Jedynie prawda jest ciekawa

Wolski: „Cud Dudy” pokazuje prostą prawdę o naszym narodzie

23.08.2015

„Nasze były ulice, nasze niebo, a momentami nawet wydawało się, że nasza jest telewizja”- podkreśla satyryk na niezależnej.pl

Marcin Wolski w komentarzu „Nasz sierpień” podkreśla, że w tym roku 15 sierpnia było wielkie święto naszej Ojczyzny.

„Nasze były ulice, nasze niebo, a momentami nawet wydawało się, że nasza jest telewizja”- podkreśla satyryk na niezależnej.pl Wolski relacjonuje, że obecności Ewy Kopacz nikt nie zauważałby na ulicach, gdyby nie to, że wciąż popełniała gafy. „Natomiast wicepremierzy Tomasz Siemoniak i Janusz Piechociński zachowywali się tak, jakby do końca życia chcieli nieść baldachim nad Andrzejem Dudą”.

Co wyróżniło święto z tego roku od tych z lat poprzednich? Warta Honorowa została wystawiona wewnątrz pałacowego dziedzińca a nie jak to miało miejsce jeszcze rok temu na zewnątrz. Były  w tym roku odsłaniane pomniki, a całe rodziny cieszyły się widokiem rekonstrukcji.
„Znikły gdzieś rowy, podziały dzielące rzekomo „ten kraj”- napisał Marcin Wolski.

Pisarz i satyryk relacjonuje, że prezydent Duda we wszystkim jest bardzo naturalny. A Bronisław Komorowski nie miał w sobie takiej naturalności, podobnie jak goszczący tego dnia w TVN gen. Marek Dukaczewski .„Czy nie byłoby bardziej elegancko (w trosce o zachowanie parytetów) przeprowadzić wywiad z ministrem Siergiejem Ławrowem albo choćby rosyjskim ambasadorem... Przed wojną do koncelebry świąt państwowych nie zapraszano Juliana Marchlewskiego”- czytamy na niezależnej. pl

Marcin Wolski wskazuje na „Cud Dudy” . Polacy potrzebują autorytetu i wspólnoty i od razu dodaje, ze podobna euforia była 1979r. w czasie pielgrzymki Jana Pawła II, choć gdzieniegdzie chodzili „człekokształtni faceci w garniturach”. „Oczywiście radość z odzyskanej przestrzeni publicznej nie powinna przysłaniać faktu, że ta druga część Polski bynajmniej się nie rozpłynęła i jeszcze nie skapitulowała. Przyczaiła się tylko. Następstwem tamtej pielgrzymki była Solidarność, do której wstąpiło aż 10 mln Polaków (aż czy może tylko?), ale również stan wojenny”- przypomina satyryk.

Dzisiejsza sytuacja jest oczywiście nieporównywalna do tej sprzed tamtych lat. „Trudno nie zgodzić się z Janem Marią Rokitą, który twierdzi, że tylko bomba atomowa mogłaby przeszkodzić Zjednoczonej Prawicy zwyciężyć jesienią”. Jednak Wolski apeluje, abyśmy to my sami nie przeszkodzili w tym zwycięstwie.

niezależna.pl/es

fot. PAP/Tomasz Waszczuk

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook