Jedynie prawda jest ciekawa


Dudek: Wyrok Trybunału opierał się na polityce

21.10.2013

"To jest lekcja, z której powinniśmy wyciągać wniosek: nie możemy zanadto polegać na Europie Zachodniej" - mówi portalowi Stefczyk.info prof. Antoni Dudek.

Stefczyk.info: Czy dzisiejszy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że ten nie może ocenić rosyjskiego śledztwa ws. zbrodni katyńskiej, będzie miał jakiś wpływ na historyczne spojrzenie na tą sprawę?

Prof. Antoni Dudek: Wyroki mają znaczenie w kwestiach historycznych. Oczywiście były wyjątki, których przykładem są wyroki trybunału w Norymberdze. Na szczęście jednak przekaz historyczny i przekaz prawny są od siebie niezależne, rządzą się różnymi prawami. I bardzo dobrze – inaczej doprowadzilibyśmy do sytuacji, w której spory historyczne byłyby rozstrzygane przez sądy. A to nie byłoby dobrym rozwiązaniem, gdyż w wymiarze sprawiedliwości dąży się (i słusznie), żeby na końcu procesu był wyrok ostateczny. Nie może być dwóch wyroków wydanych przez dwa różne sądy w tej samej sprawie. Natomiast w przekazie historycznym jest dokładnie odwrotnie. Istnieje wielość narracji i ocen, które się nieustannie ze sobą ścierają. Czasem w debatach historycznych używa się argumentów prawnych – i odwrotnie, ale w rzeczywistości te dwa światy są od siebie odrębne. Dlatego nie przywiązuję aż tak dużego znaczenia do tego, co Trybunał Sprawiedliwości w sprawie Katynia powiedział. Oczywiście, wolałbym – solidaryzując się z rodzinami ofiar, żeby ETPC przywołał Rosję do porządku. Jednak myślę, że tu w ogóle nie kwestie historyczne odgrywały główną rolę, a kwestia bieżącej polityki. Rosja, choć nie jest członkiem Unii Europejskiej, ma niezwykle silną pozycję w Europie.

Odnosząc się do tej kwestii współczesnej polityki, czy ten wyrok można nazwać jakimś „zwycięstwem Rosji”?

Na pewno nie jest to porażka Rosji, ale raczej sukces. Natomiast sam fakt, że Rosja musiała tłumaczyć się z tej sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, był jej porażką i sukcesem rodzin ofiar Katynia. Ten wyrok oczywiście jednak nie jest satysfakcjonujący dla bliskich pomordowanych przez NKWD, a jest zadowalający dla strony rosyjskiej. Myślę, że w wymiarze propagandowym, to jednak Rosja straciła, w momencie gdy tylko ta sprawa trafiła do Trybunału. Jednak wiele osób na Zachodzie dowiedziało się dopiero, że było coś takiego jak Katyń. My na to patrzymy na sprawę Katynia polskimi oczami – od dziecka młody Polak czy Polka słyszy o Katyniu. Natomiast w Europie jest to jedna z wielu ogromnych i tragicznych zbrodni, która miała miejsce na Wschodzie. Sam fakt, że w ogóle doszło do tego procesu, był sukcesem strony polskiej. Natomiast, może oczekiwania były zbyt duże, że te unijne instytucje będą nam przyznawać rację w sporach polsko-rosyjskich. Tutaj w grę wchodzi wiele czynników. 

MSZ wydał oświadczenie, w którym mówi, że jest rozczarowany wyrokiem, ale „powinniśmy też dostrzegać te pozytywne elementy”. Czy nie jest to trochę tłumaczenie międzynarodowego Trybunału?

Ten wyrok nie jest totalną porażka. Przegrana strony polskiej byłaby gdyby Trybunał na początku odrzucił tą sprawę i postanowił się nią nie zajmować – wtedy mieli byśmy do czynienia z bezapelacyjnym sukcesem Rosji i porażką Polski. Jednak tak się nie stało. Sprawa przeszła przecież przez dwie instancje, została nagłośniona. Musimy się jednak pogodzić z tym, że patrzenie na nasze sprawy w Europie Zachodniej jest inne niż nasze spojrzenie na historię. Dla nich nasze racje nie zawsze są przekonujące. To jest lekcja, z której powinniśmy wyciągać wniosek: nie możemy zanadto polegać na Europie Zachodniej. Tego też uczy nas historia. My mamy pewien kompleks Zachodu - mamy nadzieję, że kiedyś on nas doceni i się nad nami pochyli. Nic takiego jednak nie następuje i nie nastąpi. Jedyne co możemy zrobić, to systematycznie powtarzać i przypominać o tragicznych (ale także pozytywnych) wydarzeniach z naszej historii – tylko w sposób atrakcyjny dla ludzi z Zachodu. Jeżeli zainwestujemy w to odpowiednio dużo środków, to może kiedyś Katyń przestanie być w Europie Zachodniej wydarzeniem anonimowym. Nawet gdyby ten wyrok był dla nas korzystny, to mam poważne wątpliwości czy Rosja by go wykonała – to byłoby bardziej moralne zwycięstwo niż realne. To jest kraj, w którym rządzą inne reguły niż w Unii Europejskiej.

Czy to, że Rosja nie współpracowała z Trybunałem w tej sprawie, zobrazuje Zachodowi jaki jest ten potężny partner ze Wschodu?

Nie sądzę. Na Zachodzie nie ma złudzeń co do Rosji. Każdy kolejny rok współpracy UE z Rosją potwierdza, że mamy do czynienia z krajem o innych regułach cywilizacyjnych. To nie spowoduje jakiejś radykalnej zmiany postrzegania Rosji. Zachód traktuje ją z mieszaniną lęku i poczucia, że ta Rosja jest potężna oraz niezbędna – posiada niezwykle ważne surowce energetyczne. Trzeba się jej obawiać, trzeba patrzeć jej na ręce, ale nie wolno się łudzić, że tam można wiele zdziałać. Świetnie pokazuje to historia sprawy Litwinienki: był okres kiedy to ochłodziło stosunki rosyjsko-brytyjskie; minęło kilka lat i sprawa została jednak odłożona. A przecież było to – dla ludzi Zachodu - nieporównywalnie ważniejsze niż sprawa Katynia. Warto też zauważyć, że na Zachodzie poczucie zagrożenia Rosją jest nieporównywalnie mniejsze niż w Polsce (z przyczyn historycznych) – co nie znaczy, że go nie ma.

Czy wobec tej mentalności rosyjskiej myśli pan profesor, że jest możliwość, że Rosja kiedyś inaczej – bardziej przychylnie dla nas – spojrzy na sprawę Katynia?

Jest możliwość – chociaż w najbliższej przyszłości mało realna, jednak istniejąca, że nastąpi powtórka z sytuacji, którą mieliśmy w pierwszej połowie lat 90. Wtedy Rosjanie udostępnili nam wiele dokumentów ws. Katynia – łącznie z rozkazem Stalina i innych członków biura politycznego. To był najważniejszy dokument, który definitywnie wskazywał odpowiedzialnych za ten mord. Kiedy Rosją przestanie rządzić były KGB-ista, a zacznie Rosjanin z inną biografią, to może nasze relacje się poprawią. Jednak nie zapowiada się, żeby to była niedaleka przyszłość. Przypadek Jelcyna pokazał, że Rosja może mieć inną twarz. Jednak to nigdy nie będzie taka twarz, do jakiej przyzwyczailiśmy się w relacjach z Francją czy Wielką Brytanią. Na stosunkach polsko-rosyjskich aktualnie ciążą także inne, bardzo ważne i współczesne sprawy: Smoleńska i energetyki niż sprawa zbrodni katyńskiej.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

rozmawiała Magdalena Czarnecka

[fot. PAP/Wiktor Dąbkowski]


Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook