Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolski: Nie ma Tuska – wygrywamy!

12.10.2014

Pozbyliśmy się „Jonasza”, który nam nieustannie wszystko zapeszał - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Marcin Wolski, publicysta i satyryk.

Stefczyk.info: Czuje pan dumę z tego, że polskiej reprezentacji pierwszy raz w historii udało się pokonać drużynę niemiecką?

Marcin Wolski: Bezdyskusyjnie. Nawet w specjalnym wierszyku, który napisałem z tej okazji stwierdziłem, że zaczęło nam dobrze iść w sporcie z powodu zmiany pierwszego kibica.

Jak premier Donald Tusk był na jednym spotkaniu Polaków w czasie Mistrzostw Świata w siatkówce to przegraliśmy. Potem już go nie było i odnieśliśmy same zwycięstwa. Czy to faktyczne ma znaczenia?

Może to jest tak: pozbyliśmy się „Jonasza”, który nam nieustannie wszystko zapeszał. Teraz wszystkim sportowcom idzie dobrze: siatkarzom, piłkarzom, kolażom...

Czy takie zwycięstwa jak z Niemcami są potrzebne polskiemu społeczeństwu?

Mniej mi zależy na dobrym samopoczuciu „narodowym” z powodu sportu. Wolę, aby to wynikało z innych powodów. Mamy świetnych piłkarzy, skoczków narciarskich czy siatkarzy – w związku z tym oni za nas zarobią pieniądze? Ogromnie doceniam wysiłek organizacyjny dla sukcesu młodych ludzi, który chcą iść w ślady obecnych mistrzów. Pamiętam czas gdy w Wyścigu Pokoju w 1956 r., zwyciężył Stanisław Królak. Wówczas wszyscy chcieli być Królakami.

W Polsce też była „Małyszomania” itd...

Czego efektem jest sukces polskich skoczków. To zdecydowanie efekt Małysza. Mam nadzieję, że podobnie będzie w przypadku polskiej piłki, która jest sportem narodowym dobrze doinwestowanym, a jednak bez większych sukcesów. Dawniej bardzo interesowałem się piłką nożną, ale w tym słynnym 1974 roku. Wówczas nie opuściłem ani jednego meczu. Potem z każdym rokiem szło coraz gorzej, aż w końcu przestałem interesować aktywnie kibicować.

Mecz z Niemcami to zmieni?

Może teraz będziemy mieli do czynienia z „efektem Nawałki”. Proszę spojrzeć, że gole dla kardy strzeliły nie etatowe gwiazdy. Trener był przecież krytykowany za powołanie Sebastiana Mili, który stał się autorem jednej z bramek. Być może mamy do czynienia z nowym otwarciem. Podkreślę jednak – jestem przeciwko temu, żeby gwiazdy sportu koiły nasze narodowe kompleksy, bo nie rozwiąże to problemów krajowych, natomiast jako indywidualny przykład dla osiągnięcia sukcesu, dla pracy nad sobą jest to bardzo dobre.

Jaki wynik padnie we wtorkowym spotkaniu ze Szkocją?

Możemy być trochę zmęczeni, może też panować wśród kadrowiczów efekt mniejszej determinacji. Stawiam ostrożnie – remis.

Rozmawiał Łukasz Żygadło

[fot: PAP/Bartłomiej Zborowski]

Słowa kluczowe:

Marcin Wolski

,

kadra

,

Polacy

,

społeczeństwo

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook