Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wipler: Polacy powinni mieć broń

18.09.2014

Czy Polacy powinni mieć swobodny dostęp do broni? Na łamach „Super Expressu” ciekawa dyskusja dotycząca bezpieczeństwa Polaków.

Przemysław Wipler przekonuje, że broń w każdym domu, to większy potencjał obronny Polski. „Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie. W sytuacji, gdy mamy realne zagrożenie wojenne, a brak nam armii z prawdziwego zdarzenia, element odstraszania przed agresją praktycznie nie istnieje” - tłumaczy Wipler. Poseł dodaje, że polskiej armii przyda się wsparcie społeczeństwa. „Lepiej więc mieć dla niej wsparcie w postaci uzbrojonych obywateli” - przekonuje.

Pytany po co właściwie, tłumaczy, że „chodzi o poczucie bezpieczeństwa Polaków”. „Musimy pamiętać, że kilkaset tysięcy z nas ma dostęp do broni czarnoprochowej, na którą nie ma pozwolenia, a która może zabić. Łatwy dostęp do broni palnej mają tylko przestępcy. Chciałbym wyrównać szanse. Ci obywatele, którzy są niekarani i przejdą badania psychiatryczne, powinni na określonych zasadach otrzymywać prawo do posiadania broni” - tłumaczy.

Na uwagę, że badania pokazują, że szerszy dostęp do broni oznacza większą przestępczość poseł wskazuje, że to nie jest prawdą. „Najwięcej broni w Europie mają Szwajcarzy i nie przodują w statystykach morderstw. (…) Za takie badania zawsze płaci jakiś lobbysta. Na zdrowy rozum, kiedy w domu ma się broń, człowiek czuje się bezpieczniej. Nigdy nie wiadomo, który z sąsiadów też ją ma i zechce jej użyć przeciwko panu” - przekonuje Wipler.

Zupełnie innego zdania jest inny rozmówca, gen. Roman Polko. Były dowódca GROM i były wiceszef BBN przekonuje, że powszechność broni może zwiększać, ale głównie zagrożenie dla społeczeństwa. „Zbyt wielu ludzi - i mógłbym tu przytoczyć konkretne przykłady - traktuje broń jako zwykły gadżet. Kupują sobie śrutówki czy broń bojową, a potem niewłaściwie ją przechowują i nie mają czasu, żeby ćwiczyć na strzelnicy. Inna sprawa, że większość z tych osób w sytuacjach skrajnych nie potrafiłoby z tej broni właściwie skorzystać. Trzeba bowiem takie sytuacje wyćwiczyć i mieć odpowiednie predyspozycje, by umieć się w nich zachować” - tłumaczy Polko.

Dodaje, że w krajach, w których dostęp do broni jest powszechny, zdarza się wiele sytuacji pokazujących, że broń stwarza dodatkowe zagrożenie. „Nie jestem zwolennikiem ograniczania dostępu do broni, ale potrzebujemy kompleksowych rozwiązań, a przypominam, że w naszym kraju nawet policja nie ma miejsc, gdzie może ćwiczyć umiejętności strzeleckie. Policjanci przychodzą na strzelnicę, oddają kilka strzałów i wszystko. Ba! W niektórych jednostkach wojskowych żołnierze nie mają gdzie ćwiczyć. Gdzie w takim razie mieliby się szkolić cywile?” - przekonuje wojskowy.

Dodaje, że „posiadanie broni i uczenie się jej obsługi nie jest wcale takie tanie”. „Trzeba pomyśleć o tym wszystkim, a nie dawać szansę uzbroić się społeczeństwu, a potem się zobaczy. Ten pomysł to trochę tak, jakby dać niezamożnej rodzinie luksusowe auto i kazać jej opłacać ubezpieczenie za nie” - przekonuje Polko.

TK
[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Polska

,

Polacy

,

broń

,

polityka

,

bezpieczeństwo

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook