Jedynie prawda jest ciekawa

Wywiad Stefczyk.info i wPolityce.pl: generał Polko

21.12.2011

O ostatnim zamachu w Afganistanie, przyszłości misji ISAF oraz błędach popełnionych przez dowództwo NATO w wywiadzie dla portalu Stefczyk.info oraz wPolityce.pl mówi generał Roman Polko, były dowódca GROM, były wiceszef BBN.

Pięciu polskich żołnierzy stacjonujących w Afganistanie zginęło w wybuchu miny. To jeden z najkrwawszych zamachów na polskich wojskowych. Co ten atak oznacza dla nas, dla misji w Afanistanie?

Gen. Roman Polko: Przede wszystkim oznacza to, że zapewnienia, że Afganistan się stabilizuje, że powinniśmy wyjść z tego kraju, że wszystko jest w porządku, a nasza strategia jest skuteczna, są PRowską propagandą. Ja nie widzę żadnych sukcesów, ani strategii dotyczących rozwiązania sytuacji w Afganistanie. Jedyny zarys mają Amerykanie. Ich pomysł to zwiększanie natężenia działań militarnych.

To dobry pomysł?

Nie. To nie dotyka sfery społecznej, ekonomicznej oraz politycznej. Bez poprawy sytuacji w tych obszarach nie da się odnieść sukcesu i zakończyć z powodzeniem tej misji.

Działania militarne zdają się nie przynosić dobrych efektów

Terroryści się uczą. Oni nauczyli się na pamięć naszych działań. Wiedzą, że co pół roku następuje wymiana żołnierzy. Wiedzą, że przyjeżdżają nowi żołnierze, że często popełniają te same błędy, że wyjeżdżają i następuje kolejna wymiana. Niestety terroryści nauczyli się również skutecznie uderzać w Polaków, atakować pojazdy. One miały zapewnić naszym żołnierzom bezpieczeństwo. Jednak nie ma pojazdu, którego nie można zniszczyć. Wystarczy tylko wykorzystać dostatecznie dużo ładunków wybuchowych.

Jakie wnioski powinniśmy wyciągnąć z ostatniego zamachu?

Powinniśmy zażądać na forum międzynarodowym, żeby misja NATO przyjęła skuteczną i przemyślaną strategię. Musimy również zacząć się wsłuchiwać w głos miejscowej ludności i jej naprawdę pomagać.

W polskich mediach często mówi się o misji stabilizacyjnej w Afganistanie. Jak wyglądają realia służby w tym kraju?

Rzeczywiście misję ISAF nazywa się misją stabilizacyjną. Ostatnio słyszałem, że będzie to misja szkoleniowa. Możemy sobie używać pięknych słów, nazywać tę misję jak chcemy. Jednak musimy przekonać tych, którzy atakują naszych żołnierzy, że teraz już nie bierzemy udziału w działaniach wojennych. Nasi żołnierze giną podczas działań bojowych. Jednak są to na ogół działania bierne.

To powinno się zmienić?

Jeśli jesteśmy w Afganistanie, powinniśmy postawić na aktywne działanie m.in. sił specjalnych. W ostatnim czasie odnieśliśmy kilka sukcesów dzięki tym wojskom. Udało się kilku terrorystów zatrzymać. Jednak to tylko wierzchołek góry lodowej. Myślę, że logiczne byłoby utrzymywanie w Afganistanie sił specjalnych, które przejawiają inicjatywę i działają z zaskoczenia. Powinniśmy również wprowadzić rzeczywistą pomoc ekonomiczną dla ludności oraz pomóc w odbudowie administracji. Tego wciąż brakuje. Dziś o wiele więcej pieniędzy wydawanych jest na cele militarne niż na odbudowę.

Był Pan wielokrotnie na różnych misjach wojskowych. Czy żołnierze jadący na nie mają świadomość zagrożenia? Są świadomi, że mogą zginąć?

Polscy żołnierze mają świadomość zagrożenia. Ja przygotowując żołnierzy do misji podkreślałem tę kwestię. To jest ryzyko wpisane w nasz zawód. Jednak z tą świadomością nie maszeruje się przez cały czas. O tym się nie myśli. My jesteśmy głównie przygotowani na walkę. Chcemy swoje umiejętności wykorzystywać, by nie dać się zabić. Nie czekamy na zamach, w którym zginiemy. Tym bardziej tragiczną jest ostatnia śmierć polskich żołnierzy. Oni nie mieli szans się uratować.

W ostatnim czasie zmienił się klimat międzynarodowy wokół misji NATO. Występują ostre napięcia na linii Pakistan-USA, Amerykanie stracili bardzo ważną bazę wojskową w Kirgistanie. Czy ma to wpływ na warunki prowadzenia misji?

Wątpię, żeby śmierć polskich żołnierzy była związana z klimatem międzynarodowym. Jednak należy pamiętać, że bez zrozumienia specyfiki regionu, bez poznania mentalności Azjatów nie ma szans na zmianę sytuacji w Afganistanie. Tymczasem patrząc na działania Sojuszu i decyzje widać, że nie ma próby zrozumienia, zbyt często Zachód wykazuje się arogancją. To ona skutkowała tym, że wyproszono Amerykanów z Pakistanu.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. Isaf.wp.mil.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook