Jedynie prawda jest ciekawa

wSieci: Wyścig szczurów od kołyski

12.02.2015

Chiński i harfa dla dwulatka, taniec na rurze i nauka chodzenia po wybiegu dla pięciolatków, rzeźbienie ciała w siłowni dla dziesięciolatka. Niektórzy rodzice panicznie się boją, że „coś przegapią”, szykując dzieci do wyścigu szczurów. A mogą przegapić miłość – pisze Dorota Łosiewicz.

W artykule autorka podaje przykłady dodatkowych zajęć, które rodzice zapewniają swoim dzieciom, nawet niemowlętom.

– Dziś na lekcje gry na gitarze można zapisać już niemowlaka. Firmy kuszą rodziców zajęciami typu „Niemowlaki w krainie dźwięków” i filmikami, na których radosne „niemowlaczki muzykują”. (…) Kto skrzypce czy pianino uważa za zbyt banalne, może się skusić na harfę – podaje Dorota Łosiewicz.

Autorka wymienia przykłady ogłoszeń zajęć dla dzieci z aktorstwa, modelingu czy tańca na rurze.
– Talentu swojej córki nie chciała zmarnować z kolei jedna z mam, która trenuje pole dance (taniec na rurze). Gdy zobaczyła zainteresowanie pięcioletniej córki przyrządem, stwierdziła, że taki dar trzeba rozwijać. A przecież „rurka to zwykły przyrząd do ćwiczeń, taki jak np. szarfa” — tłumaczyła pani Iwona Wyborczej.pl. Na szczęście córkę było gdzie zapisać, bo w Zielonej Górze powstała grupa tańca na rurze dla dzieci w wieku 5–7 lat – zauważa publicystka.

W artkule Dorota Łosiewicz podaje również drastyczne przykłady zajęć dla najmłodszych.

– Patrząc na obłęd niektórych rodziców, z jakim pchają swoje latorośle w kierunku tzw. kariery, trzeba się cieszyć, że nie przyjęła się u nas przerażająca rosyjska joga dla niemowląt, którą od kilku lat lansuje w Wielkiej Brytanii, a także w egipskich kurortach pochodząca z Rosji Lena Fokina. Krążące po sieci filmy z metodą Fokiny mrożą krew w żyłach i przeznaczone są dla widzów o mocnych nerwach. Widać na nich niemowlęta, nawet dwutygodniowe, które trzymane za nadgarstki i kostki robią salta w powietrzu – pisze Dorota Łosiewicz

Na zakończenie tekstu autorka zauważa: „Pamiętajmy też, że marząc o dziecku „wspaniałym”, „genialnym”, „najlepszym”, możemy przestać dostrzegać to, które mamy. A młody człowiek jak kania dżdżu potrzebuje poczucia własnej wartości, które mogą w nim wyrobić tylko rodzice. Znajomość pięciu języków i posiadanie czarnego pasa w karate nie zastąpi potrzeby miłości ani poczucia bezpieczeństwa. Lepiej tego nie zgubić między skrzypcami a kursem dla małej modelki.”

Więcej na temat wyścigu szczurów, który rodzice fundują swoim dzieciom w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 9 lutego br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.      

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook