Jedynie prawda jest ciekawa

Wyszkowski: mimikra rządzących

17.03.2014

Rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim, legendarnym działaczem opozycji antykomunistycznej.

Stefczyk.info: premier Donald Tusk oraz Radosław Sikorski zmienili ostatnio retorykę i mówią ostrzej w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Jedno z czeskich pism pisze nawet, że Sikorski wyrasta na lidera całej Europy. Jak Pan ocenia takie opinie?

Krzysztof Wyszkowski: Do Radosława Sikorskiego pasuje dobrze porównanie z czeskim prezydentem, Emilem Háchą. To prezydent Czechosłowacji, który poddał Hitlerowi swój kraj, dokładnie tak samo jak Sikorski chciał poddać Majdan i Ukrainę Janukowyczowi, czyli de facto Putinowi. Wszyscy wiedzą, że Janukowicz jest putinowskim agentem. To byłoby trafne zestawienie. Jednak takich „liderów” jest w Europie więcej. Sikorski nie jest sam w walce o realizację interesów Rosji. Nadal przez granicę północną „tituszki” rosyjskie przenikają do Polski, dzięki Sikorskiemu. Któregoś dnia możemy zastać premiera, który w otoczeniu Rosjan stanie na czele walki z „faszystowskimi bandami polskimi”. Wszystko jest na najlepszej drodze.

Dziwi Pana zmiana retoryki rządzących?

Zasada mimikry wskazuje, że należy się dostosować do otoczenia. A ponieważ stanowisko społeczeństwa polskiego jest jednoznaczne, wyjątkowo jednoznaczne, więc władza musi mówić inaczej. „Jak się wejdzie między wrony, trzeba krakać jak i one” - mówi powiedzenie. Władza, żeby nie utracić pozycji, musiała się dostosować i powoli skręcać. I ten skręt się dokonuje. Więc słyszymy o konieczności ochrony naszych interesów na Wschodzie. Widzimy interesy świńskie, tuskowe i komorowskie. Charakterystyczną cechą tej zmiany jest wysunięcie na pierwszy plan tych, którzy mogą najlepiej zanalizować to, co dzieje się na Ukrainie.

O kim Pan mówi?

O Kwaśniewskim, Millerze czy Oleksym, czyli o czołówce zaufanych ludzi KGB. To jest również czołówka jeśli chodzi o ludzi kształtujących opinię publiczną za pomocą zaprzyjaźnionych mediów. To wszystko objaśnia jeśli chodzi o stanowisko Tuska, Komorowskiego i całego establishmentu.

Polacy dadzą się nabrać na zmianę wizerunkową władz? Nagle rząd mówi zupełnie innym językiem...

Rządzący mówią „cudzym” językiem, czyli językiem PiSu. Jakaś część opinii publicznej to kupi. Nawet „Olin” czuje polskie serce, więc sądzę, że do jakiegoś stopnia to jest skuteczne. Liczę na to, że media niezależne sprawią, że ta mimikra zostanie ujawniona.

Pana zdaniem Putin poniesie konsekwencje tego, co robi na Ukrainie? Czy uda mu się uniknąć odpowiedzialności?

Sądzę, że Putin odpowie. Powolna reakcja Zachodu, typowa dla demokracji, dla wielu niezadowalająca, ale w dłuższym terminie okaże się skuteczna. Widzimy przykre sytuacje i decyzje, jak wpuszczenie przez Niemców Rosjan na polskie złoża surowcowe. Rosja jest słaba gospodarczo i niezdolna do stosowania się do trudniejszych warunków ekonomicznych. To sprawia, że sankcje mają zawsze wyższą skuteczność w przypadku Rosji. W Polsce przeceniamy siłę Moskwy.

Ma jednak ogromne wpływy m.in. z handlu surowcami energetycznymi.

Środki pozyskiwane z handlu gazem i ropą robią wrażenie posiadania przez Rosję niewyczerpanych zasobów. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. Te pieniądze są przecież rozkradane i przejadane. Rosja jest gospodarczo słaba, a więc i bardzo wrażliwa. Jeśli więc współpracą z Rosją zostanie zawieszona to osłabienie stronnictw prorosyjskich może spowodować, że o Putinie będziemy mówili to samo, co o jego poprzedniku: Putin kaput.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook