Jedynie prawda jest ciekawa

Wildstein we wSieci: Widmo populizmu krąży po Europie

04.05.2017

Widmo populizmu krąży po Europie – można sparafrazować dziś „Manifest komunistyczny” Karola Marksa. Ba, nie tylko po Europie, ale po całym Zachodzie.

Komunizm jednak, którego widma – słusznie – obawiali się Europejczycy, był określoną ideologią. Czym jest populizm, którym namiętnie straszą nas i siebie elity zachodnie od paru lat?
Wiemy na pewno, że jest epitetem, którym piętnowane jest to, czego nie lubi zachodni establishment, i stygmatem, którym naznaczane są niechętne mu trendy. Nie ma w tym żadnych ograniczeń. Najgłupszy dziennikarzyna, który nie ma pojęcia o ekonomii i nie słyszał o optymalnym obszarze walutowym, może dezawuować tą etykietą wybitnych ekonomistów wskazujących fundamentalne mankamenty euro.
Grupa niekwestionowalnych specjalistów od gospodarki: teoretyków i praktyków, tworzących Alternative für Deutschland (chodzi o pierwsze stadium tej partii, dziś jest już ona czymś zupełnie innym), którzy wykazywali nieracjonalność wspólnej europejskiej waluty, wmediach niemieckich ieuropejskich określana była jako ugrupowanie populistyczne, bez jakiejkolwiek próby uzasadnienia.

Premier Tusk wtrakcie lotu na forum ekonomiczne wKrynicy w 2008 r. ogłosił, że Polska przystąpi do euro w2011 r. Wkrótce okazało się to formalnie niemożliwe i prognozę przesunięto na rok 2012. Czy pamiętamy, jak media głównego nurtu zachwyciły się tą deklaracją i jęły straszyć populistami, którzy będą usiłowali blokować idealny plan Tuska? A projekt konstytucji europejskiej, tak upajający elity III RP, że jedyny problem upatrywały one w populistach, którzy mogą chcieć się domagać referendum w tej kwestii, czym mieliby nas ośmieszyć w oczach całej Europy? Działo się to moment przed referendami we Francji i w Holandii, które utrąciły ów oczekiwany podobno przez wszystkich (oprócz populistów) akt.

Przykłady można mnożyć. Ale czy to, że określenie „populizm” przekształcone zostało w młot do rozprawy z kontestatorami zachodniego status quo, oznacza, iż jest pozbawione treści? Stworzone zostało przecież dla nazwania jakiegoś zjawiska. Sądzę, że w miarę bezpiecznie populizm można uznać za wiarę w mądrość i dobro zbiorowości przeciwstawionej knowaniom zdradzieckich elit. Dziś ci, którzy posługują się stygmatem populizmu jako politycznym orężem, oznajmiają, że przeciwnicy obecnego status quo naiwnie wierzą w doskonałość prostego ludu.

Jako konserwatysta i krytyk obecnej oligarchii chciałbym zaprotestować. Konserwatyzm wyrasta zwiary w kulturę, która kiełzna ciemną stronę człowieczeństwa. Ludzie są słabi, ułomni i łatwo ulegają zawsze tlącym się w nich gwałtownym namiętnościom, a ich egoizm, jeśli nie natrafi na twarde reguły wychowania, może przybierać przerażające kształty. Kultura, która wyrasta z religii, jest zbiorową, wielopokoleniową mądrością, kiełzna instynkty ipielęgnuje dobre strony ludzkiej natury. Buduje hierarchię ludzkich dążeń i aspiracji, wartościuje uczynki. Istnienie elit jest niezbędne dla zbiorowości ludzkiej i kultury.
Składają się one jednak z przedstawicieli gatunku, którzy chociaż osiągnęli określone zdolności i przyjęli rolę liderów opinii publicznej, nie uwolnili się od naturalnych ograniczeń iułomności. Elity, które nie muszą walczyć oswoją pozycję, nie są poddawane próbie konkurencji, niekontrolowane i pozostawione sobie samym muszą ulec degeneracji. Proces ten możemy obserwować na Zachodzie od kilkudziesięciu lat. Uzasadnieniem panowania owych elit stała się ideologia, która odwraca znaczenia istaje się apoteozą ludzkiej lichoty. Zaludniający szklane pałace korporacji i urzędów, redakcji i biur, domów medialnych, wytwórni filmowych i wydawnictw konsumują to, co wytworzyły generacje poprzednie.

Dewastując odziedziczoną cywilizację i zadłużając się na potęgę, żyją na kredyt i tracą kontakt z rzeczywistością, który zwykły zjadacz chleba zmuszony jest zachować. To stanowi jego przewagę. Jego zdrowy rozsądek może się okazać nadzieją na uratowanie naszego świata, chociaż obecnie pozostaje jedynie nadzieją.

Bronisław Wildstein

*tekst ukazał się w tygodniku "wSieci"

[fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook