Jedynie prawda jest ciekawa

Wyszkowski: władza coraz bardziej boi się prawdy

13.04.2015

Rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim, legendarnym opozycjonistą, założycielem Wolnych Związków Zawodowych, publicystą.

Stefczyk.info: Władze Warszawy proponują, by pomnik ofiar tragedii smoleńskiej staną przy ul. Trębackiej, a nie przy Krakowskim Przedmieściu. Jednak już nie negują samej budowy pomnika. Warto zaakceptować tę propozycję?

Krzysztof Wyszkowski: Przez pięć lat pokonaliśmy w tej sprawie długą drogę. W 2010 roku na Pałacu Namiestnikowskim powstała tablica smoleńska, właściwie tabliczka. Ona została zawieszona w ponury sposób, cichcem, ukradkiem. To było kompromitujące dla tych, którzy to inicjowali. Wtedy usuwano krzyż, znicze, kwiaty, ale umieszczono tabliczkę, pomniejszającą tragedię smoleńską, sprowadzającą tragedię do incydentu. Po pięciu latach władze decydują się na pomnik, który będzie co prawda ukryty, do którego trudno będzie trafić, ale będzie.

Co to oznacza?

To oznacza, że władza się boi, oni coraz bardziej się boją prawdy. Oni dostrzegli, że tabliczka, że przemilczanie, propaganda antysmoleńska nie są skuteczne. Próbują więc w nowym miejscu postawić tamę. Budują nową linię obrony, nowy okop, który ma zasłonić napierającą wolę społeczną.

To może się udać?

Sądzę, że społeczeństwo nie da się na to nabrać. 10 kwietnia byłem w katedrze w Warszawie. Słyszałem w świątyni, jak i na placu Zamkowym ten wielki okrzyk: „chcemy prawdy!” On był odpowiedzią na kazanie kard. Nycza. Sądzę, że władza czuje ten okrzyk, słyszy ten okrzyk: „chcemy prawdy”. I usiłuje zablokować społeczeństwo.

Jak to się wiąże z kwestią pomnika?

Sądzę, że ten wybieg związany z pomnikiem na Trębackiej, to jakaś kompletna „trąba” wymyśliła. To jest tchórzliwy sposób zablokowania woli społecznej. Ten pomnik jest właśnie taką próbą.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. M.Czutko]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook