Jedynie prawda jest ciekawa

Wildstein: „Obywatelom” zakłócanie manifestacji już nie wystarcza

12.05.2017

"Spędziłem kilka lat we Francji. Widziałem tam demonstracje uliczne. One bardzo często doprowadzały do rękoczynów, starć z policją – czasami naprawdę na dużą skalę. W Polsce tego zupełnie nie widać" - powiedział w komentarzu wideo Bronisław Wildstein, pisarz, publicysta.

Bronisław Wildstein wyjaśnił, że zwrócił na to uwagę, ponieważ niedawno „partia miłości”, czyli obrońcy III RP stworzyli sobie bojówki, które zostały nazwane Obywatelami RP.

„Jak zwykle w tym nazewnictwie jest na odwrót. Bojówki są nazywane obywatelami. Te bojówki posługują się, jako atrybutem, białymi kwiatami, co jest kpiną. Od początku przeszkadzały w rocznicach tragedii smoleńskich” - mów Wildstein.

Przyznał, że normalnym jest, że ludzie chcą się pomodlić przy grobach swoich bliskich, a działanie tej grupy polega na przeszkadzaniu, ale nie tylko.

„Ostatnio widzieliśmy taką scenę, gdzie ci „obywatele” obrażali dziennikarzy telewizyjnych, wymyślali im od najgorszych, a jednocześnie opowiadali, jak to pięknie rozkładały się w błocie smoleńskim zwłoki prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Okazało się, że to im nie wystarcza – podkreślił Wildstein.

„Obywatele” zaczęli używać rękoczynów. Pisarz przypomniał, że podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej doszło do pobicia Adama Borowskiego, zasłużonego działacza opozycyjnego.

„Nie nawołuję do tego, żeby przeciwstawiać im kolejne bojówki, ale kiedy patrzę na takich ludzi, którzy kiedyś działali w opozycji, jak Huskowski, czy Róża Thun, którzy chwalą to zachowanie – to są ich bojówki” - stwierdził Bronisław Wildstein i dodał:

„Myślę sobie, że jeżeli kiedyś, tego typu przemoc obróci się przeciwko nim, to nie będą mieli prawa narzekać” - podkreślił w komentarzu wideo Bronisław Wildstein.

wkt

[fot. youtube]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook