Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Wyborcza” przeciw Euro?

20.11.2011

Bardzo dziwny tekst publicystyczny ukazał się na poznańskich stronach „Gazety Wyborczej”. Tytuł intryguje: „Co się dzieje z tym Poznaniem, do cholery!” W pierwszym odruchu pomyślałem, że dziennikarze „GW” wracają do tematu skandalicznego stanu murawy na stadionie Lecha, który może być powodem jednego z większych wstydów w czasie Mistrzostw Europy.

Okazuje się jednak, że to tekst polityczny, choć o piłkę również zahaczający.

„Gdyby w sobotę policji zabrakło, Marsz Równości zostałby przez motłoch zagoniony do stodoły, a ktoś wystarałby się o benzynę...”  - głosi jego pierwsze zdanie. I wszystko staje się jasne. Biedni homoseksualiści będący obiektem nieustannych ataków szli sobie grzecznie przez centrum Poznania i gdyby nie oddziały policji, faszystowskie bojówki zgotowałyby im ten sam los, którym polski naród wpisał się w Jedwabnem do pierwszej ligi prześladowań Żydów.

Marcin Kącki i Michał Wybieralski w swojej wiekopomnej pracy używają metafory średniowiecznego kraju dotkniętego obłędem nienawiści i relacjonują, że „garstka chowała się za kordonem policyjnym przed kibolami i niszowymi (na razie) grupami prawicowych fanatyków”. Mamy tu więc również element profetyczny – prawicowi fanatycy dopiero nabierają sił i staną się jeszcze bardziej niebezpieczni. W połączeniu z następnym zdaniem – o stodole i benzynie – mamy już jasną wizję przyszłości – jeśli nie zamkniemy mordy „skrajnej prawicy” – mniejszości w Polsce będą płonąć.

Clou tej miernej publicystyki jest zaskakujące. Autorzy całą narrację prowadzą bowiem do uderzenia we władze Poznania i prywatnego przedsiębiorcę, jakim jest sieć Empik. Utyskują, że płyty z jazzem i muzyką poważną w tym sklepie są wypierane przez gadżety dla kibiców Lecha (którzy - wg „Wyborczej” atakują marsz równości). A za pół roku obok Empiku stanie tzw. strefa kibica, czyli  - według „GW” „współczesny teatr dla piwoszy” wybudowany za miejskie pieniądze, których nie dostaje od miasta artysta Adam Ziajski.

Wszystko puentują słowami: „Oto miara mentalności Poznania”.

Piszę o tym mało interesującym artykuliku dlatego, że jest symptomatyczny. Tandetna progejowska propaganda „Wyborczej” jest na porządku dziennym i nie ma co się nią zbytnio ani przejmować, ani zajmować. Ale gazeta w swej ślepej wojnie z kibicami idzie coraz dalej – atakuje już nie tylko klubowych radykałów, lecz imprezę dla rodzin, jaką z pewnością będzie Euro 2012. Widać jest gotowa atakować nawet największą szansę promocji Polski w ostatnich latach, byle tylko realizować swoje ideologiczne założenia.

A o tym, że miasta i ministerstwa finansują polską kulturę - taką, z którą „Wyborcza” sympatyzuje i którą ze wszechsił wspiera - można się przekonać analizując dotacje przyznawane „Krytyce Politycznej”. Szczegółowe i zaskakujące dane w jutrzejszym „Uważam Rze”, do którego lektury serdecznie zachęcam.

Marek Pyza

[fot. PAP / Adam Ciereszko]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook