Jedynie prawda jest ciekawa


"wSieci" ujawnia kulisy afery taśmowej

24.06.2015

„To funkcjonariusze CBA i ABW oraz szefowie tych służb są przede wszystkim odpowiedzialni za kryzys wywołany kompromitującymi nagraniami z dwóch warszawskich restauracji” - pisze w najnowszym tygodniku „wSieci” Stanisław Janecki.

„Wbrew pozorom sprawa nagrywania w restauracjach Sowa & Przyjaciele oraz Amber Room rozmów polityków, ludzi biznesu i celebrytów jest „arcyboleśnie prosta”, choć celowo została bardzo zagmatwana” - ocenia publicysta.

Wyjaśnia, że stało się dlatego, że - proceder ten był w znacznym stopniu kontrolowany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

„Tak wynika z ujawnionych w internecie akt prokuratury, w tym z kilku przesłuchań biznesmena Marka Falenty. Prokuratura rozpatrywała też możliwość zaangażowania w sprawę nagrań funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego, bo i ta służba wchodzi w grę” - pisze Janecki.

Przypomina także co zeznał biznesmen któremu prokuratura postawiła zarzut stworzenia studia nagraniowego w dwóch warszawskich restauracjach - od 2004 r. miał kontakty z sześcioma funkcjonariuszami ABW z delegatur we Wrocławiu i w Legnicy. Falenta wymienia w tym kontekście nazwiska Roberta Jagiełły, Jarosława Wojtyckiego, Macieja Czarachowicza oraz Jacka Krzyżanowskiego.

Współpracował z nimi w sprawach dotyczących patologii w biznesie, w tym w KGHM Polska Miedź. Po kilku latach Falentę przejęli od ABW funkcjonariusze CBA Jarosław Wojtycki (miał przejść do tej służby z ABW) oraz Ernest Sworowski. Jak wynika z zeznań Falenty, ABW została o „przejęciu” współpracownika oficjalnie poinformowana, a jej funkcjonariusze jeszcze od czasu do czasu z nim się spotykali. Ta zamiana „opiekuna” ze służb dokonała się kilka lat przed powstaniem studia nagrań w restauracjach.

Jak zauważa Stanisław Janecki: „Marek Falenta twierdzi, że o nagrywaniu rozmów funkcjonariusze CBA i ABW wiedzieli od 2013 r. (od kwietnia lub listopada tego roku), czyli co najmniej pół roku przed wyciekiem pierwszych nagrań, a tuż po rozpoczęciu tego procederu”.

Pisze również o innym „bohaterze” afery podsłuchowej, kelnerze Łukaszu N., który nagrywał rozmowy w restauracji Sowa i Przyjaciele.

„N. pracował wcześniej w Lemon Grass. W prokuraturze zeznał, że zainteresowała się nim wtedy ABW. „Pytali mnie, czy wiedziałem, że przed remontem, przed otwarciem Lemon Grass ze ścian wyciągnięto podsłuchy. Wypytywano mnie o Rosjan, którzy są związani z tą restauracją”. Chodziło o pochodzącego z Kaliningradu Władimira Zandera, prezesa Łukoil na Polskę, który był współwłaścicielem Lemon Grass. Jeśli ABW raz zainteresowała się Łukaszem N., to raczej nie zostawiła go bez „opieki”, gdy zaczął pracę w restauracji Sowa & Przyjaciele, w której bywała elita władzy i biznesu. I oficerowie ABW musieli wiedzieć, że jeden z braci Łukasza N., co zeznała potem ich matka, jest policjantem”.

Co mógłby zyskać Falenta dzięki nagraniom z podsłuchanych rozmów:

„'Handlowanie' nagraniami z tajnymi służbami miało Falencie zapewnić nietykalność w jego interesach. Ale z zeznań wynika, że był to zadziwiający handel. Łukasz N. powiedział w prokuraturze, że Falentę i tajne służby łączyło coś w rodzaju tajnego funduszu operacyjnego, który biznesmen miał współfinansować” - podaje Stanisław Janecki.

Ciąg dalszy afery podsłuchowej, kolejne jej wątki przedstawia Stanisław Janecki w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 22 czerwca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook