Jedynie prawda jest ciekawa

W tym europejskim kraju wymordowali wszystkie dzieci z zespołem Downa!

18.08.2017
1270downe
W tym europejskim kraju wymordowali wszystkie dzieci z zespołem Downa!

Podczas gdy wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki wrzucał na Twittera swoje zdjęcie z wakacji, na którym wraz z żoną i chorym na zespół Downa dzieckiem podziwiali zachód słońca, ciesząc się rodzinnym urlopem, na Islandii ginęło kolejne dziecko cierpiące na taką samą przypadłość, jak synek Jakiego. Chociaż może lepiej byłoby by powiedzieć – kolejne ostatnie dziecko. Islandia stała się bowiem eugeniczną stolicą świata – tam upośledzone dzieci nie mają prawa przychodzić na świat.

Jak donosi amerykańska lewicowa telewizja CBS News, na tej wyspie, leżącej ponoć jeszcze w Europie – choć cywilizacyjnie, chyba bliżej im do azjatyckich plemion koczowniczych z okresu średniowiecza – nie ma już prawie żadnego dziecka z zespołem Downa. Większość została zabita zanim zdążyła się narodzić – te co przetrwały zawdzięczają swoje życie… błędnym badaniom prenatalnym.

Co szczególnie bulwersujące, islandzcy lekarze chwalą się swoim dokonaniem, jakby co najmniej wymyślili nową metodę leczenia zaburzenia chromosomów. Niestety wybrali rozwiązanie znacznie prostsze – aborcję.

Według opiniotwórczego konserwatywnego serwisu nationalreview.com, choć na Islandii testy prenatalne nie są obowiązkowe, to rząd zaleca lekarzom zapisywanie kobiet na te badania. Korzysta z nich ok 85 proc. pań oczekujących dziecka, z czego blisko 100 procent tych kobiet decyduje się przerwać ciążę, jeśli w badaniu zdiagnozowano zespół Downa.

W liczącej ponad 300 tys. obywateli Islandii, na świat rocznie przychodzi jedynie dwoje dzieci cierpiących na wspomniane wyżej zaburzenie. Rodzą się tylko dlatego, że badania prenatalne źle je zdiagnozowały.

Co ciekawe lewicowa telewizja CBS, która pierwsza nagłośniła ten temat, nie zrobiła tego w charakterze przestrogi tylko… pochwały. Redaktorzy uważają, że inne kraje nie powinny pozostawać w tyle, a rozwiązania przyjęte przez rząd w Rejkiawiku to „ciekawa nowinka technologiczna”.

Jak widać, najzwyklejsza w świecie eugenika, której nie powstydziliby się hitlerowscy lekarze z doktorem Mengele na czele, z przytupem wkracza na salony. Nie sposób uniknąć wrażenia, że historia po raz kolejny zatacza koło. Cywilizacja europejska chyli się ku upadkowi, a współczesne elity, niemal jak w starożytnym Rzymie, w amoku tańczą swój upiorny taniec. Nie wiedzą jeszcze, że tańczą na swoim własnym grobie.

Całe szczęście u nas jest jeszcze normalnie.


Piotr Filipczyk  

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook