Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zadłużanie państwa to kradzież

28.12.2011

Rosnące zadłużenie państwa to problem nie tylko gospodarczy i polityczny. Ma też – a może przede wszystkim – wymiar moralny – pisze w „Rzeczpospolitej” ekspert Centrum im. Adama Smitha Michał Wojciechowski.

Ekonomista zwraca uwagę, że zadłużanie jest nieuczciwe wobec obywateli i przyszłych pokoleń. – Spłata nie jest przecież tak naprawdę problemem "ich", władzy, lecz naszym, jako podatników. To my, każdy pracujący dorosły, będziemy musieli wysupłać dodatkowe 20 tysięcy złotych plus procenty, żeby zapłacić za ubiegłe cztery lata budżetowej lekkomyślności. Rządzący nam na dłuższą metę szkodzą, zadłużenie zahamuje i wzrost gospodarczy, i konsumpcję.

W zapożyczaniu się przez rząd Michał Wojciechowski widzi też faktyczną przyczynę wzrostu podatków. - Oficjalnie są to pożyczki na inwestycje itp. Jednakże, gdyby administracja wszystkich szczebli nie urosła przez 20 lat trzy- czy czterokrotnie, nie byłoby wcale dziury w budżecie i potrzeby pożyczania! Tymczasem o redukcji administracji i upraszczaniu przepisów tylko się mówi.

Powiększanie długu publicznego ekspert nazywa zamaskowaną formą kradzieży naruszającej przykazanie "nie kradnij!".

Przypominam, że tradycyjna prawna definicja kradzieży brzmi: "Potajemne zabranie rzeczy cudzej z chęci zysku". Potajemne, bo „rząd zaciąga długi, nie informując ogółu, o co tu chodzi, czym naprawdę jest deficyt budżetowy i pokrycie go przez emisję obligacji itd.”. Zabranie, bo „nikt nas nie pyta o zgodę, będziemy musieli przymusowo spłacać poprzez podatki”. Rzeczy cudzej, bo „przecież rząd spłaca długi naszymi pieniędzmi, a nie swoimi”. A z chęci zysku, bo „premier, minister, burmistrz, wójt, dyrektor chcą mieć komfort finansowy teraz, zamaskować kryzys i pustki w kasie, wygrać następne wybory”.

Wojciechowski zwraca uwagę na „upiększanie rzeczywistości we wszelkich dziedzinach przez zmiany nazw”: - Na przykład podatki na cele socjalne nazywa się składkami. Zwolennik eurobiurokracji, państwa opiekuńczego i polityczno-poprawnej cenzury wobec inaczej myślących nazywa siebie liberałem. Zabijanie dzieci przed narodzeniem otrzymuje nazwę zabiegu, przerwania ciąży czy sztucznego poronienia (czyli za łaciną – aborcji). Bojówkarze zamiast za faszystów podają się za antyfaszystów.

- A zatem - konkluduje - przez wysokie podatki, dług publiczny i inflację rządy biurokratyczne okradają obywateli, a przez propagandę ich oszukują.

Wojciechowski przypomina, że warunkiem zdrowej gospodarki jest przestrzeganie przykazania "nie kradnij!" – również i przede wszystkim przez rządzących! A ci, jeśli pozwolić im na rozrzutność i chciwość, po prostu nas zrujnują.

rch, rp.pl
[fot. sxc.hu]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook