Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wildstein: Smoleńsk to beczka prochu pod III RP

09.04.2015

„Władze blokują umiędzynarodowienie śledztwa. Potrzebny inny dowód nieczystego sumienia?”

Smoleńsk to beczka prochu pod III RP” - pisze Bronisław Wildstein na łamach „wSieci”. Publicysta tygodnika wskazuje, że sprawa smoleńska jest dla establishmentu Polski niebezpieczna.

„Platforma Obywatelska przeciwstawiła się umiędzynarodowieniu śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zwykle tak entuzjastyczna dla UE uniemożliwiła wykorzystanie jej instytucji do zbadania największej polskiej tragedii ostatniego półwiecza. Zachowanie to teoretycznie powinno spowodować wstrząs. Nie wywołało to żadnej poważnej reakcji” - pisze Bronisław Wildstein w najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci”.

„Nieuprzedzonemu obserwatorowi musiałoby się to wydawać zdumiewające. Nie sposób obecnie zamykać oczu na imperialny i zbrodniczy charakter reżimu Putina. Moskwa łamie wszelkie normy w śledztwie dotyczącym Smoleńska. Po pięciu latach nie mamy w rękach dowodów, które są niekwestionowaną własnością Polski, tak jak był nią rozbity samolot: od czarnych skrzynek począwszy, na wraku skończywszy. Ich traktowanie jest skandalem: kadłub maszyny był sukcesywnie niszczony, jego resztki pozostawiono bez żadnej ochrony, dziś pozostała jedynie ich część” - przypomina Wildstein.

Okazję do przełamania rosyjskiego oporu przed wiarygodnym śledztwem w sprawie smoleńskiej tragedii mieliśmy zaraz po katastrofie: „Jedyną szansą na przełamanie tego było umiędzynarodowienie śledztwa. A władze polskie, nie przedstawiając żadnych po temu uzasadnień, blokują działania w tym kierunku. Czy potrzebny jest inny dowód nieczystego sumienia z ich strony? Dlaczego nie wywołuje to burzy w Polsce?” - pisze autor.

Dziś - zdaniem publicysty - pewne jest już to, że jedyną zmianę odkrywaniu prawdy nt. tego, co zdarzyło się w Smoleńsku przynieść mogą wybory: „Rewizja podejścia do Smoleńska może być efektem wyłącznie przekształceń na politycznej scenie, wprawdzie kolejne odkrycia mogą na nie wpłynąć, nie będą jednak miały mocy sprawczej” - czytamy.

Autor, który dołączył do zespołu „wSieci” pisze także o postawie opiniotwórczych ośrodków w Polsce. „Dominujące media prześcigały się w nie próbie wyświetlenia katastrofy, ale poszukiwaniu winy pilotów i prezydenta. Prym wiodły „Gazeta Wyborcza” i TVN. Kiedy się okazywało, że kolejne rewelacje, które miały udowadniać winę prezydenta, są fałszywe, media nie przepraszały, lecz prezentowały następne, równie nieprawdziwe. W tej sprawie odsłoniły się one jako bezwzględne ośrodki propagandy. Rzecz w tym, że ogromna większość Polaków skazana jest na „informacje” z ich strony” - pisze Bronisław Wildstein.

Więcej o winach i błędach polskich polityków, które położyły się cieniem na smoleńskiej tragedii, pisze Bronisław Wildstein w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 7 kwietnia br. Tygodnik dostępny jest teraz także w formie e-wydania na tablety i smartfony w AppStore i Google Play. Wystarczy pobrać bezpłatną aplikację wSieci, działającą na platformach iOS i Android. Szczegóły także na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook