Jedynie prawda jest ciekawa


"wSieci": Kiedyś zarabialiśmy w milionach

11.08.2015

Ewa Wesołowska pisze o tym jak wyglądała sytuacja w Polsce początku lat 90.

Zaledwie 20 lat temu zarabialiśmy miesięcznie więcej niż dziś niektórzy z setki najbogatszych Polaków – pisze Ewa Wesołowska na łamach nowego wydania tygodnika „wSieci”.

Autorka artykułu przypomina czasy, Polacy posługiwali się  banknotami o zupełnie innych nominałach niż obecnie. Byliśmy wtedy milionerami, choć siła nabywcza pieniądza tego nie wskazywała. Przeciętny Polak zarabiał wówczas 5 mln zł, za najtańsze auto, czyli Fiata 126, trzeba było zapłacić 80 mln zł (tylko 20 mln zł więcej, niż dzisiaj będzie kosztować remont mostu Łazienkowskiego). Przedsiębiorcy liczyli swoje przychody, a nawet zyski, w miliardach, na budżet państwa składały się biliony złotych. Nawet na codzienne zakupy chodziło się z wypchanymi portfelami. To „bogactwo” było schedą po rządach PRL, które zafundowały nam wysoką inflację. Swoje zrobił też okres transformacji ustrojowej (m.in. zniesienie kartek na żywność, indeksacja płac o wskaźnik inflacji).W efekcie wszystko drożało w astronomicznym tempie. Na przykład w 1988 r. ceny wzrosły o 60 proc. w stosunku do roku poprzedniego, w roku 1989 r. aż o 250 proc., a rekord padł w 1990 r., kiedy to inflacja wyniosła ponad 585 proc.– przypomina dziennikarka.

 

Sytuacja zaczęła się poprawiać, kiedy zaczęto realizować plan Balcerowicza - w 1991 r. roczna wartość inflacji wyniosła ok. 70 proc., w kolejnych zmniejszyła się do ponad 30 proc. Rząd mógł wtedy myśleć o denominacji polskiego pieniądza. Krajem milionerów przestaliśmy być1 stycznia 1995 r. Wtedy to weszło do obiegu pięć nowych banknotów: 10, 20, 50, 100 i 200 zł– pisze Ewa Wesołowska.[…] Jak przeliczano stare złote na nowe? Prosto: za jedną nową złotówkę trzeba było dać 10 tys. starych (banknot ze Stanisławem Wyspiańskim). Za to nominał100 zł (z Waryńskim) wart był po denominacji1 gr. Miliony zmieniły się więc w setki złotych, miliardy — w setki tysięcy, zamiast w bilionach liczono zaś w setkach milionów. Przeprowadzono wielką kampanię informacyjną, ale chyba najbardziej pomocny w przeliczaniu okazał się wierszyk: „Zasłoń palcem zera cztery, zyskasz złoty nowej ery”. Przez dwa lata wszystkie sklepy, restauracje, bary, punkty usługowe miały obowiązek wywieszania cen zarówno w starych, jak i nowych złotych.

 

Autorka przypomina również denominację ogłoszoną28 października 1950 r. Ceny i płace przeliczano w relacji 100do 3, czyli za każde 100 zł starych pracownicy dostawali 3 nowe. W tej samej relacji zamieniano wkłady na rachunkach bankowych, ale tylko do 100 tys. zł. Ci, którzy trzymali pieniądze w gotówce w domu(była ich zdecydowana większość), za każdą starą złotówkę dostawali 1 nową. Co więcej, wymianę pieniędzy można było przeprowadzać tylko do 8 listopada, czyli przez osiem dni. Kto nie zdążył, starymi banknotami mógł napalić w piecu. Z wyliczeń ekspertów wynika, że Polacy stracili wówczas ok. 750 mln ówczesnych dolarów, czyli 2/3 swoich oszczędności. Propaganda z tamtego czasu podkreślała jednak, że „na reformie zyskują klasa robotnicza i masy ludowe”. Tracą zaś tylko „kułacy” i „spekulanci”, którzy za trzymaną w skarpecie gotówkę wykupowali żywność i inne towary, po to by później odsprzedawać je „ludowi pracującemu po lichwiarskich stawkach.

 

Cały artykuł o powojennych denominacjach złotówki we„wSieci”,w sprzedaży od 10 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook