Jedynie prawda jest ciekawa


"wSieci": Przywódca nie z tej teczki

16.02.2017

Piotr Gontarczyk i Grzegorz Majchrzak o sprawie Lecha Wałęsy.

Po definitywnym wyjaśnieniu kwestii tożsamości TW „Bolka” przypomniano słusznie, że ta niewyjaśniona sprawa położyła się długim cieniem na prezydenturze Lecha Wałęsy. Ostrzej zabrzmiały też głosy przedstawiające go jako marionetkę władz, człowieka, który także po 1976 r. stale pozostawał na „krótkiej smyczy SB”. Te opinie pozbawione są jednak poważniejszych podstaw naukowych – piszą w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” historycy Piotr Gontarczyk i Grzegorz Majchrzak.

W swoim artykule badacze próbują pokazać, jakie motywy skłoniły byłego prezydenta do podjęcia współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, jak ta współpraca wyglądała i jakie mogła mieć konsekwencje.

Do podjęcia współpracy z SB w grudniu 1970 r. pchnęły Lecha Wałęsę co najmniej dwa ważne motywy. Pierwszym był strach przed komunistycznym państwem, które nie tylko jemu dobrało się do skóry, ale było na tyle silne, że bezkarnie strzelało do robotników. Drugim elementem była chęć „rozładowania nastrojów” po to, by do poważnych protestów i w efekcie kolejnej masakry już więcej nie doszło. Trudno takie motywy zakwalifikować do najbardziej obciążających, ale z drugiej strony nie usprawiedliwiają one wyrządzania krzywd innym i brania za to pieniędzy. Wałęsa pozostawał w ewidencji SB jako TW „Bolek” przez ponad pięć lat (grudzień 1970–czerwiec 1976), ale ten czas można podzielić na dwa etapy. Przez pierwsze dwa lata w doniesieniach TW pada wiele cennych dla bezpieki informacji, które przyczyniały się do rozpracowywania „antysocjalistycznych warchołów” i w konsekwencji represjonowania ich. W latach 1973–1976 TW „Bolek” był dużo mniej efektywny. Przyczyniła się do tego normalizacja sytuacji w stoczni, ale także ewolucja agenta rozczarowanego niespełnieniem obietnic z początków epoki Gierka, nieuleczalnych wad funkcjonowania stoczni i złej sytuacji robotników. Wałęsa publicznie krytykował władze i zaczynał się wymigiwać od kontaktów z SB, twierdząc, że nie ma nic istotnego do przekazania. Obie strony były z kontaktów wyraźnie niezadowolone. Zwrot w całej sprawie nastąpił w lutym 1976 r., kiedy na związkowym spotkaniu Wałęsa po raz kolejny skrytykował sytuację w stoczni oraz podporządkowanie związków zawodowych PZPR – piszą naukowcy.

Historycy przekonują, że w kolejnych latach Lech Wałęsa zaniechał współpracy z organami bezpieczeństwa i odmawiał jakichkolwiek spotkań z funkcjonariuszami. Kiedy tylko pojawiła się okazja zaangażował się też w działalność opozycyjną w ramach WZZ.

Rozpoczynając działalność opozycyjną, Lech Wałęsa niemal natychmiast znalazł się w zainteresowaniu SB. Już 21 czerwca 1978 r. jeden z funkcjonariuszy Wydziału III „A” KW MO w Gdańsku wypożyczył z archiwum akta TW „Bolek”, a trzy tygodnie później bezpieka założyła sprawę operacyjnego sprawdzenia kryptonim (nomen omen) „Bolek” w celu kontrolowania działalności Wałęsy w WZZ. W ramach wspomnianych działań 5 października 1978 r. dwóch funkcjonariuszy gdańskiej SB – mjr Czesław Wojtalik i mjr Czesław Łubiński – w celu „zneutralizowania jego negatywnej działalności” i „ponownego pozyskania LW do współpracy” przeprowadziło z nim rozmowę operacyjną – podają historycy.

Na rozmowę Wałęsa miał być doprowadzony przez funkcjonariuszy, ale według historyków, nie udało się go zwerbować ponownie.

Kiedy przypomniano mu dawną współpracę, stwierdził, że „owszem, pomagał […], ale w owym czasie nie miał innego wyjścia”. A także, że „obecnie ocenia to jako swój błąd, zresztą z popełnienia tego błędu zwierzył się swoim znajomym z opozycji”, a „aktualnie na współpracę z SB nie pójdzie (…)Nie ma wątpliwości, że niewyjaśniona sprawa TW „Bolka” położyła się długim cieniem na prezydenturze Lecha Wałęsy, a i wcześniej, w czasie transformacji ustrojowej, mogła czynić go osobą podatną na presję i manipulacje. Można też stawiać pytania, czy i ewentualnie jaki wpływ ta sprawa miała na działanie przywódcy „Solidarności” w latach 80.” – relacjonują Gontarczyk i Majchrzak.

Więcej o działalności Lecha Wałęsy w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, dostępnym w sprzedaży od 13 lutego, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.



Warto poczytać

  1. szacki21022018 21.02.2018

    Niedouczenie czy niebezpieczne manipulacje? Szacki dla Polityki komentuje nowelę ustawy o IPN

    Wojciech Szacki, redaktor „Polityki”, napisał na swoim blogu notkę dotyczącą nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Reklamował ją później na Twitterze słowami: „Ustawa jest idiotyczna, ale i groźna, bo służy nie historii, lecz jej wulgaryzacji”.

  2. BayernTT 14.02.2018

    Ten wpis przejdzie do historii! Zobacz jak Bayern Monachium odpowiedział na piosenkę Lady Gagi!

    Są takie reakcje, które na długi czas zapadną w głęboką pamięć internautom. Jedną z nich z pewnością będzie wpis na profilu Bayernu Monachium, w którym pojawił się... Robert Lewandowski!

  3. 1270poselfaszytawglisa 14.02.2018

    Znowu kłamią. Lis i Piechociński w obrzydliwy sposób szkalują posła, rozpowszechniając fake newsa

    Ludzka podłość nie zna granic. Tomasz Lis i Janusz PIechociński bezrefleksyjnie podali dalej fake newsa robiącego z posła nazistę

  4. 1270mumin 13.02.2018

    To zdjęcie mówi o Rosji więcej niż niejedna analiza

    To miało być zwyczajne spotkanie polskiego Konsula Generalnego w Kaliningradzie z przedstawicielem tamtejszej placówki Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji.

  5. 1270komorkajajowaq 12.02.2018

    Oto nowy wspaniały świat – Będą hodować ludzi w próbówkach? Pierwsze próby miały już miejsce!

    Eugenika wkracza w nowy etap. Sztaby naukowców na całym świecie pracują nad stworzeniem „nowego człowieka”

  6. 1270michnik01 08.02.2018

    Takich słów Adama Michnika o Holokauście nikt się nie spodziewał! Czy je jeszcze pamięta? Trafna diagnoza redaktora „Wyborczej”

    Nie jest winą Polaków, że na polskiej ziemi był Holokaust - mówił Adam Michnik

  7. 1270niemcyikacapy 06.02.2018

    Wina ofiar

    Burza wokół ustawy o IPN po raz kolejny wywołała we mnie refleksję dotyczącą traktowania dziejów własnego kraju zarówno przez zwykłych Polaków, jak i tak zwanych luminarzy nauki czy też, pożal się Boże, elity polityczne.

  8. 1270raszizma 05.02.2018

    Witamy w krainie absurdu. Dziennikarz został oskarżony o rasizm, bo molestował tylko białe kobiety

    Uważaj kogo molestujesz, bo przyprawią ci łatkę ksenofoba – kampania #metoo chyba osiągnęła właśnie punkt krytyczny

CS152fotMIni

Czas Stefczyka 152/2018

PDF (5,75 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook