćby z jednego powodu - jeśli obserwować pierwsze wypowiedzi i pierwsze ruchy,  Waldemar Pawlak postanowił udzielić Januszowi Piechocińskiemu pewnej nauczki. Odejście z rządu jest bowiem żądaniem, aby do tego rządu wszedł sam Piechociński, W tym momencie między tymi dwoma politykami zapewne zacznie się dość ostra przepychanka - ona może oczywiście trwać krótko i może doprowadzić do jakiegoś kompromisu, ale może też trwać wiele miesięcy. Ponieważ Pawlak ma za sobą innych ministrów peeselowskich i ma za sobą zdecydowaną większość klubu parlamentarnego, więc nowy lider PSL-u może mieć kłopot w wykonywaniu swoich funkcji.

A to oczywiście musi się przełożyć na całą koalicję, bo w sytuacji, kiedy słabszy koalicjant ma taki kłopot, to poszczególne strony tego sporu będą szukały różnic - albo będą wchodziły w jakieś alianse z Platformą, kiedy drug strona nie będzie sobie tego życzyła, albo w jakieś alianse z opozycją. To może się w skrajnej postaci przejawiać w konkretnych głosowaniach, a pamiętajmy, że ten rząd ma raptem parę głosów większości.

Oczywiście tu nie ma jednego scenariusza, ale wiele wskazuje na to, że w koalicji i w samym rządzie nie będzie tak stabilnie, jak do tej pory. Osobnym pytaniem jest, czego ministrem miałby być Piechociński - czy miałby zastąpić Pawlaka na stanowisku ministra gospodarki, czy miałby dostać inne ministerstwo - to może się przenieść i na samą Platformę i pojawi się problem rekonstrukcji rządu.

Stefczyk.info: - A jakie będzie zachowanie PO? Piechociński dzisiaj przyznał, że Tusk mu do tej pory nie złożył gratulacji, jak można takie zachowanie ocenić?

- To może być zbieg okoliczności, natomiast niewątpliwie przy wszystkich tarciach między Tuskiem a Pawlakiem, wytworzył się między nimi dosyć trwały układ, który określiłbym nawet symbiozą. Dobrym przykładem był efekt afery taśmowej. Z jednej strony Tusk dość długo dawał duże fory konkurentowi Pawlaka w PSL-u czyli Sawickiemu i np. pozwalał mu na prowadzenie bardzo specyficznej polityki kadrowej w Ministerstwie Rolnictwa, ale w momencie, kiedy doszło do afery taśmowej, to można powiedzieć, że Tusk pomógł Pawlakowi pozbyć się swojego konkurenta z rządu - Sawickiego i poszedł mu na rękę obsadzając Ministerstwo Rolnictwa ministrem, którego chciał Pawlak. To był więc układ trudny, ale dość trwały, tak, jak stare małżeństwo, które jakoś tam się dopasowało i zżyło.

Pamiętajmy też, że jakieś znaczenie ma tutaj też to, że w czasie kampanii przed kongresem, Piechociński był wręcz skazany na stawianie Pawlakowi zarzutów, że jest zbyt miękki wewnątrz koalicji. Teraz stanęła więc sprawa renegocjacji czy stworzenia jakiejś nowej umowy koalicyjnej - ta umowa, po ostatnich wyborach w ogóle nie była podpisywana - była podpisana po wyborach 2007 r.

Myślę w związku z tym, że dla Tuska to będzie kłopot i problem, ale nie wiem, czy akurat dla tego nie wysłał tych gratulacji - być może jest to jakaś zbieżność. Co prawda, znając Piechocińskiego, to nie jest on politykiem walki - jest politykiem raczej dosyć miękkim to być może są to strachy na lachy, ale w tej chwili myślę, że Tusk nie ma dobrych myśli i nie ma dobrego humoru w związku z wyborem nowego prezesa PSL-u.

Stefczyk.info: - A czy może nas teraz czekać "wycinanie" ludzi Pawlaka ze spółek będących pod kontrolą PSL-u? Po odejściu z rządu Sawickiego, Pawlak gruntownie oczyścił je z ludzi Sawickiego, a ten, jak się ocenia pomógł Piechocińskiemu wygrać z Pawlakiem - czy to była cena wsparcia Piechocińskiego?

- Może tak być, tylko na razie pamiętajmy, że na razie jeszcze nie wiemy, jak te zmiany będą wyglądały na szczeblu samych ministerstw - Kalemba jest człowiekiem Pawlaka i dopóki Kalemba będzie ministrem rolnictwa, to on będzie miał wpływ na politykę kadrową. Oczywiście, jeśli Piechociński przyjmie jakieś ministerstwo, albo kogoś ze swoich ludzi uczyni ministrem - to wtedy naturalnie zacznie się pewnie powolne ale jakiejś tam czyszczenie. Na razie jednak mamy sytuację pewnego pata - stanowiska rządowe są ciągle w rękach ludzi Pawlaka. Pytanie też o samo Ministerstwo Gospodarki - kto będzie tutaj następcą Pawlaka - czy będzie nim sam Piechociński, czy obejmie ten resort ktoś inny z polityków PSL-u.

Pamiętajmy też jeszcze o jednej rzeczy - zwycięstwo Piechocińskiego było zwycięstwem niesłychanie mało wyraźnym - wygrał różnicą kilkunastu głosów i trudniej mu będzie walczyć z tą drugą stroną - myślę, że on chciał dlatego szczerze Pawlaka w rządzie zatrzymać. A to z kolei będzie ośmielało Pawlaka do rozmaitych ruchów przeciwko niemu - on ma poczucie, że ten prezes jest słaby. Niedługo będzie zresztą test - wybory europejskie. Jeśli PSL wypadnie słabo w tych wyborach europejskich, to ja mam przekonanie, że Pawlak spróbuje wrócić na stanowisko prezesa PSL-u, że będzie z kolei oskarżał i atakował Piechocińskiego, tak, jak ten oskarżał go za słaby wynik w wyborach prezydenckich w 2010 r.

Stefczyk.info: - A czy Piechociński będzie bardziej niuansował swoją politykę w stosunku do opozycji i grał w ten sposób z koalicyjnym partnerem?

- Ja nie widzę tu jakiejś zasadniczej różnicy między Pawlakiem a Piechocińskim, jeśli chodzi o stosunek do opozycji. Pamiętamy, że to właśnie Pawlak w ostatnim czasie próbował wygrywać tę sprawę i pokazywać, że jest zdolny do dialogu z opozycją - przede wszystkim z PiS-em.

jest jedna między nimi różnica - Pawlak odmawiając Kaczyńskiemu wejścia w 2006 r. do koalicji z PiS-em rzeczywiście zbudował we własnej psychice taki dość trwały mur wobec PiS-u. I ten mur gdzieś powoli kruszał, ale chyba nie do końca - został w nim taki zasadniczy dogmat, że raczej trzeba się wiązać z Platformą. Oczywiście potrafił wykonywać różne gesty, zwłaszcza w ostatnim czasie, natomiast nigdy nie myślał poważnie o koalicji z PiS-em.

Myślę, że u Piechocińskiego tej bariery psychologicznej nie ma, że jest on nastawiony na różne rozwiązania, choć warto też pamiętać o jednej rzeczy - Piechociński jest politykiem niesłychanie ambitnym, który wyszedł gdzieś z wiejskiego aparatu młodzieżowego i przechodzi wielki proces awansu społecznego, co widać po jego
sposobie zachowania, mówienia - on cały czas się wspina, aspiruje do bycia kimś innym. W takiej sytuacji może pojawić się strach przed wiązaniem się z PiS-em, bo PiS jest traktowany przez media jako partia antysystemowa, jako ta gorsza partia. To widać też było u Napieralskiego - Napieralski miał pokusę, żeby dogadywać się chwilami z PiS-em, ale też się tego bał, bo natychmiast pojawiał się w mediach wielki chór i wrzawa.

Psychologicznie, myślę, że Piechociński może łatwiej dojść do kompromisu z PiS-em, niż Pawlak, który miał wobec Kaczyńskiego potężne urazy, natomiast może tu po prostu obawiać się mediów.

Pamiętajmy też o jednej rzeczy - Pawlakowi przypisywano ambicje bycia premierem. Kiedy raz jeden doszło między nim i Kaczyńskim do poważnych negocjacji, to Pawlak stawiał jako warunek, że musi zostać premierem, co dla Kaczyńskiego nie było żadną ofertą. Piechociński chyba tego typu ambicji nie ma. Piechociński jest chyba łatwiejszy przy uzyskiwaniu kompromisu. Pawlak oczywiście nigdy by nie zaproponował, że będzie premierem w koalicji z Platformą, ale gdyby dogadywał się z PiS-em, to mógłby taką pokusę mieć - u Piechocińskiego to nie występuje.

Ale nie widzę między nimi jakiejś zasadniczej różnicy. Paradoksalnie, jeśli chodzi o poglądy gospodarcze to Piechociński kreował się na bardziej liberalnego polityka niż Pawlak.

not zrk.
[fot. PAP/Jacek Turczyk]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook