Jedynie prawda jest ciekawa


Wojciechowski: Natychmiast zabronić rozdzielania rodzeństw

21.09.2016

“…Mariusz i Patryk trafili do domu dziecka w Sosnowcu. Przyczyna - rodzina patologiczna, niezdolna do wychowania potomstwa. Między braćmi są zaledwie trzy lata różnicy" - pisze portal wp.pl

„- Chłopcy świetnie się dogadywali. Są w takim wieku, że łaknęli ze sobą kontaktu. Razem spędzali wolny czas, grali w piłkę. Prawdopodobnie nigdy więcej się nie zobaczą - opowiada Wirtualnej Polsce osoba, która za zgodą sądu zabierała chłopców do domu na święta. Chce zachować anonimowość. Od tymczasowego opiekuna wiemy, że Patryk w czerwcu tego roku wyjechał na wakacje do włoskiej rodziny. - Do Polski już pewnie nie wróci - mówi informator Wirtualnej Polski. …”

“…- Domy dziecka dorabiają papiery, by wszystko się zgadzało. Zwykle orzekają brak więzi między rodzeństwem i to wystarczy, by jedno z dzieci trafiło do adopcji zagranicznej. Wystarczy opinia zwykłego psychologa. Na podstawie takiego stwierdzenia, teoretycznie dla dobra dziecka, sąd decyduje o rozdziale rodzeństwa. A przecież więź między nimi może się dopiero narodzić - opowiada w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Bednarz z Fundacji im. Dobrego Pasterza. …”

Tym chłopcom los sprawił, że wychowywali się bez rodziców, mieli tylko siebie. Teraz mają zostać rozdzieleni, i to w sposób, który zatrze po nich wszelki ślad.

Ludzie rozdzieleni przez wojny odnajdują się po dziesiątkach lat. Raz po raz słyszmy, jak odnajdują się rodzeństwa staruszków, rozdzielonych przez wojnę jako dzieci i jakie to dla nich szczęście, odnaleźć się choć u kresu życia.

Wojna daje jakąś szansę, sądy nie. Sądy rodzinne rozdzielają tak, żeby brat brata nie odnalazł nigdy.

Zabrać dziecku rodziców, to jedna z najcięższych krzywd, jaką można wyrządzić małemu, bezbronnemu człowiekowi, czasem śmierć boli mniej. Ale zabranie mu rodzeństwa, zabranie 9-latkowi jego starszego brata, w którym miał oparcie, to krzywda jeszcze straszniejsza.

Rodziców, biologia tak decyduje, człowiek ma tylko na część życia, rodzeństwo – na całe. To krzywda, która się nigdy nie zabliźni. Nawet bolszewicy czasem to rozumieli i mojej Matce, choć zabili rodziców (dziadka zamordowali, a babcia nie wytrzymała trudów Sybiru), to rodzeństwa nie rozdzielili. Przetrwali w przedsionku piekła, na nieludzkiej ziemi, tylko dzięki temu, że byli razem.

Tym bardziej mi żal tych braci z Sosnowca, których rozdzielają na naszych oczach, w majestacie praw wszelakich, kodeksu rodzinnego i – a jakże – opiekuńczego, konwencji praw dziecka, konwencji praw człowieka i Konstytucji Rzeczypospolitej.

Bandyty nie można z Polski wydać do obcych państwa, bo konstytucja zabrania ekstradycji obywatela polskiego. A adopcji obywatela polskiego nie zabrania i polskie dzieci są wydawane w obce ręce zagranicznych opiekunów. Jaka tam opieka – Bóg jeden wie, polska władza już się tym nie interesuje.

A czy my mamy za dużo dzieci, żeby je wydawać za granicę? Czy w Polsce brakuje domów, ludzkich serc, czy brakuje chleba, że małych Polaków zamieniać w obywateli innych państw, czy u nas jest wojna albo głód? Czy niemieckie dzieci też są oddawane do adopcji za granicę? Ilu małych Niemców, Francuzów czy Włochów dzięki adopcji recytuje dziś wierszyk – Kto ty jesteś – Polak mały…

Całkowity prawny zakaz adopcji zagranicznych nie jest prosty, z uwagi na zobowiązania międzynarodowe, ale zakaz rozdzielania rodzeństwa przy adopcjach, wszelkich, nie tylko zagranicznych, nie powinien nastręczać prawnych trudności.

Uważam, że należy niezwłocznie dokonać zmian prawnych, które uniemożliwią rozdzielanie rodzeństw, pochodzących z tych samych rodzinnych gniazd. Czy dom dziecka, czy rodzina zastępcza, czy adopcja – jak brać, to wszystkich razem. Bez rozdzielania, bez rozdzierających serca krzywd. Dobra zmiana powinna nastąpić niezwłocznie także, a nawet zwłaszcza tu.

Janusz Wojciechowski, poseł do Parlamentu Europejskiego

[fot. fratria]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook