Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wroński: Co służby zrobiły po 10/04?

23.06.2015

„Czas przestać się zasłaniać i powiedzieć co się wówczas zrobiło. Jeśli nic się nie zrobiło, to dlaczego”.

Piotr Wroński,  były esbek, a potem oficer służb III RP udzielił obszernego wywiadu tygodnikowi „wSieci”. Relacjonuje w nim m.in., co działo się w Agencji Wywiadu 10 kwietnia 2010 roku. Wroński wrócił do tej historii w TV Republika.

Były oficer służb był gościem programu "W Punkt". Pytany dlaczego dopiero po pięciu latach wraca do tragedii smoleńskiej wyjaśniał, że jako czynny funkcjonariusz kierował się lojalnością wobec instytucji i wielu swoich współpracowników. „Moje ujawnienie mogło zaszkodzić innym pracownikom” – podkreślił. „Ale mówię o tym teraz, nie dlatego że Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie a PiS jest bliskie wygrania wyborów parlamentarnych” – mówił. Tłumaczył, że chciał mówić o tym wcześniej, jednak "odbijał się od drzwi". „Bylem traktowany jako prowokator. Nie miałem komu tego powiedzieć. Dopiero teraz Marek Pyza zdecydował się na rozmowę ze mną” – podkreślił.

Dodał, że wielu funkcjonariuszy służb „dziwiło i dziwi się dotąd”, gdy mówi o tym, co działo się w służbach po 10 kwietnia.

Odnosząc się do sytuacji w Agencji Wywiadu Wroński zaznacza, że jest to instytucja zmilitaryzowana, w której podległość jest niemal feudalna. „Jeśli nie ma impulsu z góry, to nic się nie robi” – dodał. Zaznaczył, że według jego wiedzy po 10 kwietnia nie działo się w AW nic, nie powstał również żaden zespół, który zająłby się tragedią. „Być może jakiś zespół powstał, ale ja bym prosił o ujawnienie tego” – zaznaczył.

Wroński wskazał, że czas przestać zasłaniać się dobrem służb, bowiem trzeba wyjaśnić, dlaczego służby działały tak a nie inaczej po 10 kwietnia. W jego ocenie zasłanianie się dobrem służb „jest wprost wyjęte z okresu, kiedy służy były zbrojnym ramieniem partii”. Dodał, że dobro państwa wymaga tego, aby takie informacje zostały ujawnione.

„Chciałbym powiedzieć, że czas przestać się zasłaniać i powiedzieć co się wówczas zrobiło. Jeśli nic się nie zrobiło, to dlaczego. Mnie nie chodzi o nazwiska kryptonimy uruchomionych źródeł, ale o procedury, które uruchomiono” – mówił. Tłumaczył, że jest to normalna procedura. Jako przykład podał służby specjalne USA, które po 11 września ujawniły swoje działania i poinformowały o popełnionych błędach.

Czy Polskę stać na taki audyt i raport? Do tego niezbędne zdaje się są zmiany polityczne.

ez
[Fot. TV Republika]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook