Jedynie prawda jest ciekawa

Wolski: Prezydent Duda to mąż stanu

07.10.2015

„W ciągu dwóch miesięcy aktywność Dudy przekroczyła to, co poprzednik zrobił w kadencję”.

Marcin Wolski na łamach „Gazety Polskiej” wraca do przemówienia Andrzeja Dudy w ONZ. „Od dawna serc rodaków nie przepełniała taka duma, jak w trakcie przemówienia Andrzeja Dudy w ONZ. Po Obamie, ale przed Putinem. Między zręcznym piarowcem, a twardym politrukiem wystąpił mąż stanu!” - pisze autor.

Wolski wskazuje na to, że długo czekał na takiego prezydenta. „Najpierw Bolek, potem Olek i wreszcie nieszczęsny Gajowy z Budy Ruskiej... (…) Wreszcie jest zmiana. Słyszę i widzę piękną polszczyznę, kulturę, elegancję i mądrość” - pisze.

Publicysta wskazuje, że jedynie kilka razy czuł się podobnie. „Chyba w czasie pamiętnego wystąpienia Lecha Wałęsy w Kongresie USA - tyle że wtedy to był sukces całej Solidarności, scenarzysty Bronisława Geremka i tłumacza Jacka Kalabińskiego. Następne takie przeżycie to pamiętny wiec w Tbilisi i heroiczna oracja Lecha Kaczyńskiego. Niestety szybko zagłuszona chórem nienawistnych ataków” - pisze Wolski. I zaznacza, że „z Dudą to się już nie udaje”.

„Po wizycie w USA zaniemówili hejterzy, opluwacze, szkalownicy i kłamcy. Premier znikła, jej pluszak "Misiek" mógł tylko chwalić” - zaznacza Wolski.

Dodaje, że „w ciągu dwóch miesięcy aktywności Dudy przekroczyła to, co jego poprzednik zrobił w kadencję”.

ez
[Fot. wPolityce.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook