Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wyszkowski: Prezydent honoruje zdradę

06.08.2014

Rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim, legendarnym opozycjonistą w czasie PRL, założycielem Wolnych Związków Zawodowych, publicystą.

Stefczyk.info: W Krakowie odbył się wymarsz członków Marszu Szlakiem Kompanii Kadrowej. W czasie przemówienia prezydenta Bronisława Komorowskiego, grupa osób skandowała hasła: „hańba”, „zdrada”, a także wspominała o związkach prezydenta z WSI. Bronisław Komorowski odnosząc się do okrzyków, postraszył zgromadzonych... lewatywą. „To dobrze robi na głowę” - mówił. Przesadził?

Krzysztof Wyszkowski: Mamy kłopot z prezydentem Komorowskim. Z naszym dawnym kolegą Bronkiem. On kiedyś robił wrażenie przyzwoitego człowieka. To był człowiek, który - wydało się szczerze i z odpowiednim szacunkiem - odnosi się do tradycji niepodległościowych. Z jednej strony Bronek jako młody człowiek miałby pełne prawo do uczestnictwa w takich uroczystościach. Jako prezydent państwa polskiego ma nawet obowiązek czcić takie rocznice, jak dzisiejsza...

Czuję, że jest tu jednak jakieś „ale”...

Przecież ten sam Bronek jest wiernym wyznawcą „kościoła WSI”, człowiekiem, który publicznie honorował Wojciecha Jaruzelskiego, honorował tradycję, która jest dokładnie przeciwna tradycji niepodległościowej. Jako prezydent reprezentuje godność niepodległego państwa polskiego. A z drugiej strony to on upokarza Polskę i Polaków obnosząc się i narzucając nam wszystkim obrzydliwe zupełnie wzory zdrady, zaprzaństwa. Mamy więc paradoks. Z jednej strony obecność prezydenta na ważnych uroczystościach jest czymś zasadnym, ale ten prezydent, który honoruje zdradę i walkę z niepodległością Polski, walkę z bohaterami narodowymi obraża jednocześnie sens tej uroczystości.

To rzeczywiście pewien paradoks

Polska i Polacy mają realny kłopot na skutek nieszczęśliwego wyboru sprzed czterech kat. Prezydentem jest Bronek, który ma dwie dusze. Z jednej strony to człowiek, który twierdzi, że jest patriotą, a z drugiej strony to człowiek, który praktykuje konserwowanie zaprzaństwa narodowego.

Zdaje się, że uwaga o lewatywie miała być obróceniem sytuacji w Krakowie w żart. Spodobał się Panu ten żart?

Żarty prezydenta i jego powiedzonka są na tym samym co on poziomie. To jest kupa śmiechu. Ten człowiek swoją mentalnością poniża autorytet państwa. Prezydent powinien mieć urzędowy zakaz mówienia czegokolwiek innego niż przemówienia opracowane przez jego doradców. Gdy on się odzywa, przemawia przez niego „bul”. To jest nieustanna kompromitacja. Dochodzi do niej i w Polsce, jak dziś, i za granicą. Przypomnę okropne słowa do Baracka Obamy, dotyczące niewierności jego żony. On nie powinien się wypowiadać spontanicznie. To powinno być urzędowo zakazane. Dla dobra państwa.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Jacek Bednarczyk]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook