Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"wSieci": Rysa na szkle in vitro

29.07.2014

Poznaj kulisy działań lobbystów i szpitali!

"Klinika in vitro wyprodukowała dziecko z ciężkimi wadami genetycznymi. Jaś przeżył zaledwie kilka dni. Zrozpaczona matka zapowiedziała proces, Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło kontrole, a władze miasta odwołały dyrektora. Czystka w klinice Novum? Nie, w szpitalu, który leczył jej błędy…" - pisze Marzena Nykiel w artykule „Rysy na szkle” w najnowszym numerze „wSieci”. Obnażając manipulację, jaką zastosowano przy przy historii dziecka, którego nie chciał zabić prof. Chazan, wskazuje na pominięty wątek zapłodnienia In vitro.

"Ta historia ma dwie odsłony: sztucznie poczętego życia i sztucznie wywołanej śmierci. Dwa końce tego samego kija, którym dostanie po karku każdy, kto sprzeciwi się biznesmenom w kitlach" - pisze, podkreślając że w całej medialnej sprawie prof. Chazana „zagubił się” wątek kliniki Novum, w której został poczęty „na szkle” chory Jaś.

"Gdyby nie „opieka medialna” sprawa trafiłaby pewnie do sądu, a ministerstwo musiałoby przeprowadzić niezbędne kontrole. Stało się inaczej" - pisze Nykiel i stawia szereg istotnych pytań, które należy zadać przy okazji rozmowy o klinikach świadczących usługi in vitro, zwłaszcza że ta wyjątkowo zawodna metoda jest finansowana z budżetu państwa.

"Sprawa „Jasia z in vitro” rodzi szereg pytań, które należy niezwłocznie wyjaśnić. Ile dzieci ma podobne schorzenia? Ile z nich się rodzi, a ile kończy jako „uszkodzone płody” przeznaczone do eliminacji? Z ministerialnego raportu podsumowującego pierwszy rok rządowego programu in vitro, wynika że metoda na którą przeznaczono 250 mln zł jest skrajnie nieopłacalna. Do programu zakwalifikowano 8685 par, uzyskano 2559 ciąż, a na świat przyszło zaledwie 214 dzieci. Podatnicy zapłacili za to ponad 72 mln zł. Koszty mają się nijak do skuteczności. Potwierdzają to statystyki międzynarodowe, z których wynika, że od 60 proc. do 95 procent dzieci poczętych metodą in vitro ginie przed narodzeniem. (…) Gołym okiem widać, że metodą o niskiej skuteczności stoi potężny biznes" - czytamy. 

Publicystka wskazuje, że niska skuteczność to tylko część problemów.

"Dramatycznie wygląda kwestia zdrowia dzieci poczętych na szkle, co jest konsekwentnie wyciszane. Według francuskiego genetyka prof. Geraldine Viot, który ze swoim zespołem naukowych od lat bada dzieci poczęte metodą in vitro, są one dwa razy bardziej podatne na choroby i wady genetyczne. Szczególne zagrożenia stanowią choroby serca, nieprawidłowości w układzie moczowym i rozrodczym, zwłaszcza chłopców" - wylicza Marzena Nykiel, przytaczając też badania szwedzkie i amerykańskie.

"Już Amerykanie i Brytyjczycy dostrzegają, że te fałszywe obietnice blokują kobiety na poszukiwanie innych, skutecznych sposobów leczenia niepłodności. Największym wrogiem biznesu in vitro jest naprotechnologia, która w przeciwieństwie do biotechnologicznych metod sztucznego rozrodu, szuka przyczyn i prawdziwie leczy" - pisze Nykiel, podkreślając że „szklany” biznes szacowany na 500 mld funtów rocznie w Wielkiej Brytanii i kilkaset mld dolarów w USA, walczy z naprotechnologią, ponieważ jest kilkakrotnie tańsza.

Czy ministra Arłukowicza będzie stać na reakcję w tej sprawie?

Więcej w nowym numerze tygodnika „wSieci”. Polecamy.

LL

[Fot. sxc.hu]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku. 

Słowa kluczowe:

lekarze

,

szpital

,

Bartosz Arłukowicz

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook