Jedynie prawda jest ciekawa

"wSieci": Ochronić Andrzeja Dudę!

06.08.2015

6 sierpnia Andrzej Duda stanie się najważniejszą osobą w państwie. Czy będzie odpowiednio chroniony? To jedno z podstawowych pytań przed rozpoczęciem tej prezydentury… zadaje je także Marek Pyza na łamach tygodnika „wSieci”.

Marek Pyza pyta wprost - Czy można mieć zaufanie do służb, które albo obecny układ cementowały, albo zrywały się spod jakiejkolwiek kontroli, prowadząc własne gry. Autor pisze, że to, co […] niepokoi najbardziej, to właśnie postawa funkcjonariuszy państwa PO wobec rywali – ignorancka, arogancka, pogardliwa. Doprowadziła do największej tragedii od dziesięcioleci. Po 10 kwietnia otrzeźwienie wcale nie przyszło. Było tylko gorzej. Z bagatelizowaniem zagrożeń spotykaliśmy się jednak już dużo wcześniej, a przybierało ono czasem wymiar wręcz ordynarny, by wspomnieć ten żenujący komentarz z 2008 r. ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego po tzw. incydencie gruzińskim: „Jeśli to był zamach, to powiedziałbym: jaka wizyta, taki zamach. No bo nie trafić z 30 m w samochód, to trzeba ślepego snajpera. Więc raczej wygląda to na coś bardzo niepoważnego […]”.

Autor pisze o działaniach, jakie są niezbędne by zapewnić bezpieczeństwo głowie państwa. Bezpieczeństwo państwa wymaga pilnych zmian przede wszystkim w nadzorze, a zapewne i w organizacji służb. Osobista ochrona Andrzeja Dudy wydaje się dziś najlepsza z możliwych. Gdy tylko prezydent elekt przeszedł pod opiekę BOR, jego zaufani współpracownicy (wśród nich byli dowodzący jednostką) zaingerowali w skład grupy pracującej z głową państwa. Wymieniono trzon zespołu. Nie ujmując nic innym funkcjonariuszom, nowy gospodarz Pałacu Prezydenckiego może liczyć na najlepszych fachowców. Na ich czele stoi Bartosz Hebda, weteran ranny w czasie zamachu na ambasadora w Iraku — zasłonił Edwarda Pietrzyka własną piersią, czym uratował mu życie.

Marek Pyza wskazuje również na konieczność poprawy bezpieczeństwa nie tylko prezydenta, ale kraju. Sytuacja geopolityczna w ostatnich kilku latach się zmieniła. Na gorsze. Z jednej strony mamy bowiem rosnące zagrożenie ze strony terroryzmu fundamentalistów islamskich. Z drugiej – naszego odwiecznego wroga. Dziś nawet politykom niedawno obściskującym się z Putinem (no może z wyjątkiem jego przyjaciół pokroju Berlusconiego czy Schrödera) nie wypada mówić o Rosji w kategoriach demokratycznego, obliczalnego państwa. To, przed czym w 2008 r. przestrzegał Lech Kaczyński, od kilkunastu miesięcy obserwujemy niemal na żywo w relacjach z Ukrainy.

Autor zapowiada więc: Objęcie najwyższego urzędu przez Andrzeja Dudę na pewno nie jest dobrą wiadomością dla sił nieprzychylnych Polsce – obcych służb (ale i części „naszych” wciąż przypominających o konieczności ich zreformowania) czy wpływowych międzynarodowych grup interesów, w których grach stawką są grube miliardy. Wszędzie tam, gdzie ważny polityk występuje z pozycji podmiotowych, upomina się (a od sierpnia miejmy nadzieję, że nie tylko werbalnie) o wzmacnianie państwa, na którym wcześniej żerowano bądź chciano je sobie podporządkować, naraża się na niebezpieczeństwo.

Polecamy artykuł dotyczący bezpieczeństwa prezydenta RP w nowym wydaniu tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 3 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook