Jedynie prawda jest ciekawa

"wSieci": Królowej portret podwójny

18.02.2015

Była pierwszą ikoną odradzającego się po wojnie kina, ale z przedwojennym szykiem. Dziś jest gwiazdą nowego stylu — łączy pokolenia nie tylko z okazji 100. urodzin – tak o Danucie Szaflarskiej pisze autorka artykułu w tygodniku „wSieci” Jolanta Gajda‑Zadworna.

Przy okazji 100. urodzin Danuty Szaflarskiej tygodnik przypomina karierę gwiazdy i przybliża jej sylwetkę: – Na pozór łagodna i krucha starsza pani. Ale z jakim temperamentem i charakterem. W filmie „Pora umierać” (2007), który Dorota Kędzierzawska stworzyła z myślą o niej i który stał się wielkim sukcesem aktorki, zagrała m.in. scenę z pamiętnym dialogiem. Na aroganckie polecenie lekarki: „Niech się rozbierze i położy” odpowiada: „Niech się pocałuje w d…”. I jest w tej kwestii zarazem przewrotna i rozbrajająca. Na dodatek nie traci nic ze swojej klasy.

Autorka artykułu przypomina drogę do kariery: – Po śmierci ojca zamieszkała z mamą i bratem w Nowym Sączu. Stamtąd — na studia w… Wyższej Szkole Handlowej — trafiła do Krakowa, by po przerwie spowodowanej tyfusem zdawać do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie. Po obronie dyplomu w 1939 r. dostała etat w wileńskim Teatrze na Pohulance. Wojnę i powstanie już jako żona (pianisty Jana Ekiera) i matka malutkiej Marysi przeżyła w stolicy. Warszawianką jest do dziś. Ale z góralskim temperamentem i prostolinijnością.

– Filmową karierę Danuty Szaflarskiej można rozpiąć pomiędzy dwoma biegunami — spektakularnym, pierwszoplanowym debiutem w „Zakazanych piosenkach” (1946) a równie spektakularnym powrotem do grona kinowych gwiazd w filmie „Pora umierać” (2007) – pisze autorka. – Jednak na naprawdę znaczącą skalę przywróciła Danutę Szaflarską kinu Dorota Kędzierzawska. Reżyserka wielkiej wrażliwości i empatii, które pomagają tworzyć poruszające filmy z małoletnimi bohaterami, umożliwiła aktorce zagranie koncertu w wysmakowanym plastycznie czarno-białym „Pora umierać” (2007). Posypały się nagrody za pierwszoplanową kreację: w Gdyni, Polska Nagroda Filmowa Orzeł, Złota Kaczka…

– Danuta Szaflarska znosi szum wokół siebie cierpliwie i z królewską wyrozumiałością – pisze autorka. – Jak przystało na artystkę uhonorowaną przed rokiem Złotym Berłem Fundacji Kultury Polskiej. Zasiadając wtedy na specjalnym tronie, podziękowania rozpoczęła z przymrużeniem oka: „Ja, Danuta I” – na koniec autorka cytuje motto pani Danuty: – „Cieszyć się życiem. To wielki dar. Odrzucić zazdrość. W każdej sytuacji szukać tego, co dobre. To najlepszy sposób”.

Więcej o Danucie Szaflarskiej w tygodniku „wSieci”, w sprzedaży od 16 lutego 2015 r., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.       

[fot. PAP/ Jacek Turczyk]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook