Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„wSieci”: Pociąg do góry złota

14.12.2015

Złotego pociągu nic już nie zatrzyma. Popędził przez media całego świata, przemknął przez pierwsze strony gazet, choć tkwi podobno w tunelu pod Wałbrzychem. Wiele wskazuje na to, że jeśli zostanie odkopany, czeka nas sporo niespodzianek. Ale poszukiwania złota III Rzeszy na tym się raczej nie skończą – pisze Maja Narbut w najnowszym, świątecznym numerze tygodnika „wSieci”.

W sejfie prezydenta Wałbrzycha zdeponowali niedawno zalakowaną kopertę z raportem zawierającą wyniki badań terenu. Tym razem są bardziej dokładne niż te, które zaprezentowali opinii publicznej kilka tygodni temu, kiedy sceptycy uznali zdjęcia uzyskane za pomocą georadaru za fotomontaż. Aż do 15 grudnia, gdy oficjalnie koperta zostanie otwarta, rezultat badań jest utrzymywany w tajemnicy. Przynajmniej oficjalnie, bo z przecieków wynika, że w tunelu miałyby się znajdować aż dwa składy pociągów – pisze Maja Narbut.

Wyniki raportu mają być porównane z badaniami przeprowadzonymi przez naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, które właśnie dokładnie wtedy zostaną przekazane do Wałbrzycha – czytamy.

Czego można się spodziewać po raporcie? — Wszyscy czekają na bardzo kategoryczne stwierdzenia. Jest tam zakopany pociąg czy go nie ma. Na sto procent. Będą zawiedzeni, jeśli usłyszą o anomaliach w ukształtowaniu terenu, które coś tam sugerują. Jednak, prawdę mówiąc, niezależnie od tego, co się oficjalnie ogłosi, ludzie na Dolnym Śląsku już wiedzą swoje: złoty pociąg istnieje. Jeśli się go nie znajdzie na 65. kilometrze, to może jest na 61., taka wersja również istnieje – pisze Maja Narbut powołując się na zdanie Joanny Lamparskiej, autorki licznych książek o Dolnym Śląsku.

Poszukiwania angażują wiele osób. Rozpalają również wyobraźnię. Nie tylko poszukiwaczy skarbów i filmowców. Nikomu nie przeszkadza to, że: - Do tej pory na Dolnym Śląsku nie znaleziono jednak wielkiego skarbu, mimo że wielu próbowało. Ostatni raz na dużą skalę w latach 90. Przedsiębiorca spod Warszawy Władysław Podsibirski też wierzył, że znajdzie złoty pociąg. Sądził, że wypełnione złotem niemieckich banków i cennymi dziełami sztuki wagony znajdują się w tunelu wydrążonym w górze Sobiesz. Zawarł nawet umowę z rządem Oleksego, zastrzegając sobie — podobnie jak obecni znalazcy — 10 proc. znaleźnego. Poszukiwania kosztowały go podobno 1 mln zł i zakończyły się fiaskiem.

Więcej o złotym pociągu i innych skarbach pozostawionych przez Niemców w Polsce pisze Maja Narbut w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 14 grudnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook