Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolski o sesji Kopacz: „Jeszcze został Playboy”

23.12.2014

W pierwszej kolejności premier powinna odwiedzać tygodniki opinii i mówić w nich o problemach kraju, a dopiero potem próbować podbijać publiczność za pomocą ilustrowanych magazynów. Jeszcze został „Hustler” i „Playboy”, ale rozumiem, że nawet fotoshopowcy nie dadzą rady - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Marcin Wolski, pisarz i satyryk.

Stefczyk.info: Czy podoba się panu premier RP Ewa Kopacz w roli słupa reklamowego?

Marcin Wolski: Powiem szczerze, że mi się w ogóle nie podoba premier III RP, nawet po gigantycznej pracy retuszerskiej. Jeszcze chwila, a pani premier wygra wybory Miss Świata.

W związku z sesją zdjęciową Ewy Kopacz dla magazynu „Viva”, kontrowersje wzbudza nie tylko zastosowanie fotoshopa, ale też to, że premier wystąpiła w pożyczonych ciuchach, a nawet w nie swoich okularach, a pod zdjęciami zostali wypisani producenci użytych akcesoriów…

To bardzo dobre! Ewa Kopacz idzie śladem sportowców, którzy są poobwieszani metkami rozmaitych produktów. Trzeba jeszcze zrobić pani premier zdjęcie na nartach, w obuwiu turystycznym, z plecakiem. I w różnych innych okolicznościach. Mamy sporo ilustrowanych pism – możemy zareklamować cały nasz handel. Wystarczy tylko odpowiednio przebrać panią premier. A ponieważ w młodości parała się pediatrią, to można przy okazji upchnąć wszystkie akcesoria dla niemowląt.

Ewa Kopacz usprawiedliwiała się na konferencji prasowej, że to była jej pierwsza sesja zdjęciowa. Czy premier mogła nie zauważyć, że występuję w pożyczonych ubraniach?

Być może ktoś z jej PR-owców wpadł na pomysł, że będzie lepiej jak premier wystąpi w pożyczonych ciuchach, bo przecież nic by nie szkodziło, gdyby kupiła sobie te rzeczy za własne pieniądze. Albo żeby ubrania kupiła jej Kancelaria Premiera. W końcu jest jakiś przydział strojów i obuwia roboczego dla urzędników. Ktoś przedobrzył. Komuś się wydawało, że będzie dobrze pokazać, iż są to stroje wypożyczone, wprawdzie nie z „lumpexu”, ale posłużą jako dowód skromności. A firmy, które to wypożyczały, może zażądały czegoś w zamian i stąd te podpisy.

A może to dowód na to, że mamy dziadowski rząd, skoro premier musi pożyczać ubrania?

Może nie tyle dziadowski, co pozerski. Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności premier powinna odwiedzać tygodniki opinii i mówić w nich o problemach kraju, a dopiero potem próbować podbijać publiczność za pomocą ilustrowanych magazynów. Jeszcze został „Hustler” i „Playboy”, ale rozumiem, że nawet fotoshopowcy nie dadzą rady.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Notował JKUB

[fot. Stefczyk.info/”Viva”]
Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

zdjęcia

,

magazyn

,

tygodnik

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook