Jedynie prawda jest ciekawa

Wolski: Niemcy chcą, byśmy otworzyli się na Wandali

11.09.2015

„Chcecie do Europy, zostańcie chrześcijanami albo ateistami! A nie, to do domu”.

Marcin Wolski zauważa absurdalności unijnych nacisków ws. imigrantów. W tekście pt: „Eutanazja Europy” opisuje, z czym mamy obecnie do czynienia.

„Do tego, że jesteśmy strofowani przez Matkę Unię i jej prymusów w rodzaju Republiki Federalnej Niemiec, powinniśmy w zasadzie przywyknąć. Gorzej, kiedy pouczany ma przeczucie graniczące z pewnością, że pouczający go myli się dogłębnie i fundamentalnie, a zastosowanie się do pouczeń owocować może tylko nieszczęściem” - pisze na łamach „Gazety Polskie” Wolski.

Dodaje, że „z niezgłębionego powodu (chyba że za racjonalny powód uznać wierność raz ustanowionym dogmatom poprawności politycznej) władze Niemiec uznały, że wszyscy emigranci są sobie równi, że nie ma różnicy między sowieckim dysydentem, represjonowanym przez komunę Polakiem a przybyszem z krajów islamu faktycznie ogarniętych wojną”.

„Kraje Zatoki Perskiej cierpią na deficyt rąk do pracy, ściągają ludzi z Pakistanu czy Indonezji. Czemu nie podążają tam bracia w wierze? Ano dlatego, że tam dostaliby schronienie i pracę, ale nie darmowy socjal” - zauważa Wolski.

Dodaje, że „dziwi się Niemcom, że nie budzi ich niepokoju praktyczna jednowyznaniowość przybyszy, pozwalająca podejrzewać, że to nie biedni uchodźcy, ale przyszli zdobywcy”.

Autor tekstu wskazał, że „nasz region Europy doświadczony rozmaitymi dziejowymi traumami rozumie to bez słów”. „Niemcy ciągle niosą brzemię nazizmu, Francuzi kolonializmu, a lewacy tak są przeżarci nienawiścią do chrześcijaństwa, że wolą zdechnąć od islamskiego noża, przyjąć burki i burnusy, niż powiedzieć: 'Stop!'” - zaznacza.

Dodaje, że mowa o „naszej cywilizacji”. „To owoc pracy wielu pokoleń. Przyjmiemy tylko tych, którzy przyjmą serio nasze reguły. Chcecie do Europy, zostańcie chrześcijanami! Albo chociaż ateistami! Gdybyśmy uciekali w drugą stronę, wy wyegzekwowalibyście bezwzględnie obowiązkowe przejście na islam. A nie, to do domu. Nie będziemy hodować i sponsorować naszej jutrzejszej zagłady” - wskazuje.

I dodaje, że „dzisiejsi Niemcy, Francuzi czy Anglicy nie są do tego zdolni”. „Jedyne, na co ich stać, to pouczać nas, żebyśmy wzięli z nich wzór, otworzyli się na Wandali spod znaku półksiężyca i zginęli razem z całą Europą. Otóż nie! Nie zginiemy. Przestańcie nas pouczać, bo prędzej czy później my z ciągle żywym chrześcijaństwem i poczuciem przynależności do europejskiej kultury katedr i uniwersytetów będziemy wam cholernie potrzebni, zwłaszcza kiedy dojdzie – a musi – do rekonkwisty!” - kończy swój tekst Wolski.

ez,Niezalezna.pl
[Fot. wPolityce.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook