Jedynie prawda jest ciekawa

Wojciechowski: Na razie łudzimy się pięknie

14.09.2015

200 tysięcy, dwa miliony, dwadzieścia milionów, sto.... oj, to chyba nie jest imigracja. Ale na razie łudzimy się pięknie.

1. Widziałem gdzieś taki żart rysunkowy, chyba Mleczki – król z królową stoją na wieży wpół zburzonego już zamku, bramy i baszty rozwalone, a król liczy: dwadzieścia trzy, dwadzieścia cztery, dwadzieścia pięć... oj, to chyba jednak nie jest salut!

Obawiam się, że i my zaczynamy tak odliczać – dwieście tysięcy, dwa miliony, dwadzieścia milionów, sto... oj, to chyba jednak nie jest imigracja, lecz niewykluczone, że inwazja.

Ale na razie łudzimy się pięknie.

2. Łudzimy się pięknie, że ci brodaci mężczyźni w wieku poborowym, oblegający europejskie dworce, to uciśnione ofiary, przez przypadek tylko podobne do tych brodaczy z kałachami, z obrazków z Islamic State, na toyotach przepięknych aż strach. 

Łudzimy się pięknie, że nakarmieni i napojeni pokochają nas z wdzięcznością. Ze się z nami zżyją, zasymilują i stanowić będą europejską wartość dodaną. Że zamienią Koran na kartę praw podstawowych, że uznają prawa kobiet i mniejszości, zwłaszcza seksualnych.  

3. A co, jeśli się okaże, że to jednak nie jest salut? A co, jeśli się potwierdzą przestrogi, że to jednak inwazja, a nie imigracja? Jakie siły moralne będą nas umacniać, jakie wartości będą nas jednoczyć?

Co, oprócz gołych tyłków na paradach równości, wystawimy w obronie Europy?

Janusz Wojciechowski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook