Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wyszkowski: Darczyńca staje się współwłaścicielem

28.04.2014

Rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim, dziennikarzem, założycielem Wolnych Związków Zawodowych, legendarnym opozycjonistą z czasów PRL.

Stefczyk.info: w swojej aktywności dziennikarskiej wiele czasu poświęcił Pan początkom KLD, którego liderem w latach 90. był Donald Tusk. Jak w świetle Pańskiej wiedzy odbiera Pan doniesienia „Wprostu”, który napisał, że KLD był finansowany przez niemiecką CDU?

Krzysztof Wyszkowski: Informacje podane przez tygodnik są bardzo ważne. Szkoda, że one pojawiają się tak późno, szkoda, że dopiero teraz pan Piskorski postanowił się podzielić wiedzą. Nie wiem, jak wiele on ujawnił w swojej książce. Sądzę, że on musiał być wstrzemięźliwy, że chciał się zabezpieczyć przed ew. procesami. Wiadomo, że Donald Tusk pilnuje swoich spraw również na gruncie sądowym. Domyślam się, że Piskorski obawiał się zagrożenia ze strony „rozgrzanych” sądów, jak mówił prezydent Komorowski.

Jednak już tekst we „Wproście” wydaje się być ważny.

Ta publikacja to już wartość sama w sobie dla polskiej polityki. Ujawnienie aferalnej przeszłości Donalda Tuska, premiera RP, ma żywotne znaczenie dla Polski i polskiego społeczeństwa. Fakt, że długoletni premier, obecny szef rządu pochodzi z afer, z nominacji na wybitnego działacza politycznego przez służby PRLowskie – ja o tym pisałem wiele razy, musi mieć swoje konsekwencje. Ten fakt powinien dotrzeć do świadomości publicznej, powinien zostać oceniony i zbadany. I to dogłębnie.

Czego się Pan spodziewa obecnie?

Chciałbym, żeby ta publikacja miała swój dalszy ciąg. To, co ja pisałem, nie doczekało się nigdy kontynuacji. Cieszę się, że po latach jeden z dziennikarzy wraca do tematu KLD. Sprawa zaczęła być opisywana późno, ale cieszy mnie, że to się dzieje. Ważne, żeby się na tej publikacji nie skończyło.

Wielu komentatorów wskazuje od dawna, że rząd Tuska prezentuje proniemiecką linię polityczną. To można wiązać z przepływami finansowymi między środowiskiem politycznym premiera, a niemiecką CDU?

Z pewnością to trzeba sprawdzić. Te wiadomości są potwierdzeniem historii, życiorysu Donalda Tuska, który wychowywał się w rodzinie polsko-niemieckiej, a może wręcz środowisku niemiecko-polskim. Tusk to człowiek żyjący na pograniczu kultur, z charakterystyczną dla niego ujawnioną w latach 80. pogardą dla tego, co polskie, wyzbywający się bezinteresowności w polityce, ideowości. Człowiek, który zawsze sięgał po pomoc, czy wsparcie, nie patrząc na źródła, nie brzydząc się żadnej pecuni. Taki ktoś mógł działać za pieniądze niemieckie.

Pana zdaniem te doniesienia są wiarygodne? Fakt, że pojawiają się w czasie kampanii może budzić wątpliwości.

Ja o tym nic nie wiem, mogę jedynie opierać się na zaufaniu do dziennikarzy, którzy się tym zajęli. To jednak wygląda prawdopodobnie i musi zostać wyjaśnione. Darczyńca przecież staje się w pewnym stopniu współwłaścicielem. I taka sytuacja może zachodzić w tej sprawie. Nie mówię, że CDU jest w stanie szantażować Donalda Tuska, ale niewątpliwie kwestie wstrzymania śledztwa dotyczącego finansów CDU, pieniędzy, które szły do Francji a być może i Polski, budzą podejrzenia. Przecież śledztwo zatrzymano powołując się na niemiecką rację stanu. Może się okazać, że z Niemiec niewiele się dowiemy. Jednak ta wiedza musi gdzieś istnieć. Ona powinna zostać sprawdzona, wygrzebana i upubliczniona.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

Wyszkowski

,

Polska

,

polityka

,

Donald Tusk

,

CDU

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook