Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolski: władza skażona gadżeciarstwem

21.05.2014

„Władza nie jest nastawiona na rozwiązywanie problemów, ale na efekt” - mówi Marcin Wolski, pisarz, satyryk i publicysta.

Stefczyk.info: Polska ma kolejne problemy z Pendolino. Wbrew zapowiedziom pociągi nie otrzymały stosownych pozwoleń na jazdę w Polsce. Tabor, na który wydaliśmy niemal 3 mld złotych, stoi bezużyteczny. Jak to oceniać?

Marcin Wolski: To jest rewelacyjny przykład ilustrujący cechę naszej władzy, którą nazwałbym „gadżeciarstwem”. Gdyby przełożyć to na życie rodzinne ta cecha powodowałaby, że rodzice kupowaliby dzieciom niezwykle drogie zabawki, ale nie starczałoby na buty czy tornister do szkoły... Tu mamy analogiczną sytuację. Ta władza nie jest nastawiona na rozwiązywanie problemów czy na załatwienie jakiejś sprawy. Ta władza nastawiona jest na efekt. Za te same pieniądze można by zapewne zmodernizować jakąś część sieci trakcyjnej, można by sprawić, że pociągi kursowałyby regularniej i jeździły krócej. To jest jednak mało efektowne.

Dlatego potrzebne jest Pendolino? Co jeszcze może pełnić taką rolę?

Będziemy mieli Pendolino, będziemy mieli Stadion, będziemy mieli Euro – to są hasła i inwestycje, które niesłychanie dobrze się sprzedają. Można przeciąć wstęgę, wystąpić z przemówieniem itd. Władza więc niesłychanie to lubi. Jednak to może być tylko jeden element problemu.

Jest jeszcze inny?

Są jeszcze przypuszczenia - graniczące z pewnością, że przy wielkich kontraktach, przy wielkich zleceniach łatwiej się obłowić niż przy tysiącu małych, drobnych i niepozornych. Tu są rozliczni pośrednicy, doradcy. Ileż to firm doradczych musiało się zajmować oceną Pendolino? Iluż ludzi, specjalistów przy tym coś robiło? Ile razy minister odbył podróże i negocjacje z producentem? Zapewne na jakiejś wyspie – Bali czy Bahama. To jest ilustracja władzy utracjuszowskiej.

Co to w praktyce oznacza?

Że nie mamy w Polsce praktycznego gospodarza, który zajmuje się tym, żeby zrobić tak, by było lepiej. Jak zrobić np., by pociągi jeździły często i regularnie. Władza tymczasem zajmuje się tym, jak zaprezentować, „sprzedać” nową zabawkę społeczeństwu. Nawet jeśli z tą zabawką nic nie wyjdzie, pierwszy efekt, pierwsze wiadomości pójdą w świat.

Jak wysokie są koszty takiego prowadzenia polityki?

To trudno powiedzieć. Zapewne Pendolino kiedyś może zacząć jeździć. Tak samo polskie autostrady kiedyś powstaną. Kilka lat po terminie, ale będą. Nikt jednak w Polsce nie liczył będzie, co przez ten czas straciliśmy, co można było przez ten czas z takimi sumami zrobić.

Podobne do Pendolino pociągi powstają w bydgoskiej PESIE, jednak to nie u niej postanowiono zamówić tabor. Polska władza nie była zainteresowana wsparciem dla polskiego producenta. Dlaczego?

Poruszamy się w sferze domniemań i przypuszczeń. Być może ta firma polska nie jest tak zaprzyjaźniona, a może osiągi były nie takie, a może wydźwięk propagandowy był mniejszy? Dużo domysłów. Wiem jednak, że za dużo takich zdarzeń dzieje się wokół nas, by uznać to za przypadek.

Pendolino na stałe powinno się przykleić do rządu PO-PSL?

W swoim wierszyku ten pociąg nazwałem „Tuskolino”, a w puencie wskazałem, że potrzebny jest pojazd, który jest w stanie jeździć po trawie. Jednak taki pojazd jest już w Polsce - nazywa się furmanka...

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Marcin Wolski

,

Polska

,

pisarz

,

Pendolino

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook