Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent ucieka od odpowiedzialności

10.02.2012

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał dziś ustawę o kwotowej waloryzacji rent i emerytur w tym roku, ale zaraz potem skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie czy nie jest ona sprzeczna z ustawą zasadniczą. Portal Stefczyk.info zwrócił się do posła Prawa i Sprawiedliwości Przemysława Wiplera o skomentowanie tego dualizmu decyzyjnego pana prezydenta.

Jest to klasyczne uciekanie od odpowiedzialności. Jeżeli prezydent ma wątpliwości co do konstytucyjności tego rozwiązania, to powinien skorzystać z tzw. kontroli uprzedniej i skierować tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego zanim ją podpisał. Teraz wejście tych przepisów i ich ewentualne zakwestionowanie przez TK spowoduje olbrzymi chaos dla wszystkich emerytów i dla państwa polskiego.

W takim przypadku może okazać się, że część emerytów będzie miało roszczenie w stosunku do państwa polskiego, a część dostanie bez właściwej podstawy prawnej wyższe pieniądze, niż są im należne. Przez takie załatwienie sprawy, w przypadku podzielenia wątpliwości konstytucyjnych pana prezydenta będziemy mieli bardzo poważny chaos wśród emerytów.

No właśnie, czy w przypadku, gdy TK podzieli wątpliwości pana prezydenta, część emerytów będzie musiała zwracać nienależne im pieniądze?

Nie, ja sobie tego nie wyobrażam, ponieważ tak naprawdę nie można obywateli obarczać negatywnymi konsekwencjami błędów legislacyjnych państwa polskiego.

Rozumiem, że wątpliwości pana prezydenta wiążą się z odejściem w tym roku od procentowej waloryzacji rent i emerytur?

To może być kwestia wcześniejszych wyroków Trybunału Konstytucyjnego - takiej linii orzeczniczej, zgodnie z którą uważa się, że musi być zachowywana proporcja pomiędzy wpłacanymi składkami a wysokością uzyskiwanej emerytury. Nie trzeba być jakimś wybitnym matematykiem, żeby widząc, że jest taka linia orzecznicza TK, spodziewać się, że Trybunał może kwestionować waloryzację kwotową, czyli taką, która rozrywa taką liniową zależność wysokości emerytury od wysokości wpłaconych składek.

Niemniej jednak są argumenty na tego rodzaju rozwiązania, ale wiemy, że Trybunał może trzymać się swojej dotychczasowej linii.

Z drugiej strony pan prezydent nie chciał zawetować tych przepisów, nie chciał też zbadać ich konstytucyjności przed ich wejściem w życie, bo wtedy naraził by się tym wszystkim ubogim osobom, które skorzystają na waloryzacji kwotowej. Prezydent przyjął więc taki system gry, "żeby wilk był syty i owca cała".

Czy można tu mówić o braku porozumienia między rządem i prezydentem?

Pewnie nawet nie było próby wypracowania takiego wspólnego stanowiska. Pan prezydent po prostu chciał uciec od odpowiedzialności. Żadna ze stron nie chciała tego widać porządnie zrobić, bo gdyby ktokolwiek tego chciał - czy to prezydent, czy też rząd - to by na pewno doszło do tego.

not. zrk
[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]
Facebook