Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolski: Pochówki dygnitarzy PRL na Powązkach to skandal!

13.09.2014

Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie domagałby się pochówki Hansa Franka na Wawelu.

Stefczyk.info: Na Warszawskim cmentarzu Wojskowym na Powązkach zostanie pochowany kolejny komunistyczny dygnitarz, żołnierz Armii Czerwonej, wicepremier i ambasador PRL w Moskwie  Kazimierz Olszewski. Dlaczego polscy bohaterowie muszą spoczywać w jednym miejscu z oprawcami?

Marcin Wolski: Mamy do czynienia z przekleństwem przyjętej filozofii, że PRL to była normalna Polska. Wszystko opiera się właśnie na tym założeniu. Na twierdzeniach, że PRL to był polski byt narodowy z pewnymi defektami, może nie do końca suwerenny, podmiot prawa – czyli twór absolutnie legalny z legalnymi władzami. Jeżeli przyjmiemy, że tę filozofię doskonalono w pierwszych rządach solidarnościowych to rzeczy, która zakrawają nam za skandal są tylko konsekwencją wcześniejszych działań. 

Czyli zgoda na tego typu działania, dla dyktatorów PRL wyłoniła się już na początku lat 90-tych?

Jeżeli uznamy, że PRL to było normalne państwo, gdzie premier był funkcjonariuszem państwa – pracował dla niego raz lepiej, raz gorzej – to pochówek na Powązkach należy mu się jak psu buda. Oczywiście inne emocje budzi w nas  generał Jaruzelski, a inne anonimowy wicepremier czy minister. 

Jaką pracę należy wykonać, żeby zmienić ten stan rzeczy?

Dopóki my nie potępimy tamtej filozofii i nie powiemy otwarcie, że PRL to był rodzaj Generalnej Guberni - nie będzie inaczej. Jeżeli tak się stanie, to będziemy mieli inną sytuację. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie domagałby się pochówki Hansa Franka na Wawelu, wraz z całą świtą urzędników. 


Czyli ten błąd nie został popełniony tylko na początku lat 90-tych. On popełniany jest cały czas poprzez ciągły brak stanowczego odcięcia się od poprzedniej epoki?

On został definitywnie odrzucony podczas słynnego sejmowego wystąpienia Leszka Moczulskiego, który użył sformułowania wobec PZPR: „Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji”.  Wtedy jako jedyny poseł KPN tak ostro formułował uznanie PRL za byt nieważny i powrót do Konstytucji z 1935 roku. 

Co wówczas mówili przeciwnicy tej koncepcji?

Przeciwnicy tego posunięcia demagogicznie argumentowali, że wówczas nieważne byłyby śluby i rozwody. Ale przecież śluby czy wyroki sądów cywilnych Generalnej Guberni były legalne bo sama Gubernia była nielegalna. To było celowe mącenie ludziom w głowach, które miało przynieść efekt zaślepienia. Gdybyśmy uznali, że PRL to nie była suwerenna Polska, a suwerenną Polskę reprezentuje rząd na uchodźstwie – choć należy pamiętać, że śp. prezydent Kaczorowski przekazał insygnia Lechowi Wałęsie – oznaczałoby to wyrzucenie czerwonej wieruszki poza nawias. Gdyby tak się stało dzisiaj nie mielibyśmy tego typu problemów. 

Rozmawiał Łukasz Żygadło
Słowa kluczowe:

pogrzeb

,

PRL

,

skandal

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook