Jedynie prawda jest ciekawa


Rząd zaprzepaścił starania energetyczne PiS

01.03.2012

Resort środowiska przygotowuje się do spotkania unijnych ministrów ds. środowiska, które odbędzie 9 marca. Dyskusja będzie się toczyć m.in. wokół nowego kształtu pakietu klimatyczno-energetycznego. Minister Korolec zapowiada, że nie wyrazi zgody na zwiększenie poziomu ograniczeń CO2, które jest jednym z punktów wewnętrznej polityki klimatycznej Unii w perspektywie 2020, 2030 czy 2050 r. Problem jednak w tym, że Platforma Obywatelska podjęła już wcześniej szereg kroków wprowadzających do polskiego prawa rażące w skutkach rozwiązania energetyczne. Sprawy emisji CO2 i paktu klimatyczno-energetycznego wyjaśnia w rozmowie z portalem Stefczyk.info prof. Jan Szyszko, poseł PiS, minister ochrony środowiska w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Rząd coraz więcej mówi o swoich staraniach dotyczących uregulowania kwestii emisji CO2.  Minister Korolec zapowiada walkę o limity. Jak ocenia pan te działania?

Rozumiem, że pan minister obudził się w tej chwili i próbuje walczyć o interesy polskiej gospodarki. Cała sprawa polega na tym, że trzeba jak najszybciej przystąpić do renegocjacji pakietu klimatyczno-energetycznego. To, co w tej chwili jest negocjowane na szczeblu Unii to jego skutki. Najwyższy czas, aby przejść do źródła i nie ulegać manipulacji. Dyskutujemy o pochodnych podjętych wcześniej decyzji i coraz bardziej zapętlamy naszą gospodarkę w sposób z którego nie będziemy już mogli wyjść. Cała sprawa związana z tzw. darmowymi przydziałami emisji to delikatnie mówiąc czysta manipulacja. To, że są darmowe wcale nie znaczy, że nie będziemy płacć. Nasze technologie oparte o węgiel powodują stosunkowo dużą emisję CO2, a dostajemy przydział darmowych emisji opartych o najnowsze technologie spalania, czyli możemy produkować jakąś ilość energii, ale dostajemy mniejszy limit emisji, a resztę musimy dokupić. To trzeba zwalczyć u źródeł, a nie zaczynać negocjacji typowej dla tej strategii Komisji, która najpierw mówi: dostajecie 20 ton, a gdy zaczynamy protestować, zmienia decyzję na 15. Przy kolejnych negocjacjach wracamy do 20 i to jest traktowane jako wielki sukces obecnego rządu. W ten sposób nie można negocjować.

Mamy jeszcze wpływ na przemodelowanie tego pakietu?

Musimy mieć wpływ na jego przemodelowanie, bo jeśli tego nie zrobimy, nastąpi całkowita blokada polskich zasobów energetycznych, takich jak węgiel kamienny, brunatny, geotermia – a więc odnawialne źródła energii. Prawdopodobnie będziemy też mieć trudności z wydobyciem gazu łupkowego. Równocześnie ten pakiet klimatczyno-energetyczny to jest uzależnianie Polski od dostaw obcych źródeł energii i obcych technologii, m.in. od technologii związanych z energetyką jądrową. To musi ulec renegocjacjo, gdyż jest to szkodliwe dla polskiej gospodarki. To przecież blokuje polskie kopalnie, to stwarza bezrobocie na Śląsku, to sprawia, że mamy wyższe ceny energii.

Pojawiają się ostatnio informacje o kolejnych projektach ekologicznych, które mogą wpłynąć na blokadę rozwoju gospodarki.

Tak, jest jeszcze druga ustawa, której pierwsze czytanie będzie niebawem w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Dotyczy tzw. dyrektywy związanej z jakością powietrza. W pakiecie klimatyczno-energetycznym limit produkcji określa nam możliwość emisji CO2 do atmosfery, tutaj limitem produkcji staje się emisja pyłów po spalaniu. W tym przypadku również wynegocjowaliśmy dla siebie fatalne warunki. Kraje śródziemnomorskie, Płw. Iberyjski, Skandynawia, cały Zachód Europy może podnieść emisję pyłów do atmosfery kilkukrotnie, a Polska musi dokonać ich redukcji, co oznacza stosowanie najnowszych technologii, oferowanych nam przez Zachód Europy za duże pieniądze.

Podobna sytuacja miała miejsce z redukcją emisji CO2. Polska jako jedyna drastycznie zmniejszyła emisję CO2 do atmosfery, stając się pod tym względem wzorem dla innych europejskich państw.  Czy nie powinniśmy mieć teraz lepszego startu negocjacyjnego?

Tak, drastycznie zmniejszyliśmy emisję. W przeliczeniu na głowę mieszkańca emisję CO2 w tej chwili mamy na średnim poziomie europejskim, a to, co zaoszczędziliśmy, redukcje których dokonaliśmy zostały pakietem klimatycznym zniweczone i przejęte do tzw. ogólnej puli całej Unii Europejskiej. Tak więc cała Unia spełnia wymogi protokołu z Kioto, a Polska za to płaci.

Państwa europejskie korzystają z możliwości wykorzystywania terenów zielonych do pochłaniania emisji gazów cieplarnianych. Jak to działa u nas?

To jest zagwarantowane przez Konwencję klimatyczną i protokół z Kioto. Chodzi o to, żeby pochłonąć zmniejszyć zawartość CO2 w atmosferze, a jednocześnie robić to jak najszybciej i jak najtaniej. Co w tej sprawie wynegocjował rząd? Pakietem klimatyczno-energetycznym zobowiązał się do tzw. dyrektywy CCS, czyli wychwytywania CO2 i magazynowania go w pokładach geologicznych za cenę do 100 euro za tonę. To są dane ministerstwa gospodarki. W chwili obecnej już zaczynamy implementować dwie takie instalacje. Natomiast ten sam efekt, za cenę 3 euro za tonę, można uzyskać sadząc las na zdegradowanych glebach. Takie rozwiązania jednak nie interesują naszego rządu, nie interesuje to także Komisji Europejskiej. Mamy to natomiast zapisane w protokole i Konwencji klimatycznej, którą Polska ratyfikowała. Rząd zdecydował jednak o wdrożeniu rozwiązań, które blokują nasze zasoby geologiczne. Gdy wtłoczymy ten wychwycony z atmosfery dwutlenek węgla w pokłady geologiczne na setki lat, mamy mniejszą możliwość korzystania z zasobów, które się tam znajdują czyli węgla, gazu, geotermii itd. To jest zupełnie niezrozumiałe.

Gdybyśmy jednak wybrali tę tańszą i bardziej ekologiczną wersję, to czy moglibyśmy wykorzystywać do tego już  istniejące lasy?

Ależ oczywiście. Zgodnie z protokołem z Kioto, wszelkie lasy zasadzone po roku 1990 wchodzą w tzw. pakiet protokołu z Kioto, a przy tym cała działalność tzw. dodatkowa w lasach, do której Polacy są świetnie przygotowani, również. Działalność prowadząca do zwiększenia produkcji drewna, większe pochłanianie powiązane z ochroną bioróżnorodności jest działaniem na rzecz protokołu z Kiotu, na rzecz zmniejszania koncentracji CO2 w atmosferze. Tak została przygotowana ustawa przez Prawo i Sprawiedliwość. Ta ustawa była w Sejmie, procedura była już zakończona i pozostało jedynie włączenie jej pod obrady Sejmu, żeby ją zatwierdzić. Uzgodniliśmy ją również z Komisją Europejską, ale niestety obecna koalicja to zaprzepaściła. Jak widać po jej działaniach bardziej zależy jej na tym, żeby wtłaczać CO2 w pokłady geologiczne za 100 euro za tonę, niż uzyskać ten sam efekt za 3 euro, chroniąc jednocześnie bioróżnorodność i stwarzając miejsca pracy w terenach wiejskich.

Czyli w myśl tamtej ustawy, ja jako osoba prywatna, posiadająca las lub państwo jako właściciel Lasów Państwowych, moglibyśmy czerpać finansowe korzyści z pochłaniania przez las CO2 z atmosfery?

Oczywiście, że tak. Na stronach internetowych www.pointcarbon.com można sprawdzić cenę tony CO2. W tej chwili mamy kryzys, więc cena spadła poniżej 10 euro, ale w przyszłości wzrośnie. Obecny rząd zapisał w polskim prawie zgodę na to, że nie interesuje nas czerpanie korzyści z pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy i otrzymywania z tego należnych nam pieniędzy. Jeśli natomiast obcokrajowiec zalesi ziemię albo kupi prawo do pochłaniania od polskiego właściciela, to może pobierać z tego tytułu opłaty. Zostało to zapisane w polskim prawie pod tzw. definicją wspólnych przedsięwzięć realizowanych na terenie Polski.

Czy to znaczy, że Polak, posiadający las nie może czerpać korzyści z pochłaniania CO2, a obcokrajowiec może?

Jeśli Polak sprzeda prawo do pochłaniania notarialnie, to tak. Poważny niepokój budzi to, że są już firmy, które skupują od prywatnych właścicieli prawo do pochłaniania CO2 z lasów i ze ściółki. Takie umowy są spisywane na 30 lat. Ludzie często nie są świadomi tego, co podpisują. Widziałem umowy, w których zapisane było pozbycie się prawa własności do terenów leśnych po okresie 30 lat, ale nawet i wcześniej w razie śmierci sprzedającego.

Rozmawiała Marzena Nykiel

[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook