Jedynie prawda jest ciekawa

Wolontariuszka doktor Ewa. Rządu nikt nie reprezentował...

01.10.2012

I czego chcieć od Ewy Kopacz? W Moskwie nie była jako minister, lecz prywatnie jako lekarz.

Dzięki Tomaszowi Nałęczowi i Jackowi Protasiewiczowi, wczoraj u Moniki Olejnik usłyszeliśmy wreszcie, że Pani Minister Kopacz była w Moskwie wcale nie jako najwyższy ranga przedstawiciel rządu RP, tylko jako wolontariuszka doktor Ewa, która z własnej dobrej woli pojechała tam, żeby strapionych pocieszyć i ewentualnie dopomóc w identyfikacji zwłok.  

Na dociekliwe (bez ironii) pytanie Pani Redaktor – to kto w takim razie reprezentował w Moskwie polski rząd po katastrofie? – w Radiu Zet zaległa nieznośna, długa cisza...

Wygląda na to, że w Moskwie po katastrofie polskiego rządu nikt nie reprezentował...

I co z tego, że nikt nie reprezentował? Spadł samolot, zginął Prezydent Rzeczypospolitej, ale to przecież nie powód, żeby premier i rząd wszystko rzucał i do Moskwy gnał – no bo i po co? Rosjanie już prowadzą śledztwo, już identyfikują zwłoki i do trumien wkładają, już wstępnie ustalili błąd pilotów i brzozę jako przyczynę katastrofy, już zaopiekowali się czarnymi skrzynkami, już wrak kilofami sprzątają, już generalissa Anodina działa...  

Sprawy są w dobrych rękach, pod dobra kontrolą, Rosjanie nieba gotowi są przychylić - więc ani premier, ani żaden minister do Moskwy jechać nie potrzebuje. Po co nadzorować czynności, które przebiegają w najlepszym porządku. Wystarczy, że że była tam prywatnie, z dobroci serca, pani doktor Ewa Kopacz, którą zresztą na prywatnej audiencji przyjął sam premier Putin.

Ponadto był tam jeszcze kurtuazyjnie pan minister Arabski.

Trzeba też przypomnieć, że pan premier Tusk w Moskwie co prawda nie był, ale był w Smoleńsku na zgliszczach i tam osobiście pocieszył strapionego Putina i sam został przez niego wzruszająco pocieszony.  

Cóż wobec tak pięknego gestu znaczy zamiana kilku ciał czy kilku trumien...

Janusz Wojciechowski
[fot. PAP/B. Zborowski]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook