Jedynie prawda jest ciekawa

Za co prezydent Gdańska płaci Urbanowi?

31.07.2017

Choć prezydent Gdańska Paweł Adamowicz lubi się chwalić swoją opozycyjną kartą z okresu PRL-u (był jednym z organizatorów strajków na Uniwersytecie Gdańskim w maju 1988), ostatnimi czasy udowadnia, że chyba jednak bliżej mu do dawnych dygnitarzy z PZPR, niż do „Solidarności”.

Kilka miesięcy temu głośno było o zablokowaniu przez prezydenta Gdańska kandydatury legendarnego opozycjonisty Krzysztofa Wyszkowskiego do Rady Europejskiego Centrum Solidarności. Adamowicz zarzucił mu kłótliwość i konflikt z wieloma działaczami „S”. Nie trzeba dodawać, że chodziło mu przede wszystkim o jednego ze swoich patronów, agenta komunistycznej bezpieki –  Lecha Wałęsę. Wyszkowski od lat, na długo przed tym zanim zrobiło się o tym głośno po publikacjach historyków (Cenckiewicz, Gontarczyk, Zyzak), informował o agenturalnej przeszłości Wałęsy, stając się dla byłego prezydenta wrogiem publicznym numer 3 – zaraz po braciach Kaczyńskich.

Jednak to nie koniec dziwnych zachowań prezydenta „kolebki Solidarności”. Okazuje się, że organizator studenckiego strajku z 1988 roku nie widzi nic złego w… finansowaniu jednego z autorów stanu wojennego.

Jak informuje na łamach portalu Gdańsk Strefa Prestiżu, działacz społeczny i dziennikarz Kacper Płażyński: Okazuje się, że Gdańsk – Miasto Wolności i Solidarności, w którym strzelano do stoczniowców, podpisano porozumienia sierpniowe, w którym znajduje się siedziba Zarządu Krajowego NSZZ Solidarność oraz Europejskie Centrum Solidarności – prenumeruje tygodnik „NIE” należący do Jerzego Urbana.

Postać, która swoją postawą nie raz udowodniła, że pozbawiona jest jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego i etycznego, bezwstydnie okłamując Polaków podczas dramatycznych wydarzeń lat 80., dziś może cieszyć się finansowym wsparciem gdańskiego ratusza. Po co wydawać publiczne pieniądze na gazetę, która przez wielu, nawet osoby związane ze środowiskiem lewicowym, uważana jest za ordynarną i wulgarną gadzinówkę? Czy prezydentowi, który publicznie obnosił się ze swoją przyjaźnią ze zmarłym arcybiskupem Gocłowskim nie jest wstyd finansować  tego antykościelnego brukowca?

 gazetyczasopisma 

fot. za http://www.gdanskstrefa.com/

Nie ma wątpliwości, że w takim działaniu nie ma przypadków. Podobnego zdania jest Kacper Płażyński, który odkrył całą sprawę.

„Dodam, że lista prenumerowanych przez Urząd Miasta Gdańska pozycji nie jest przypadkowa. Nie znajdują się na niej żadne tzw. prawicowe tytuły. Nie dajmy sobie wmówić, jeśli Pan Prezydent będzie twierdził, że tygodnik „NIE” znalazł się tam przez przypadek. Selekcja tytułów była bardzo przemyślana” – podsumowuje Płażyński.

Kacper Płażyński to adwokat i działacz społeczny, który od dawna tropi nieprawidłowości w gdańskim ratuszu i demaskuje poczynania i powiązania prezydenta Pawła Adamowicza. Jest m.in. jednym z organizatorów protestów przeciw zabudowie gdańskiej kolebki polskości – terenów Gedanii.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook