Jedynie prawda jest ciekawa

"wSieci": Bój o MSZ

30.03.2017

Konrad Kołodziejski o poważnych zmianach w resorcie.

„Trzecia RP to konglomerat starych peerelowskich struktur z nowymi utworzonymi już w czasach niepodległości. Ten konglomerat w ciągu ćwierćwiecza zdążył się na tyle utrwalić, że dziś próby ewolucyjnej reformy państwa często okazują się trudne albo wręcz niemożliwe. Tak jest choćby w przypadku Ministerstwa Spraw Zagranicznych, resortu, który umykał dotąd poważniejszym zmianom” — pisze Konrad Kołodziejski w artykule „Bój o MSZ” w tygodniku „wSieci”.

Kołodziejski przedstawia szczegóły pomysłu zmian w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, które mają wprowadzić nowe standardy w resorcie i podległej mu służbie dyplomatycznej.

„Nowa ustawa o służbie zagranicznej zakłada dokonanie przeglądu kadr w resorcie. Podstawowym kryterium doboru tych kadr ma być odtąd szeroko rozumiana lojalność wobec własnego państwa” — czytamy.

„Co to oznacza? Przede wszystkim świadomość, że celem służby zagranicznej jest ochrona interesu państwa. Takie ustalenie kryteriów wyklucza z pracy w MSZ osoby myślące wyłącznie w kategoriach osobistej kariery czy wygodnej synekury w resorcie lub na zagranicznej placówce. Wyklucza również tych, przy których pojawiają się znaki zapytania z przeszłości, współpraca ze służbami PRL czy – już w nowszych czasach – problemy z prokuraturą” — pisze Kołodziejski i zwraca uwagę na kwestię kwalifikacji kandydatów do pracy w dyplomacji.

„Ustawa jest w założeniach słuszna i trudno kwestionować przyjęte w niej kryteria. Jednak wzbudziła ona ogromne emocje, zwłaszcza wśród osób zatrudnionych w MSZ. Wokół ustawy narosło w ostatnich tygodniach mnóstwo mitów i przekłamań sprowadzających projekt zmian do czystki” — pisze publicysta „wSieci”.

Wokół zmian w resorcie narosło wiele mitów, jednym z nich jest sprawa liczby osób, które stracą pracę w MSZ.

„W MSZ pracuje ponad 4 tys. osób. Ilu dotkną zwolnienia? Minister Witold Waszczykowski mówi o 100–150 pracownikach. Wśród urzędników sprzyjających zmianom pojawiają się też inne liczby 300, a nawet 500 osób. Tymczasem w „Gazecie Wyborczej” możemy przeczytać o ponad tysiącu osób szykowanych do zwolnienia” — pisze Kołodziejski.

Mity te rozwiewa Andrzej Jasionowski, dyrektor służby zagranicznej w MSZ.

„To bzdura – mówi Jasionowski. – Gdyby chcieć zwolnić tyle osób, to należałoby mieć od razu innych na ich miejsce. Czy wyobraża sobie pan konkurs dla tyle stanowisk? Trzeba by chyba wynająć Stadion Narodowy” — mówi w rozmowie z Kołodziejskim.

„Radosław Sikorski – również ostro krytykujący planowane zmiany w resorcie – zwolnił z pracy w MSZ 300osób, to nikt nie zadawał pytań o kryteria. – Tymczasem dziś kryteria są jasno zapisane w ustawie” — dodaje, odpowiadając na zarzuty ze strony resortowej „Solidarności”.

Kołodziejski szeroko analizuje patologie jakie narosły wokół ministerstwa. Pisze o nepotyzmie, który trawił resort i sprawie dyplomatów szkolonych w ZSRR. W artykule „Bój o MSZ” czytamy też o tym jak nieprzychylne władzy media wykrzywiają obraz sytuacji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, m.in. publikując nieprawdziwe informacje nt. pracowników resortu.

Więcej o kulisach zmian w MSZ w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, dostępnym w sprzedaży od 27 marca, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook