Jedynie prawda jest ciekawa


Wildstein: Żyjemy w cieniu PRL

06.05.2012

O śmierci Stanisława Pyjasa, śledztwie w tej sprawie oraz III RP, która do dziś nie jest w stanie rozwikłać tej zbrodni portal Stefczyk.info rozmawia z Bronisławem Wildsteinem, publicystą, który przyjaźnił się z zamordowanym opozycjonistą.

Stefczyk.info: 7 maja mija 35. rocznica zamordowania Stanisława Pyjasa. Wyjaśnienie tej sprawy ciągnie się do dziś. O czym to świadczy?

Bronisław Wildstein: Sprawa Stanisława Pyjasa jest w pewnej mierze soczewką, w jakiej przegląda się III RP i oczywiście PRL. Zamordowanie Pyjasa przez bezpiekę było bardzo ważnym wydarzeniem, które spowodowało wielotysięczne manifestacje. Na fali tych manifestacji powstał w Krakowie Studencki Komitet Solidarności. Podobną działalność prowadzono w wielu miastach Polski. Ta śmierć miała duże znaczenie dla rodzenia się opozycji przedsolidarnościowej.

Ktoś wierzył w oficjalną wersję wydarzeń?

Ona nigdy nie była wiarygodna. Nikt jej poważnie nie traktował. Myśmy wiedzieli, że Stanisław Pyjas został zamordowany, ale nie znaliśmy szczegółów. O wiarygodności tych opinii świadczyła także śmierć Stanisława Pietraszki, który jako ostatni widział Pyjasa w towarzystwie jakiegoś człowieka. On to opisał, a dwa miesiące później znaleziono jego zwłoki w Zalewie Solińskim. To były sprawy, na których wyjaśnienie liczyliśmy, gdy powstawała III RP. Jednak okazało się, że było inaczej. Wraz z grupą przyjaciół musieliśmy walczyć, by śledztwo w tej sprawie posunąć dalej. Niektórzy prokuratorzy, jak Krzysztof Urbaniak, przyczynili się do szukania prawdy o tej zbrodni. Jednak pamiętam jego samotną walkę w prokuraturze.

Co udało się Urbaniakowi?

On doprowadził do tego, że postawiono w stan oskarżenia szefów krakowskiej ubecji. Postawiono im jednak zarzuty nie związane z samą zbrodnią, ale ze sprowadzaniem śledztwa na fałszywe tory. To spowodowało, że otrzymali wyroki w zawieszeniu. Poza jasnym punktem, jaki stanowił prok. Urbaniak i jego praca, innych zasług prokuratury w tej sprawie nie ma. Więcej udało się zrobić dziennikarzom.

O czym Pan mówi?

Choćby o jednej z ostatnich audycji „Superwizjera”. Anna Barańska-Całek i Piotr Litka pokazali tam wyniki swojego śledztwa dot. śmierci Pyjasa. Oni w ciągu kilku miesięcy poznali nowe tropy i zebrali dotąd nieznane świadectwa w tej sprawie. Dotarli np. do milicjanta, który jako pierwszy widział zwłoki Stanisława Pyjasa. Mówił, że ciało leżało twarzą do ziemi, co oznacza, że kłamstwem jest wersja o uduszeniu się krwią. Zwłoki zostały przewrócone na plecy później. Dziennikarze dotarli też do lekarki pogotowia, która mówiła, że oficjalna wersja była podana niezgodnie z prawdą, zmieniono również czas zgonu. W audycji pokazano ubeka, który po śmierci Stanisława Pyjasa został awansowany i przeniesiony do Warszawy. Dołączył do grupy porywającej i zastraszającej działaczy „Solidarności”. To nie jedyne dokonania dziennikarzy w tej sprawie. Wcześniej wiele o tej zbrodni pokazała Ewa Stankiewicz i Anna Ferens w filmie „Trzech Kumpli”. Powstało wiele filmów na ten temat. To pokazuje, że to dziennikarze mają ogromne zasługi w odkrywaniu prawdy.

Te wiadomości utwierdzają Pana w przekonaniu, że Stanisława Pyjasa zamordowano?

Oczywiście. To wszystko pokazuje, że nasze podejrzenia od samego początku były słuszne. Stanisław Pyjas został zamordowany przez bezpiekę. Mimo tego prokuratura nie potrafiła do dziś doprowadzić tej sprawy do końca. Napotykała na blokadę. Początkowo nie miała ona dostępu do akt SB. Minister Milczanowski wielokrotnie mówił, że one nie mają żadnego znaczenia, potem okazało się, że dzięki nim udało się ruszyć tę sprawę do przodu. Ta sprawa pokazuje, jak bardzo trudno rozliczyć PRL i konkretne zbrodnie tego okresu. My wciąż żyjemy w cieniu PRLu, ponieważ dziedziczymy układy i powiązania. Instytucje, współtworzone przez sieć powiązań z czasów komuny, środowiska, dla których rozliczenie byłoby niewygodne, robią wszystko, by tego rozliczenia nie było, żeby prawda np. o zabójstwie Stanisława Pyjasa nie ujrzała światła dziennego.

W 2011 roku media donosiły o nowych ekspertyzach, które wydawały się zaskakujące

W Polsce mamy ostatnio do czynienia z powrotem do propagandy PRL, rehabilitacji PRLu. Zaczyna się mówić, że zbrodnie PRLu nie istniały. Ekspertyza, o której Pan mówi, rzeczywiście jest dziwna i zaskakująca. Pisałem duży artykuł na ten temat, mógłbym o niej dużo mówić. Warto jednak zauważyć, że ekspertyza zaczyna się stwierdzeniem, że nie wiadomo, czy Stanisław Pyjas spadł ze schodów (to wydaje się zresztą kuriozalne, ponieważ 1977 roku eksperci nie mogli obronić tej wersji przed krytykami, m.in. z powodu ułożenia ciała w sporej odległości od schodów) sam, czy został zrzucony. PAP opisał tę ekspertyzę, pomijając uwagę o możliwości udziału osób trzecich. Ta zmanipulowana depesza stała się asumptem dla „publicystów”, typu Janiny Paradowskiej z „Polityki”, która napisała, że trzeba zrewidować historię w tych okolicznościach. To byłoby na pewno na korzyść środowiska tej gazety, której redaktor naczelny, później premier Mieczysław Rakowski napisał artykuł „Ciszej nad tą trumną”. Powtarzał w niej ubecką wersję wydarzeń oraz groził tym, którzy chcieli dochodzić prawdy o śmierci Stanisława Pyjasa. Po publikacji przez PAP tej depeszy pojawiły się podobne głosy, które znalazły rezonans, nastąpiła rewizja dotycząca wydarzeń. Niedługo możemy się dowiedzieć, że ks. Jerzy Popiełuszko sam się zabił. To ponury żart, ale my przecież zmierzamy w tym kierunku. Tak funkcjonuje oficjalna propaganda, tak działają ludzie uchodzący za rzetelnych i wiarygodnych dziennikarzy w III RP.

Rozmawiał KL
[Fot. Wikipedia.pl]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook