Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolski: Tusk przyczynił się do barbaryzacji życia publicznego

16.04.2014

Rozmowa z pisarzem, publicystą Marcinem Wolskim.

Stefczyk.info: Premier Donald Tusk ujawnił na konferencji prasowej wulgarne smsy, które otrzymuje jego córka, odczytywał groźby. Tłumaczył w ten sposób dlaczego za jego córką jeździ BOR. Każdą groźbę tego typu trzeba potępić, ale dziwi, że premier mówił o szczegółach. Jak pan odebrał przekaz premiera?

Marcin Wolski: Przywodzi mi to na myśl powiedzonko: kto sieje wiatr, zbiera burzę. Tuska i jego ekipę obciąża dopuszczenie do ogromnej barbaryzacji i wulgaryzacji języka i obyczajów. To, co prezentuje Palikot czy Niesiołowski w debacie publicznej i życiu, przyzwolenie na to, powoduje, że puszczają ludzkie hamulce. Nasz język robi się coraz bardziej wulgarny. Swoje robi również pozorna anonimowość internetu czy smsów. Frustratów nigdy natomiast nie brakuje. I każdy, kto w jakikolwiek sposób ociera się o publiczną działalność, tego doświadcza. I musi być na to przygotowany.

Kto się z takimi atakami spotyka?

Zasadą jest, że jak cokolwiek napisze się w sieci obok uwag merytorycznych czy komentarzy pojawiają się brutalne ataki, niepozostające na ogół w związku z tekstem. Wydaje się, że są ludzie wynajęci, czy bardzo sfrustrowani, którzy się zajmują takimi rzeczami.

Donald Tusk wywołuje emocje wśród Polaków?

Wiadomo, że społeczeństwo jest podzielone, a premier Donald Tusk i jego otoczenie są obiektem pewnej agresji. Nikt nie jest od tego wolny...

Można gest Tuska odczytywać w kontekście kampanii wyborczej?

Trudno powiedzieć, jaki sens ma upublicznianie tego. Czy chodziło o wywołanie współczucia? Czy premier Tusk chciał się wpisać w obraz dobrego ojca swoich dzieci, a przy okazji narodu? Czy też może uzasadniać ma ostrzejsze postępowanie wobec opozycji? Nie bardzo to rozumiem. Uważam natomiast, że w życiu wszelkiej maści celebrytów widać pewną zaskakującą nielogiczność. W ich przypadku dbanie o prywatność zawsze wiąże się z ekshibicjonizmem. Gdyby premier Donald Tusk chciał naprawdę dbać o rodzinę to córka nie byłaby bohaterką sesji w kolorowych pismach i nie prowadziłaby bloga.

Ona jednak pełnymi garściami czerpie z życia publicznego.

Jak mówił Noblista „taka sytuacja ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne”. Można współczuć ojcu, który spotyka się z atakami na własne dzieci, a jednocześnie stwierdzać, że człowiek dążący do popularności i próbujący dyskontować tę popularność jest narażony na tego typu przykrości, zwłaszcza gdy jest postacią kontrowersyjną, wywołującą u znacznej części rodaków reakcje alergiczne.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Jakub Kamiński]

Słowa kluczowe:

SMS

,

Polska

,

polityka

,

groźby

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook