Jedynie prawda jest ciekawa


Zaremba: Tusk ma w sobie coś z Van Rompuya

10.09.2012

Gdyby Tusk dostał to stanowisko, to symbolicznie wzmocniłoby to Europę Środkowo-Wschodnią. Pojawiają się też pytania o znajomość języków, o orientację w europejskich meandrach. Dlatego pod kątem temperamentu Tusk kompletnie nie pasuje mi na to stanowisko. - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Piotr Zaremba, publicysta wPolityce.pl oraz "Uważam Rze".

Stefczyk.info: „Der Spiegel” potwierdza informacje „Uważam Rze”, który kilka miesięcy temu pisał o szansach Donalda Tuska na fotel szefa Komisji Europejskiej. Coś się zmieniło od tamtej pory czy jest to trochę odgrzewany kotlet?

Z pewnością nie jest to odgrzewanie tego samego problemu, bo wtedy, gdy podaliśmy to w „Uważam Rze”, informacja ta była odzwierciedleniem bardzo wstępnych konsultacji. Myśmy trochę wyciągnęli tę wiadomość politykom z gardła. Takie decyzje podejmuje się po długich konsultacjach wewnątrz Parlamentu Europejskiego. Myślę, że w tej sprawie są trzy możliwości. Pierwsza: Wyciek tych informacji jest jeszcze bez intencji, trochę podobny do tego, co podaliśmy w polskim tygodniku. Drugą jest możliwy wpływ, jaki Angela Merkel chce wywrzeć na premiera Tuska, by ten podjął decyzję w tej sprawie. Pamiętajmy, że jest jeszcze czas, bo wybory nowego szefa KE to 2014 rok. Wreszcie trzecia z opcji: Sam Tusk miał świadomość, że to wycieknie, więc jest to próbą ucieczki od spraw krajowych. Pokazuje, że kłopoty w kraju mają dla niego mniejsze znaczenie, bo tak naprawdę skupia się na europejskich problemach. Oczywiście ta ostatnia ewentualność ma też swoje mankamenty, bowiem człowiek, który na ponad dwa lata przed wyborami staje się oficjalnym kandydatem, w kraju ma sytuację zarazem i łatwiejszą, i trudniejszą. Opozycja z pewnością wykorzysta tę sytuację i będzie zarzucać, że premier jest myślami gdzie indziej, a swą decyzję podporządkowuje interesom Unii Europejskiej, a nie Polski. Jakby nie było, wszystko sprowadza się do tego, że Niemcy mają decydujący głos; jest to wręcz jednoosobowa decyzja. Kiedyś Angela Merkel musiała liczyć się ze zdaniem prezydenta Sarkozy’ego, a dziś jest jedynym poważnym graczem.

W najnowszym „Uważam Rze” temat niemieckiej dominacji w Europie podejmuje Paweł Lisicki. Czy ewentualna nominacja premiera Tuska na europejskie stanowisko byłaby de facto wydłużeniem ręki Angeli Merkel?

Pamiętajmy o jednej rzeczy. Dominacja Niemiec w Europie jest oczywiście faktem, ale decyzja w sprawie szefa Komisji podejmowana jest wewnątrz EPP, czyli Europejskiej Partii Ludowej – tam Niemcy mają najwięcej do powiedzenia, bo niemiecka chadecja jest tam najsilniejszą partią w tym bloku; dla porównania – brytyjscy konserwatyści są w zupełnie innej partii i nie równoważą tej partii. Do tego, aby kandydat Niemców mógł zostać szefem Komisji Europejskiej potrzebne jest także zwycięstwo w wyborach do PE przez EPP. Z drugiej strony, tę niemiecką dominację podkreśla fakt, że kandydatem socjaldemokratów ma zostać Martin Schulz, niemiecki polityk. To by oznaczało, że konkurencja jest z jednej strony między niemieckim politykiem, a drugiej politykiem autoryzowanym przez Niemców. Obojętnie kto by nie wygrał, to na tej decyzji będzie mocno wyryte niemieckie piętno. Tusk jest jednym z najbardziej spolegliwych polityków w Europie, a z drugiej strony jest jednym z niewielu polityków EPP, zwłaszcza z naszej części Europy, którzy cokolwiek mają do powiedzenia. Oczywiście jest jeszcze Orban, ale on z kolei nie wchodzi w grę z innych względów. Ta spolegliwość Tuska jest widoczna na wielu płaszczyznach. Na przykład ostatnio pojawiła się informacja, mówiąca o tym, że polski rząd wspiera parytety dla kobiet w zarządach prywatnych spółek. To jest wychodzenie przed szereg, bo problem jest jeszcze dyskutowany w całej Europie. Ba, nawet Niemcy nie podjęły w tej sprawie wiążącej decyzji. To jest przypadek, gdy Tusk usiłuje być w pewnych kwestiach bardziej europejski od wielu Europejczyków.

Pozostaje też pytanie o rolę i realny wpływ Komisji Europejskiej na kształtowanie europejskiej polityki. Czy Tusk, jako szef KE, miałby coś do powiedzenia?

Dotknął pan najistotniejszej okoliczności problemu. Traktat lizboński reklamowano pod hasłem pogłębienia integracji. Natomiast nawet jeśli ta integracja na wielu polach rzeczywiście się pogłębia, to  nie jest tak, jak niektórzy sobie to wyobrażali. Rola Komisji Europejskiej nie jest bardzo duża, realnym rządem Europy jeśli chodzi o decyzje strategiczne jest tak naprawdę porozumienie kilku najważniejszych krajów, a czasem tylko Niemiec i Francji. W tym sensie Tusk nie poszedłby na stanowisko fundamentalne dla polityki europejskiej. Oczywiście, pozycja Komisji Europejskiej może się w przyszłości zmienić, ale na razie niewiele na to wskazuje. Ale gdyby Tusk dostał to stanowisko, to symbolicznie wzmocniłoby to Europę Środkowo-Wschodnią. Pojawiają się też pytania o znajomość języków, o orientację w europejskich meandrach. Stanowisko szefa KE jest także o wiele bardziej biurokratyczne niż bycie szefem rządu. Tusk kieruje się intuicją, nie interesuje się szczegółami – tutaj nie byłoby już wytłumaczenia, że nie przeczytał jakiejś notatki. Dlatego pod kątem temperamentu Tusk kompletnie nie pasuje mi na to stanowisko.

Na przestrzeni ostatnich lat mieliśmy kilka przykładów walki Polaków o stanowiska w strukturach europejskich. Mówiło się o Aleksandrze Kwaśniewskim, Radosławie Sikorskim, ale wszystko kończyło się na deklaracjach i plotkach. Czy z Donaldem Tuskiem jest podobnie?

Moim zdaniem to jednak poważna kandydatura. Z drugiej strony przykłady, które pan podał wskazują na inny aspekt – prezydent Kwaśniewski, nie robiąc kariery w instytucjach międzynarodowych, zapłacił cenę za niechęć Rosji, która miała pretensje spowodowane zaangażowaniem Kwaśniewskiego w pomarańczową rewolucję na Ukrainie. Tusk wyciągnął wnioski – nie naraża się nikomu, to jest myślenie, że jak będzie żył ze wszystkimi w zgodzie, nie robiąc większych kłopotów, to kariera europejska może stanąć otworem. I Tusk, i Sikorski biorą ten typ kariery pod uwagę. To ma niestety duże wady. Polityk kierujący własnym krajem musi zderzać się z polityką innych krajów i innymi interesami. Karykaturalnym i skrajnym przykładem tak prowadzonej polityki jest Van Rompuy, który formalnie mając ważne stanowisko, nie jest politykiem w żadnym stopniu wpływającym na kształt prowadzenia polityki europejskiej. Tusk nie jest aż takim politykiem, ale ma w sobie coś Van Rompuya. Dewizą Tuska wydaje się być powiedzenie „Pokorne cielę dwie matki ssie”, co może niestety odbić się na interesach Polski. 

not. sv

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook